Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ale o co chodzi
poetko poeto
czy o prawdę która uchodzi
jak powietrze z pompowanej lali
o której mówisz że
jest nic niewarta

a ja zupełnie inaczej
patrzę na nią
i prawdziwie się w niej kocham


więc o co ci chodzi poezjo
kiedy udajesz orgazm
i prosisz o więcej
jak kobieta nosisz się
na wysokich obcasach
i gardzisz
i malujesz się
by nikt nie zauważył jaka jesteś
nudna

a ja zupełnie inaczej
patrzę na nią
i prawdziwie jej nienawidzę


dlatego pytam
o co ci chodzi czytelniku poezji
o poezję
o poetę
czy o poetkę
możesz ją wziąć
na stole kuchennym
na ołtarzu
lub
na tylnym siedzeniu autobusu

i z kim chcesz spędzić noc
i obudzić się pijany wśród kłamstwa

a ja zupełnie inaczej
narkotyzuję się tobą
więc jeśli chcesz zapukaj
jestem otwarty

Opublikowano

nie ma to jak nośny tytuł. a ja się zastanawiam dlaczego nie użyć "zwykłego" określenia że poezja to kurwa?
według mnie takie teksty jak ten to spłycanie. czytałem już w kontekście poezji o "burdelmamie", o "wiedzeniu o seksie" i być może to znak że tak naprawdę przeciętny czytelnik to zwierzak a instynkt rządzi i jest wszędobylski. z czym się zwyczajnie nie zgadzam.
pozdrawiam Rafale :)

Opublikowano
Konarski - kij
Tara - marchewka
, że zacytuję.
:D

dla mnie - świetny wiersz i piękna pointa.
o tym, o czym powinniśmy gadać w Pionkach - czym jest dla nas poezja.
dla każdego pewnie czymś innym. dla Ciebie - wiem, bo pisałeś nie raz w swoich wierszach i komentarzach. jest wentylem, jest sposobem na walkę ze światem, z sobą nieakceptowalnym, jest erzatzem grzechu.

dla mnie - rozmową, kontaktem, emocją, możliwością powiedzenia, czegoś, czego w inny sposób nie mogę powiedzieć - z racji samoograniczeń, konwencji, której nie jestem w stanie przeskoczyć, z racji absurdu zawartego w przekazie.

a twoja poezja w wierszu, to miłość, nienawiść, to szał, wściekłość, to opętanie, to uzależnienie.
kiedyś dostałeś ten komentarz, bo wiersz tkwił przez kilka godzin w W i zniknął.
Nie pamiętam już kto kogo zainspirował i sprowokował
:))))))))
ale wywołana do tablicy przez KM odpowiadam:


Burdelmama

wysyła
rozdrabnia wenę

frymarczy muzami
tknięta wrażliwością
wystarczy że dotknie
otumani zapachem szałem
nie puszcza jak dziwka dobrego klienta

nie pytaj skąd wiem
to jak chemia w miłości
nieracjonalnie niemoralna

czar słowo
proszę czasem kradnę
nieposkromiona

pragnę pisać


;D
Opublikowano

Fajny komentarz Magdy z Tary, no fajny \\\
Naprawdę, wyczerpuje dystrybutor z tankomierza\\\
Dziwi mnie pobyt tutaj, bo wiersz kiepski,
więc czy na taką prozę nie ma jakiegoś forum,
małpy w gaju by się ucieszyły \\\
pozdr.

Opublikowano

:)))))))))))))))))))))))))))))
przyłożyłeś poetkom, poetom, a poezja...

Poezja ma to do siebie,
że widzi ponad to, co widać
przy tym jest nieśmiertelna
nie sposób takiej wykiwać.

Gdy obiekt marzeń upatrzy,
potrząsa nim w środku nocy
i choćby się zaparł piętami,
wstaje i pisze erotyk.

O poezjo moja romantyczna
tyle w Tobie czaru i magii,
kiedy wchodzisz do mego łoża,
raz jestem bogiem, raz nagi.

