Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Główna scena
na podłodze złoty pył,
leżąc chcą gwiazdy chwytac
byc jak Tamten był,
w gazecie móc przeczytac.

Marzeń, złudzen stygnie czara
może jutro przypełznie nadzieja,
przez lornetkę mi się śni,
dziś, jak wczorajsza odyseja
generacji 'wanna be'.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Generacja 'Chce Być'.
W dzisiejszych czasach ogrom ludzi moim wieku ma marzenia, o zdobyciu najwyższych gór, wielkim sukcesie, popularności. Nic do tego nie mam, dobrze mieć marzenia, jeżeli nawet są tak płytkie [w sensie, iż nie związane ze sfera duchowości czy udoskonalania percepcji]. Próżność i zmanipulowanie, dwoma słowami. Mimo takich marzeń, mało kto/nikt nie wie jak to ugryźć i dostać się na tą główną scenę. Leżąc brzuchem do góry nic nie osiągniemy, a w kółko możemy sobie powtarzać, chcę/chciałabym.. w gazecie być! etc.
Warto też dodać, że ludzie po prostu chcą się wzorować/kreować na swoich idoli zza telewizyjnego szkiełka zatracając tym samym własną tożsamość w jakimś stopniu.. jednak przede wszystkim oddają dobrowolnie na śmietnik swoją kreatywność. To mnie boli i o tym napisałem.
Wielu chce kimś być, byle nie sobą samym. Nawiązuje do tych wszystkich jednokolorowych ludzi, którzy składają się na szarą masę i chowają się jeden za drugim, że tak brzydko pozwolę sobie napisać. Strach, strach, strach!

Tak oględnie się sprawa prezentuje.






liryczna błahostka.. subiektywnie można tak uważać, nie miałem zamiaru napisać sequela Pana Tadeusza, choć przyznam, iż rzeczywiście nie mogę się poszczycić wyborową formą.(radykalizm w myśleniu mnie chwilami ogranicza, bo we wszystkim szukam treści.. zaniedbując formę - takie zboczenie).

poza tematem..
Długa kąpiel miła rzecz. ;)


Dziękuję pięknie za pytania, za aktywność i pozdrawiam serdecznie,
Snusmumriken

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost kurę, znosi jajka:)
    • @Charismafilos masz rację:) nauki nie idą w las:)
    • @bazyl_prost   dobrze, że nie międzygatunkowa ;) 
    • Cieszyli się wszyscy. Tylko nie Ty. I ja też z perspektywy osi czasu i dni, jakie bezpowrotnie minęły  i tych nielicznych jakie mi pozostały, miałem nadzieję trafić gdzie indziej. Mnie nie poczęto. Nie narodziłem się. Ja powstałem. Wbrew bogom i naturze. Ewoluowałem we wnętrzu  dorosłego, kobiecego grzechu, który mógł wydać jedynie martwy lub skalany owoc. Nie zyskałem świadomości. Miałem ją od najdawniejszych eonów. Od kiedy mogłem pojąć błąd. Wierzgałem we wnętrzu przeklętego łona. Biłem wnętrzności i zatruwałem krew. I szargały moje myśli, zachwyty, gratulacje i oklaski  tych których miłość i dobroć zaślepiła. Nie dostrzegli wężowych oczu  i nie poczuli tej nienawiści, którą mną pogardzała.     Lepiej byłoby mi gdzie indziej. Pomyślałem i wyszedłem w środku dnia, przez stare, drewniane drzwi  pozbawione nawet wizjera. Byłaś zbyt pijana  od zabarwionej cytryną wódki a może ze szczęścia, że skończył się limit klątw. Lepiej byłoby gdybyś urodził się martwy. Tyle zdołałaś wybełkotać  zanim zmorzył Cię pijacki sen  i spadłaś na odrapaną wykładzinę  rozbijając sobie głowę.     Zawsze krążyłem po ścieżkach śmierci. Nie żyłem nigdy, choć dnia jednego. Jak często śnią mi się Ci,  którzy czekali na mnie kiedyś. Teraz też czekają. Błagają bym się nie wahał. Obiecali że będą dziś obok mnie. Las wydaje się nieprzebytym borem. Ale i tak każda ścieżka  prowadzi do krainy śmierci. Nie pytam, za co? Dlaczego?     Pytałbym gdybym choć jeden dzień żył. Martwi nie mówią. Mają usta zaszyte, zakrzepniętą krwią. Nie płaczą. Bo niczego nie porzucają. Te wszystkie dusze stoją w zupełnej, posągowej ciszy przy moim ostatnim trakcie. Jest i rodzina ze snu. W martwym śnie pogrążona. Koszmarze,  którego nie dane im było doczekać. Tak będzie lepiej. Sprawiedliwie dla wszystkich. Są tylko duchy i wspomnienia. Nie żegnam się z ludźmi. Nie znali mnie. Dusze po kolei podchodzą do mojego ciała. Jedni poklepują mnie  inni krótko tulą. Wreszcie odchodzą przez bramę  najdalej na wschód położoną  do krainy wiecznego cienia. A ja dyndam sobie, pogrążony w funeralnej ciszy.          
    • Lubię Annę w tym czułym, zmysłowym, ale też pełnym napięcia i surowości klimacie.  Wiersz ma to coś co wchodzi mocno pod skórę. Przypominają mi się moje dialogi z Piotrem, dlatego mam sentyment do tego rodzaju pisania.  Gęsto tutaj od emocji i ja to doskonałe wyczuwam. Ładny wiersz. Pozdrawiam.   P.S Mgielko, te chwile/po chwili zbyt blisko. Zamień na jakieś momenty, czy coś;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...