Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pozwolicie Boskie, że tak sobie zareaguję na Wasze dzieło?


piątkowy wieczór —
ta małpa w czerwonym znów
na monitorze


Pozdrowienie też dołączam z takim oto podkładem:
www.youtube.com/watch?v=hhq7fSrXn0c

:-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pozwolicie Boskie, że tak sobie zareaguję na Wasze dzieło?


piątkowy wieczór —
ta małpa w czerwonym znów
na monitorze


Pozdrowienie też dołączam z takim oto podkładem:
www.youtube.com/watch?v=hhq7fSrXn0c

:-)
Owszem, ładne re ale nie zrozumieliście Jerzy wyjątkowości mojej "małpy w czerwonym" :-)
Jest jak ósmy cud świata, coś co się przydarza raz w życiu, a nawet wiele żyć
można tym obdzielić niczym historią o Romeo i Julii.
Coś, co jak 5 piątków, 5 sobót i 5 niedziel właśnie teraz, w październiku
zdarza się raz na kilkaset lat a my sobie piszemy miniaturki, re i re do re
nie mając o tym pojęcia:

www.geekosystem.com/5-fridays-saturdays ... 823-years/
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pozwolicie Boskie, że tak sobie zareaguję na Wasze dzieło?


piątkowy wieczór —
ta małpa w czerwonym znów
na monitorze


Pozdrowienie też dołączam z takim oto podkładem:
www.youtube.com/watch?v=hhq7fSrXn0c

:-)
Owszem, ładne re ale nie zrozumieliście Jerzy wyjątkowości mojej "małpy w czerwonym" :-)
Jest jak ósmy cud świata, coś co się przydarza raz w życiu, a nawet wiele żyć
można tym obdzielić niczym historią o Romeo i Julii.
Coś, co jak 5 piątków, 5 sobót i 5 niedziel właśnie teraz, w październiku
zdarza się raz na kilkaset lat a my sobie piszemy miniaturki, re i re do re
nie mając o tym pojęcia:

www.geekosystem.com/5-fridays-saturdays ... 823-years/

Nie lubię, Marku, liczby mnogiej w moich rozmowach i polemikach.
Być może żyję w innym świecie, na innym poziomie i inne sprawy są dla mnie ważne.
Dziś też.

Pozdrawiam. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przecież sam napisałeś do mnie Wasze? Tylko dlatego odpowiedzieliśmy we dwóch,
każdy do swojego Jerzego i teraz zupełnie już nie wiem, który odpowiada mi powyżej? ;-)
Tym bardziej, że jestem na tropie intrygującej zagadki. Idąc śladem pięciu piątków, sobót i niedziel
na początku i końcu października, trafiłem na takie wydarzania (nie wiem jeszcze, co to może znaczyć
ale na pewno 31 października 2010 albo dzień, dwa wcześniej - stanie się coś strasznego):


"31 października 1999 r. z lotniska im Johna F. Kennedy’ego w Nowym Jorku wystartował w planowany lot do Kairu – z międzylądowaniami w Londynie, Paryżu i Frankfurcie nad Menem – samolot Egipskich Linii Lotniczych „EgyptAir” Boeing 767 „Tuthmosis III” (nazwany tak od imienia jednego z egipskich faraonów). Na jego pokładzie znajdowało się 203 pasażerów – w tym 100 Amerykanów, 89 Egipcjan, 21 Kanadyjczyków i siedmiu obywateli innych krajów. Pogoda była kiepska i samolot miał czterogodzinne opóźnienie. Gdy jednak maszyna oderwała się od pasa startowego i osiągnęła planową wysokość przelotu wszystko zdawało się przebiegać dokładnie tak, jak powinno... aż nagle pięć minut po starcie samolot po prostu zniknął z radarów."


"Fellini zmarł na atak serca, 31 października 1993 roku, dzień po 50 rocznicy ślubu z Giuliettą Masiną."



31 października 1982

"Z zapisów MSW: „Przed pomnikiem Stoczniowców w Gdańsku w godzinach popołudniowych zebrała się grupa ok. 500 osób usiłując zorganizować demonstrację, wśród zebranych kolportowano ulotki”."

Z zapisów MSW: „31 października w Legnicy pod budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR podłożono ładunek wybuchowy.”

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przecież sam napisałeś do mnie Wasze?


Masz taki nick, Marku. Kropka.

