Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O jesieni, jesteś tak bliską;
w czerwone stroisz się korale,
na polach snujesz się ogniskiem
a łąki mgły otulasz szalem.

Odlatujących ptaków klucze
płyną w kierunku bramy nieba,
w porannym głosie dzwonów jutrzni
melancholijny głos dobiega.

W fiolecie wrzosy stoją wszędzie,
miodowy zapach z nich ulata,
z kądzieli nić srebrna się przędzie,
snuje się nić babiego lata.

Złocite liście leżą w parku,
w kolorach lśnią lasów kobierce,
pod rękę idzie para starców;
jesienne życia bije serce.

W jesieni jesteś mi tak bliską;
czerwone podam ci korale,
pójdziemy razem do ogniska,
ramiona twe otulę szalem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Poprawiłem; 35 lat temu filozofia była mi obca, a jesień bliska, choć nie tak bliska jak ta obecna. Dziękuję za czytanie i poprawki. Pozdrawiam. Eugi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Poprawiłem; 35 lat temu filozofia była mi obca, a jesień bliska, choć nie tak bliska jak ta obecna. Dziękuję za czytanie i poprawki. Pozdrawiam. Eugi.


Zdecydowanie lepiej. No, jak na wiersz "młodocianego" - pretensje miałam zbyt wielkie. Ale warto! Hej, hej. E.
Opublikowano

witaj Eugi, ładny jesienny wiersz, wiele w nim melancholii i rozważań. jest także dojrzała
miłość. Są powtórzenia jak zauważyła Ela, ale tak umiejętnie je wplotłeś wydają się,
że nie rażą. propozycja zmiany: /ostatni wers czwartej strofy na "jesiennie biją nasze
serca". Pozdrawiam serdecznie Rysiek.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miły komentarz, Ryśku... Twoja propozycja jest ponętna, ale muszę się zastanowić, bo ani ja, ani Ona nie jesteśmy starcami, a zmiana jednoznacznie na to wskazywałaby. Tymczasem jesli autor nie utożsamia się z PL, to chyba masz rację. Pomyślę jeszcze. Pozdrawiam. Eugi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pomogłem w myciu wierszem? Ja też nie lubię tej czynności. Ale nie skrob, bo porysujesz, a szyba ma być jak sumienie. Po umyciu okien nastrój jest zawsze lepszy. Pozdrawiam. Eugi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A te, o, pani? Nel, zołzo, to zło. Z Lenina poeta? 
    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...