Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Bany - tylko tu!


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A to mały gnojek!
A ja przymknąłem oko na jego złośliwości w stosunku do krytykujących jego wiersze.
(mścił się za krytykę)

a.
  • Odpowiedzi 67
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeszcze nie. Sam mu zaproponuję gdy ogłoszę "nowy nabór na moderatora".

a.
Opublikowano

Proponuje zbanowanie za tworzenie TWA:

Don Kamelot
http://www.poezja.org/debiuty/search.php?action=show_user&user_id=4220

Robert Rutyna
http://www.poezja.org/debiuty/search.php?action=show_user&user_id=3450

Cytrynowa Pomarańcza
http://www.poezja.org/debiuty/search.php?action=show_user&user_id=4219

Zauważem, że ich komentarze są wyłącznie w ścisłych granicach własnego kółka na dodatek na podstawie jednego IP 83.17.37.82

R. Twardowski popełnił błąd i podpisał się pod wierszem Cytrynowej Pomarańczy, tak jakby to był jego. Wytłumaczył się dość głupio - tłumacząc: "musiałem mieć otwarte dwa okienka :)" I dziwi mnie to te same IP. Proponuję zbanować wszystkich, jak nie za tworzenie podwójnych kont, to przynajmniej za TWA.

A więc:

Dowód I
te same IP ---> 83.17.37.82

Dowód II:
ta sama data rejestracji ---> 2004-11-30

Dowód III:
wpis nie pod swoim utworem:


bardzo dziękuje za dobre słowa krytykę :)

-----------------------------------------------------
Dnia: Wczoraj 22:37:47, napisał(a): R. Twardowski
Czytelnik

Komentarzy: 9
IP: 83.17.37.82


Jakieś wątpliwosci? :)

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę, że "ich" dalsza egzystencja tutaj po prostu nie ma sensu.

a.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Towarzystwo Wzajemnej Adoracji"

Już zbanowałem.

a.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Peel pięknie opisuje swoją rozpacz, jeśli w ogóle można postawić jedno słowo przy drugim - piękno przy rozpaczy, to jak piękny cmentarz. Gryzą się te słowa ze sobą, śmiertelnie. To wiersz, w którym rozpacz została rozebrana z emocji i zostawiona w czystej formie – jak mechanizm działający bez powodu. Piękno nie łagodzi tutaj bólu, tylko go konserwuje, jak zadbany cmentarz, na którym wszystko jest na swoim miejscu – oprócz życia.   Trzymaj się, Jacku. Choćby pióra - ono czasem jeszcze pamięta, jak się nie tonie.
    • Ona     jest kobieta  to już jej czas... wody...  tylko spokojnie to dobre miejsce  proszę oddychać proszę głęboko oddychać rytmicznie i...  teraz przeć.. oddechy pani nie współpracuje.!  tu trzeba przeć  ale z życiem... mówiłem przeć.!   ona jest   głuchoniema      kwiecień, 2026      
    • Założyłem koronę z kwiatów trzymam laur i zroszoną różę ( w świetle) grają świerszcze przepięknie i donośnie  
    • chcę żebyś wiedział założyłam ci niebieską kartę czas zrobił mi obdukcję sińce wyszły same na wierzch granatowe jak twoje fochy   czuję się jak przemoknięta papierowa łódeczka nasiąknięta podejrzeniami i oczekiwaniami i tym, czego nie powiedziałeś   już nie pytam skąd przyjdzie wiatr nie chcę wiedzieć wiem że nie jesteś schronieniem    
    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...