Mogę, przykładowo, jeśli zechcesz, terminologię i tematykę brydżową czy ekonometryczną stosować i poruszać w swoich (re)postach. tylko po co?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Aha, czyli jakbym był Juliuszem Cezarem to też byłoby mnie dwóch?
Może to nie byłoby takie złe? Brutus dźgnąłby jednego a drugi by w tym czasie uciekł :-)
Nie gniewaj się, Jerzy bo nie chciałem Cię urazić. Przepraszam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Aha, czyli jakbym był Juliuszem Cezarem to też byłoby mnie dwóch?
Może to nie byłoby takie złe? Brutus dźgnąłby jednego a drugi by w tym czasie uciekł :-)
Nie gniewaj się, Jerzy bo nie chciałem Cię urazić. Przepraszam.

Marku, nie masz mnie za co przepraszać. :-)

Co do nicka... naprawdę nie widzisz różnicy między "Boskie Kalosze" a "Jezus z Nazaretu" czy "Jan Kowalski"?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jezus z Nazaretu, bo byli inni. Jan bo choćby jego brat, też siłą rzeczy Kowalski :-)
Kalosze to jedność, dlatego w sklepie nie dostaniesz jednego. Chyba, że zapłacisz za parę.
Boskie Kalosze to coś jak nawrócony Legion ("bo jest nas wielu").

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jezus z Nazaretu, bo byli inni. Jan bo choćby jego brat, też siłą rzeczy Kowalski :-)
Kalosze to jedność, dlatego w sklepie nie dostaniesz jednego. Chyba, że zapłacisz za parę.
Boskie Kalosze to coś jak nawrócony Legion ("bo jest nas wielu").

Pozdrawiam.

Marku, niepotrzebnie bagatelizujesz "problem".

Możesz mieć nick "gwiazdy na niebie" lub "sterczący stercz".
Do pierwszego nicka będę się zwracał w liczbie mnogiej.
Do drugiego w pojedynczej.

Sobotnio pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jezus z Nazaretu, bo byli inni. Jan bo choćby jego brat, też siłą rzeczy Kowalski :-)
Kalosze to jedność, dlatego w sklepie nie dostaniesz jednego. Chyba, że zapłacisz za parę.
Boskie Kalosze to coś jak nawrócony Legion ("bo jest nas wielu").

Pozdrawiam.

Marku, niepotrzebnie bagatelizujesz "problem".

Możesz mieć nick "gwiazdy na niebie" lub "sterczący stercz".
Do pierwszego nicka będę się zwracał w liczbie mnogiej.
Do drugiego w pojedynczej.

Nie ja bagatelizuję problem, tylko Ty go wyolbrzymiasz. Choćby nazywając problemem... co właściwie? :-)
Mylisz się, co do zwracania się według własnego widzimisię do kogoś, kierując się tylko jego nickiem
bo nawet w przypadku prawdziwego imienia i nazwiska jest to podyktowane samą Osobą, która jest ponad nie.
Powiedzmy ktoś nazywa się Maria Ktokolwiek i w pierwszej chwili, skoro nie znasz osoby, zwracasz się do niej: "pani Mario".
Kiedy Ktokolwiek pisze sprostowanie, że jest mężczyzną a takie imię dali mu pobożni rodzice, nietaktem byłoby
upierać się przy swoim i mówić: "A co mnie to obchodzi? Dla mnie pani jest kobietą bo ma na imię Maria."
Podobnie jest z nami: chyba wiesz, kto pisze teraz te słowa?
Skoro upierasz się przy: "Wy, Boskie Kalosze" - to niech tak będzie :-)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Masz racje, ale zwróć uwagę na przedrostek :-) Czyje to są Kalosze? Boskie
a to każe się zastanowić, czy mowa jest wtedy w ogóle o parze?
Metaforycznie jest to raczej materialna postać Boga, to wszystko co widzimy, czego możemy dotknąć.
On sam tak rzekł o sobie:

"Jestem, Który Jestem."



"Z samej swej istoty Bóg jest tylko jeden. Dlatego nie może On wejść w świat bóstw jako jedno z wielu innych. Nie może mieć imienia pośród innych imion. Toteż odpowiedź Boga zawiera w sobie zarazem odmowę i zgodę. Bóg mówi o sobie po prostu: "Jestem, Który Jestem". On jest – nic więcej."

Benedykt XVI

Toteż kiedy patrzymy na cokolwiek, nauczmy się patrzeć tak: Jestem Tym.
Widząc chłopca biegnącego przez podwórko, myślmy: Jestem Tym.
Widząc matkę opłakująca stratę córki: Jestem Tym.
Ptaki odlatujące jesienią: Jestem Tym.