O poezjo moja złotousta
tyle we mnie grzechu, co cnoty,
nim mnie obnażysz do białości,
wyznaj mi swoje zgryzoty.

Tylko czemu w środku nocy
i dlaczego właśnie ja -
szukam celu, sensu, słowa.
Cóż, poezja tak już ma.

a do Twojego wiersza nie mam zastrzeżeń.

pozdrawiam - Leo.

Opublikowano

Wiersz zawisł nad moim, to się wypowiem, że łapiesz słowa,
bo lubisz być może dziwki,
Mnie to akurat nie bawi, czy wiersz ma jaja czy nie, jest kontrowersyjny,
a byłby dobry, gdyby był zapodany z innym wyrazem niż dziwka, czy kurwa
bo te określenia mają swój specyficzny nieciekawy charakter.
Cóż, być może wolę poetykę w poezji, niż samą poezję.
wiersz oczywiście jest jaki jest, jest twój i twoja rzecz co piszesz.
Pzdr.

Opublikowano

Wiersz zawisł nad moim, to się wypowiem, że łapiesz słowa,
bo lubisz być może dziwki,
Mnie to akurat nie bawi, czy wiersz ma jaja czy nie, jest kontrowersyjny,
a byłby dobry, gdyby był zapodany z innym wyrazem niż dziwka, czy kurwa
bo te określenia mają swój specyficzny nieciekawy charakter.
Cóż, być może wolę poetykę w poezji, niż samą poezję.
wiersz oczywiście jest jaki jest, jest twój i twoja rzecz co piszesz.
Pzdr.

Opublikowano

Rafał, wiersz typowo Twój, ale może "wywołać do tablicy" ...każdego, jest inspiracją do dyskusji, bo przecież chyba każdy pojmuje poezję na swój indywidualny sposób i to jest dobre;
dla mnie poezja jest "upustem" tego, co w głębi duszy, uzwenętrznieniem odczuć, emocji, stosunku do świata i ludzi...
:-)
serdecznie pozdrawiam -
Krysia

ps masz dar intrygowania tytułem :-)

Opublikowano

Prowokujesz Rafale, może i dobrze, ale skłaniam się do wypowiedzi Magdy, że o poezji można by, a może nawet trzeba by podyskutować np. W Pionkach. Rozumiem także chęć wyrzucenia z siebie tego co ugniata serce i żołądek. Ale jakby nie podejść do tego tematu, peel nie daje, mimo wszytko, odpowiedzi na pytanie: Co to jest poezja?
Pozdrawiam. J.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tytuł jak tytuł, ma zaciekawić, jest pierwszym który przyciąga czytelnika, jest jak papierek na cukierku. może być i kurwa, mnie nie przeszkadza, dziwka jako słowo ma lżejszy wydźwięk, dlatego jej użyłem
ukierunkowała cię dziwka w tytule, a to duży błąd, bo wiersz w gruncie rzeczy jest o czyś innym.
jest o tym czego szukam jako peel w poezji, a szukam przede wszystkim prawdy.
i kiedy pytam o co chodzi poecie poetce czy poezji to pytam dosłownie. czy czytamy np. Pana Białego( powtarzam np.!) czy wiersze Pana Białego, bo niektórzy czytają osobę a nie wiersz a to zupełnie inna kwestia.
czy spłycaniem nazywasz "malowanie się" poezji, że większość z nas upiększa ją do granic możliwości, i chcę ją dobrze sprzedać - dla mnie to nie jest spłycenie tematu
poezję chcę kochać do szaleństwa i tak samo nienawidzić jeśli jest zła, poezja nie może być nijaka, bo wtedy szybko umiera
dzięki za czas i czytanie
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


właśnie o to chodzi - poezja dla każdego jest czymś innym i każdy szuka w niej coś dla siebie a jeszcze częściej o sobie
dziękuję za zrozumienie, czytanie, czas i dobre słowo
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...