Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Choć jeszcze spod śniegu nie widać śnieżyczek
(grzybiarzem nie jestem) ja wezmę koszyczek
i pójdę do lasu, i niczym ta menda
po ścieżkach ... - bez celu ja będę się szwendał?

Nic bardziej mylnego, bo koszyk mam cały
dosłownie po brzegi pełniutki gorzały
i święcie przyrzekam, że nie tknę kropelki
choć będzie korciło i mróz będzie wielki.

Lecz jednak gdy cel mój osiągnę, dam czadu,
że co? Że przynudzam? Że ja gadu gadu?
No dobrze już streszczam i walę wprost z mostu
- odczuwam pragnienie, chcę uciec od postu ...

Pościłem dość długo, wariują hormony
a facet jest wściekły gdy jest wyposzczony
dlatego do lasu gdzie dołek i górka,
gdzie drzewko i krzaczek by szukać Kaptura.

Dopadnę. Tak myślę i mniemam, że ona
w tym lesie nie mniej jest niż ja wyposzczona
więc jak się we dwoje przyssiemy do flaszek
po lesie poniesie Hej przeleciał ptaszek ...


mniej wtajemniczonym wyjaśniam:
Post filipowy (przed świętem Narodzenia Jezusa Chrystusa)
- trwa czterdzieści dni od 28 listopada do 6 stycznia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Zniwelować chłód wieczoru
można setką lub humoru
pełną garścią gdy czerpany
z wiersza, który napisany
niekoniecznie w stylu wieszcza
bo i wypociny leszcza
nieraz w sobie jak w skorupce
mają perłę a hołubce,
które kreśli ten i owy
tworzą klimat rozrywkowy.


Pozdrawiam :))
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





No i patrz pan takie czasy
mam wódeczkę i frykasy,
chęci także mam niemałe
ale skoro słowo dałem

choć sam sobie (inna sprawa)
nie zamierzam łamać prawa,
chociaż żywej duszy wokół
nie ma, ja ustawiam cokół

w środek wstawiam butelczyny
i dopóty tej dziewczyny
nie ustrzelę (patrz - poderwę)
robię sobie w piciu przerwę.

Chcesz mnie wspomóc? Dodaj wiary
lub na dziewkę daj namiary,
w którym lesie, w którym borze
mieszka, czeka to niebożę

a zapewniam, do kaduka,
że dziewoję tą odszukam
no a potem na polanie
będzie wręcz nieziemskie chlanie

aż zwierzyna dzika, płowa
wnet w ostępie się pochowa
i mchem uszy pozatyka
- taka będzie pijatyka.


Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Kiedy szyby oszronione
i na zewnątrz brak widoków
często ślęczę nad znaczkami
a pisanie, te z doskoku

musi w parze iść z humorem
bym nie zgnuśniał jak zgred stary
więc uciekam w świat iluzji
niczym uczeń na wagary.

Pohulawszy sobie nieco
w sytuacjach, które tworzę
znów powracam do mych znaczków
i zanurzam się jak w morze

płynąc głębią oceanów
mym okrętem ile mocy
bez użycia peryskopu
sześć kolejnych dni i nocy.


Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Poprzez pryzmat słów i czasu,
poprzez pryzmat komentarzy
ktoś z was ochrzci mnie trefnisiem
chociaż nie zna mojej twarzy.

Poprzez postrzeganie świata,
tego co jest na uboczu
ktoś z was ochrzci mnie szperaczem
choć nie widział moich oczu.

Poprzez wymiar cnót i błędów
niejednego z was poruszy
opisana historyjka
chociaż nie zna mojej duszy.


Pozdrawiam
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • oto historia Marty O. gdy sięgam pamięcią wstecz, różnie o niej mówiono: dla jednych dziwaczka, dla innych wariatka, zakompleksiona pijaczka   urodziła się nad rzeką numer dwa w drewnianej chałupie gdzie wszyscy mieli wszystko głęboko w dupie   urodziła się milcząc blade wątłe dziecię nie wiedziała wtedy nic o tym zasranym świecie   życie zaczęła wśród mętów i wyrzutków społecznych ojca nie znała wcale -gdzieś po drodze się zgubił matka narkomanka - podobno dawała w żyłę siostra prostytutka - o ile się nie mylę   Marta dorastała w obskurnej melinie paliła ukradkiem skręty kupione w kantynie chodziła do lumpeksów - kupowała ciuchy cała wioska się śmiała z tej dziwnej dziewuchy   chłopaka miała jednego sąsiad z naprzeciwka seksualny kogucik - taka męska dziwka   zdradzał ją co chwila szlajał się nocami pił wódkę pod sklepem z miejscowymi pijakami   pewnego dnia odszedł i nigdy nie wrócił Marta zrozumiała, że ją drań porzucił   wzięła sznur do ręki, poszła do stodoły zawiązała pętlę, stanęła na belce   nie modliła się skacząc wiedziała co będzie   życie się skończyło kostucha zebrała żniwo   ludzie nie płakali Marty już nie było   ziemia pochłonęła zimne wątłe ciało tak skończyła Marta...   przekręcam stronę w gazecie
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Longinus Trafiony, zatopiony, a właściwie - dogoniony i zjedzony....uffff
    • @Natuskaa dziękuję  @Berenika97 dziękuję 
    • @Sylwester_Lasota   Skoro poeta sam pisze takie piękne anty-reklamy samego siebie, to znaczy, że jednak warto zaryzykować. "Pokój wynajęty wśród wierszy" to absolutnie moje ulubione określenie. Wiersz się świetnie czyta. Tyle w nim lekkości. Super! :)))
    • @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.    Masz sporo racji w gorzkiej diagnozie, świat od stuleci tkwi w swej psychozie. Gdzie złoty cielec wiarę zastąpił, tam brat dla brata serca poskąpił.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...