To wszystko, co widzimy, czego możemy dotknąć albo w co możemy się wczuć
jest właśnie metaforycznymi Boskimi Kaloszami.

Reszta leży poza percepcją, jest niewidzialna, niedotykalna i nieodczuwalna. Jest już tylko: Jego.

Pozdrawiam, mając nadzieje, że teraz to oczywiste, czemu Boskie Kalosze są liczbą pojedynczą,
choć nie są... połową pary :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wiem kim jesteś dzie wuszko ale ustosunkuję się do Twoich słówek w ten oto sposób:

nick "Boskie Kalosze" jest "całością" i w liczbie mnogiej.
gdyby to "Boski Kalosz" to już by był liczbopojedyńczy, inny, stwór portalowy,

odpozdrawiam. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Marku, niepotrzebnie bagatelizujesz "problem".

Możesz mieć nick "gwiazdy na niebie" lub "sterczący stercz".
Do pierwszego nicka będę się zwracał w liczbie mnogiej.
Do drugiego w pojedynczej.

Nie ja bagatelizuję problem, tylko Ty go wyolbrzymiasz. Choćby nazywając problemem... co właściwie? :-)
Mylisz się, co do zwracania się według własnego widzimisię do kogoś, kierując się tylko jego nickiem
bo nawet w przypadku prawdziwego imienia i nazwiska jest to podyktowane samą Osobą, która jest ponad nie.
Powiedzmy ktoś nazywa się Maria Ktokolwiek i w pierwszej chwili, skoro nie znasz osoby, zwracasz się do niej: "pani Mario".
Kiedy Ktokolwiek pisze sprostowanie, że jest mężczyzną a takie imię dali mu pobożni rodzice, nietaktem byłoby
upierać się przy swoim i mówić: "A co mnie to obchodzi? Dla mnie pani jest kobietą bo ma na imię Maria."
Podobnie jest z nami: chyba wiesz, kto pisze teraz te słowa?
Skoro upierasz się przy: "Wy, Boskie Kalosze" - to niech tak będzie :-)

Pozdrawiam.

Marku, napisałem był:
"niepotrzebnie bagatelizujesz "problem".

W Sieci jestem na "ty" i żadne panie czy panowie czy dostojeństwa mnie nie onieśmielają, ;-)
I żeby było jasne dla mnie byłeś i będziesz Markiem.
Twój "mnogi" nick przestaje mnie obligować skoro to powoduje takie niepotrzebne "zatarczki" ;-)
Trza było dać kalendarzowy e-adres pod wątkowym haiku a nie panienkę w czerwonym.

Do następnego e-spotkania, Marku. :-)

P.S.
"Boskie" od boga a nie od wspaniałe, cudowne, piękne...
hm...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wygląda to tak, że sam sobie ustanawiasz prawa i masz gdzieś, jak inni to widzą.
Ale dlaczego akurat w sieci? Co Twoim zdaniem czyni różnicę między siecią a realem?
Równie dobrze można przecież stwierdzić: "W sieci wszyscy są dla mnie neptkami"
i zacząć zwracać się do rozmówców:
"te, gnojek... co za bełkot tu wysłałeś Panu do przeczytania?" :-)

[quote]
Trza było dać kalendarzowy e-adres pod wątkowym haiku a nie panienkę w czerwonym.

Może wsłuchaj się raczej w tekst piosenki. Jest o czymś równie wyjątkowym,
jak te piątki, soboty, niedziele co kilkanaście lat na początku i końcu października.
"Wspomnij nas" - bo po latach łatwo odnaleźć TAKI miesiąc w kalendarzu
spośród wielu innych. Jesień inna niż wszystkie.
Wybrałem ten link ze względu na słowa i właśnie na kolor czerwony.
Kolor jesieni, ale też ogólnie pojęty symbol namiętności i przede wszystkim: miłości.

Skoro dla Ciebie to tylko "małpa w czerwonym", nic na to nie poradzę :-)
Co najwyżej mogę ubolewać, że tak mało dostrzegasz wokół siebie.


[quote]
P.S.
"Boskie" od boga a nie od wspaniałe, cudowne, piękne...
hm...
A co: brzydkie, kalekie, bolesne... nie od tego samego Boga pochodzi?
Przeczytaj uważniej co na ten temat napisałem: Jestem Tym.
Tak samo jak tym co dobre, cudowne, piękne...

