Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyzwolenie rozsiewa ulotne pyłki
zachłannie
wędrują do sekretnych zaułków
wodzą na pokuszenie
rozsupłane pętelki w gorsetach
rzuconych niedbale

zachłyśnie bielą rozdana talia
magdalen
a eter w powietrzu zagarnie nozdrza
snem draśnie i zniknie

zdyszane miasto dzwoni na gapiów
dyschronem
harmonia przesypuje w sieci resztki
codzienności zastawionej w lombardzie
za szypułki pępowin
z rozmysłem powlekane słońcem

ulicznym dorzeczem spływają balony
wysycha śmiech
w przesmyku między wąskimi uliczkami
dzień wsiąka w zakamarki nocy
rozmytym makijażem twarzy

w cichej krypcie nieba
uchodzi w nazajutrz
jak studnie poza zasięgiem łaknienia
zarasta snami

cóż wczoraj mogło się tu wydarzyć

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


racja Judyt po Twojej stronie, nie mamy wpływu, jesteśmy chyba tylko przepływem...
oby na koniec nie zabrakło balonów... i nie musi to być koniecznie 2012, każda data jest dobra, na dobry koniec ;)
pozdrawiam serdecznie, Grażyna
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


racja Judyt po Twojej stronie, nie mamy wpływu, jesteśmy chyba tylko przepływem...
oby na koniec nie zabrakło balonów... i nie musi to być koniecznie 2012, każda data jest dobra, na dobry koniec ;)
pozdrawiam serdecznie, Grażyna
:)
może nie tak drastycznie- że tylko
jest to kwestia wielu wyborów poszczególnego
człowieka, J. serdecznie Grażynko(: wszystkiego dobrego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


racja Judyt po Twojej stronie, nie mamy wpływu, jesteśmy chyba tylko przepływem...
oby na koniec nie zabrakło balonów... i nie musi to być koniecznie 2012, każda data jest dobra, na dobry koniec ;)
pozdrawiam serdecznie, Grażyna
:)
może nie tak drastycznie- że tylko
jest to kwestia wielu wyborów poszczególnego
człowieka, J. serdecznie Grażynko(: wszystkiego dobrego
nie chciałam, żeby było drastycznie... :)
dzięki za ponowną wizytę, pozdrawiam ciepło
Grażyna
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...