Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale ja nie żartuję i znam historię
"pijany gostek" to ja i dzwoniłem do swojej dziewczyny, działo się z 10 lat wstecz
a ty kompletnie nie czujesz tego wiersza, więc wybacz, ale nie masz widocznie pojęcia co może się dziać (złego i mętnego) w głowie faceta
nie musisz mi się tłumaczyć stawiając krechę na tym wierszu
zwykły, pospolity, najbielszy to akurat są dla mnie komplementy - do takiej poezji zmierzam i jestem chyba na dobrej drodze
dziękuję za czytanie i komentarz
r
A Ty najwyraźniej kompletnie nie czujesz i nie rozumiesz, co się dzieje w bombardowanych miastach.
Rzeczywiście, szkoda mojego tłumaczenia. Cześć.
  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

messed up like Drezno in forty five

an attempt to put myself together
this vodka under the weather
but still understands nought

i call you half past two
among the city brew
running away trunk
drink drank drunk
drink drank drunk
calling the other hand

(boy, it's you again
you know what time it is
ring back once more...)
trunk disconnects

and that's what i needed
some good human breathing

i watch the bottle
it is so flawless
shapely and profound
some people lack such mind

Wesolych ale "statecznych" Swiat i Dosiego Roku

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze wiesz, że wiersz jest nie o tym
ale skoro przeżyłaś takie bombardowanie to zwracam honor
wesołych świąt mimo wszystko
r
Dobrze wiesz, że nie przeżyłam, mam tylko trochę wyobraźni i wiedzy na ten temat.
A wiersz jest o czym? - nie o tym, że Peel czuje się "rozpieprzony jak Drezno w 1945" i zalany jak statek głupiego jasia w czasie sztormu? I że w takim stanie dzwoni w środku nocy do dziewczyny oraz obraża się na nią, że ona nie chce wówczas z nim rozmawiać? Nie o tym?
Nie podoba mi się Twoje porównanie w tytule oraz treść wiersza, i tyle. Już napisałam, dlaczego, i nie będę więcej "Ci się" tłumaczyć. Ma prawo mi się to nie podobać, nawet jeśli jaśnie Pan obraża się o krytykę (choć sam krytykować lubi).
"Mimo wszystko" wesołych Świąt.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W tle   Pośpieszne promienie dnia suną po chryzantemach oświetlając resztki popiołu – zawieszony w atmosferze opada każdego wieczoru   Puste siedzisko z blizną blasku zarośnięte leciwymi pokrzywami – dystansują świat od siebie parząc cioteczne kocięta   Pamięć zżółkniętych łodyg zmiażdżona przez gąsienice Czterdziesty trzeci na nowo - utulony w goździkowej pościeli    
    • Nie ma zniczy, wieńców, ciepłych słów. Nie ma imienia. Jest tylko data - dzień przed pierwszym marca.   Serce zrywa się do pionu w poszukiwaniu choć drobinki pyłu z upuszczonego omyłkowo kwiatka.   Wygrzebuje się z grobu i idzie, kulawo. Brudne od błota, oblepione piachem, potyka się, wstaje, nie zważa, że odstrasza.   Dziurawe, zdeformowane komory pulsują, gotowe pompować nawet zatrutą krew. Zamierają w każdym uderzeniu, jednak biją dalej do eteru.   Może ktoś słyszy echo.   Porośnięte mchem, włóczy się i czołga, ale nikogo nie ma, nikt nie czeka. Klucz nie pasuje już nawet do własnego domu.   Szare i zmarznięte  dochodzi do bram cmentarza, przekazuje wiadomość wronie.    On ją dostaje   jako sójkę, co ćwierka mu piosenkę pod oknem.    Po zmroku serce wraca do grobu, by znów zbudzić się w środku nocy i szukać dalej śladu jego butów, na szlakach tęsknoty.   W tym roku  nie będzie dla mnie wiosny.
    • @Katarzyna Anna Koziorowska ... a ja  ja wierzę  póki iskra tli się  znów  zapłoniesz  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia     
    • @Berenika97 Mnie ten wiersz uderzył, właśnie ze względu na rozdźwięk między dobrymi chęciami, a wewnętrzną rzeczywistością bohatera lirycznego. Myślę, że próbujesz przekazać informację o tym, że nie zawsze trzeba ból, smutek, tęsknotę - zagłuszać i zakrzykiwać. To jak zbyt wczesne zamknięcie rany, jeszcze nieoczyszczonej. W obliczu każdej straty, każdego cierpienia - jest taki moment, którego każdy potrzebuje i w którym staje twarz w twarz z własnymi emocjami. One są w tej chwili bardzo potrzebne. Nieważne, czy mają rację, czy są głupie, czy z punktu widzenia chłodnej logiki - mają sens. Po prostu przychodzą i trzeba je zaakceptować, pozwolić im wylać, jak rzece, a potem opaść, cofnąć się. Uciekanie przed nimi prowadzi do wytworzenia się różnych mechanizmów obronnych, które potem rzucają przysłowiowe "długie cienie" w życiu. Pocieszenie  to przede wszystkim obecność i podążanie za cichymi, dyskretnymi znakami, a nie wytwarzanie sztucznego zamieszania, w którym bohater nie słyszy siebie i nie może się sobą dostatecznie zająć. Nie wiem, czy męska perspektywa, to jest zawsze wybijanie klina klinem - chyba nie, choć może faktycznie, faceci chcą uchodzić za twardych i "nieprzeżywających". Na pewno myślą zadaniowo i tutaj widać element tej mentalności - cel do odhaczenia na checkliście. Chcą byś skuteczni, a nie empatyczni. Nie wiem, jak "mają"  inni ludzie, ale mnie takie gadanie "nie była dla ciebie", "tego kwiatu jest pół światu", itp, doprowadziłoby w takich okolicznościach do szewskiej pasji i kazałabym się wynosić takim przyjaciołom, przyjaciółkom. To jest moja sprawa, co przeżywam, jak to oceniam, jakie znaczenie miała dla mnie ta osoba i kiedy jestem gotowa na odzyskanie wpływu na swoje życie. Etap "alleluja i do przodu" to dopiero kolejne stadium, nie można go przyspieszać. Chyba ten bohater wiersza też tak w głębi serca czuje, ale może ból pozbawił go mocniejszego, zdecydowanego głosu.  
    • a więc to jednak słowik zakwilił wydłubując z czereśni robaka...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...