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziękuję, moi  jedyni czytający :) Całe szczęście bo już chciałam ubrać szpilki i wyjść bez słowa z tej sali balowej ( jak w wierszach nieczytanych )   Serdecznosci w Nowym Roku :)  @Leszczym @Rafael Marius
    • 3 2 1 i dzień jak Sylwester kończy się o północy huk petard słyszę okropny głośny straszący nieświadomych mieszkańców drzew i domowników futerkowych co chodzą na jednej drugiej trzeciej liczę im cztery nogi Zamknięty w pustelni z innym pustelnikiem walimy kieliszek za kieliszkiem on dziś jest uspokojony i pije mniejsze porcję ja walę mocne pełne bomby. W ogóle nie chciał towarzysz ten podkreślać czymkolwjek dnia jak ten. Mówi noc jak każda inna,oszukali kalendarz zatajac istnienie trzynastego miesiąca po prawdzie dodaję ja krzywiąc usta po wódce bo popitki brak po prawdzje o tym nie słyszałem aleto możliwe bo w internecie gdzie jak wiadomo nic nie jest falszem i wierzyć należy w każdą informację to rzuciło mi się i to nieraz coś w tym klimacie że istnieje jeszcze jeden znak zodiaku trzynasty właśnie i pamiętam nazwę nawet to weżownik.  On chyba nje słyszy wśród myśli pograzony swoich a może to część persony że mam czuć iż jestem lekcewazony nie raz się tak czuję i mimo że traktuję go z zainteresowaniem wobec jego przemyśleń i na whatsap linków do filmiku za filmikiem to pytania które zadaje są pozistawione bardzo czesto bez odpowiedzi a przecież to niemożliwe coby je przeoczyć albo moje filmiki moje w sensue te które chce mu pokazać choćbym miał myśl że to jego klimat to jeśli są skomentowane to zawsze negatywnie. Dziś nawet jeśli uważam że bym idealnie w jego gust trafił z rolką to nie wysyłam a potem otwieram od mojego towarzysza pustelnika linka a tam shorts który bym mu wysłał. Doszedłem do wniosku że nic nie wysyłam bo to ma negatywny odbiór i niech sam odkrywa. A rolki które bym mu pokazał albo przepadną albo zostaną mi wysłane jako ciekawe dlań i to zabawne. Jak kolejny pustelnik którego znam a który nie nadaje się by mu puszczać muzykę ktorą uważam za fajną bo niczym w tym teleturnkejuu po pierwszych nutkach zostaje nazwana np od gówna i negatywna energia wypełnia okolice. Dziś mu nje wysylam fajnych i też się zdarza że to co bym mu wyslal do posluchania on mi wysyla jakby to bylo odkrycie ale z tym pustelnikiem jest szansa zreformowania może taka mała bo raz mi przyznał że wykknawca którego chciałem z nim posłuchać a skończyło się grubym hejtem i wyłączeniem szybciej niż powinno się dać sztuce szanse albo i przeżyć całość dzieła choćby dla sprawdzenia to nie tu wylaczamy po pierwszych iderzeniach dźwięków chyba nawet bez wokalisty popisu i nie wysłuchaniu tekstu. I tak reforma jest możliwa gdy po czasie dowiaduje się że wyladował na jego plejliscie jednak i źle mu chyba jakaś intuicja podpowiedziała jeśli nie daje się szansy i kilkanascie sekund wystarczy by nje było warte posluchania. A więc mam zasadę nie wysyłania pustelnikom mym rolek czy muzyki ktorą chciałbym się podzielić i mnie śmieszy gdy oni mi wysyłają dokładnie te rzeczy którymi myślę widząc je czy słysząc bym się myślę podzielił z jednym czy drugim mym pustelnikiem a naprawdę to nie jest szajs mi się wydaje że to co chcę podzielić z nimi tą możliwość wspólnego obejrzenhaia czy poslucganha czegoś to mój gust humor i muzyczne wyczucje nie jest najgorsze ale ludzie tak sobie myślę lubią być pierwsi lubią być odkrywcą nowego mają potrzebę by pokazać się ze stroną która jest ciekawa innym a nie lubią być tymi którzy mają wmsie xachwycic czyms co w guscie swym chcą pokazać im inni. Czy to z obawy ale o co w takim razie? Czemu nienawidzą i patrzą negatywnie na to co nie jest ich jakby ale odnryciem. I to uczucje kiedy wiem że ten shorts z youtuba który zobaczylem dostanę w linku za chwilę bo algorytm na ten dzień promuje tą rolkę i tak jest wiele razy gdybym ja to wyslal do pustelnika to jeśli doczekalbym się reakcji to takiej po której poczuł bym się gorzej jeszcze niż się ze sobą czuję bo wysylamgowno i gownem sie mam czuć z tym co wydabe . mi się ciekawe. Drugi pustelnik trzeba przyznać tylko muzykę oceniał nie sprawumial mino to uczucia nizszosci.  Czemu ludzie muszą być pierwsi czemu bycie tym który jest nie odkrywca nie tym ktory przekazuje kawalek siebie bo to co widzę w tychinkach z filmikami typu rolka pokazuje mi co wg pustelnika jest ciekawe śmieszne czy warte.  Czemu to co wyslane orzsze mnie wierząc że raz dostanę choćby kciuk w górę jako reakcje albo komentarz że to ciekawe staje się tym co sie. Nie..mieści w pojęciu bym nue poczuł sje źle z tym przekazem. Czemu piosenka którą wiem że pustelnikowi trafia w gust bo znam jego styl i umysłotny który kuma ciekawe wersy i także ciekawe i na pozuomie ale nie tylko bo slucha tego co sje ma za patologię i to właściwie chętnie puszcza taki przekaz ale podejrzewqm choć mogę się mylić że to ironiczbie jest lub maska typu twardziel mezczyzna z charam kterem który przeżywa to co najgorsze a może jeszcze co innego ale ale wróćmy do tego wątku o puszczeniu wykonwwcy z dkbrymi wersami z bitem do którego to typu buja się i tańczy nieraz na imprezach ktkry trafia w jego gustq ale jako odbiorca cudzego gustu nie ufa ibtyiucyjnje po pjrrwszych dźwiękach znajdując w wyszumanych słowach powód by przełączać tam co na jego pleistach hula a ja? Doświadczam uczucia że gdyby pierwszy odkrył jakiś kawalek przeszukując muzyczne portale to by pokazał jakie to fajne i kliknął by zapisać na plejluscie by wracać. A ja  już nje wysyłam i.nke puszczam muayki pustelnikowi pk co ma negatywna energią zaprzątać sobue myśli gdy nie zaufa mi że to jego styl. i sje zdarza choć rzadziej niz z tymi fimikami że wykonawca myślę sobie wysłuchany w nutę i słowa trafilby mu w gust ale zasada niewysyłania działa by miał przyjemność gdy trafi na te nagrania sam.  Ciekawe dlaczeho tak jest. Mają mój gust za kiepski? Nie jest taki wiem doceniam ciekawe inteligentne i śmieszne i wykonania na poziomie te które przecież bujają ich wjem bo gdy ja jch nhd wyślę czy nhe puszczę zostaną wyslane mi.  No i i co chodzi? I ciekawe od czego wyszedłem na początku tego co zamieniło się w nuepotrzebne zwierzenia ale ciekawa obserwacja choć pewnie jedynje dla mnie.  Po długiej dygresji i ucieczce od pomysłu wyjściowego jakim był sylwesterowo nowo roczny dzień a właściwie noc.  To krótko pustelnik on i pustelnik ja. Małe pomieszczenie i flaszka. Pustelnik on ma tą noc za taką jak każdą inną i nie chciał podkreślać jej wyjątkowości toastami życzeniami muzyką wykknywa na przez znane nazwiska i ksywy gwiazd w telewizji czy w plenerze organjzowne imprezy to systemu wymysł i wszystkk jest jak mówią amerykanje rigged (maam nadzieję że tak ske to piszę ale może nie sry za marną angielimszyzne) Wszystko jest oszukane i przekręcone tak by rozstroić człowieka z naturą która tuli duszę. Przekręcona i oszukaba jest historia religia od słowa W Bibii do instytucji kościoła i kleru który to istnjehe jedynie by żerować na ludziach. Oszukuje się wszystko i wszystkich niczym Matrix żyjemy jak baterie do zasilania ich tych którzy są nimi cierpiących korzyści z żyjących w systemie i jego zasadach prawach i wierzeniach na swoją zgubę. Chciałbym by ousteknik który tak narzeka na system wiedział że chcąc czy. nje niezaleznje od tego co mu dhe wydaje hmjest jak wszyscy jego pionkiem i jakby się  nje starał żyć of the grjd jest iwliczony przez nich w ten emsperyment jest w założeniu tej symulacji bo oni wiedzą i też czeepią z tych niby nje poddanych jak z tych którzy grzecznie się spełniają w normalności ogolnej.  Ale w życiu mu tego nie powiem. To byłoby zbyt bolesne dla mnie co bym dostał w odpowiedzi widziałem brutalność slow i nóż trafiający w czule punkty osób które zwrocily sje wobec pustelnika z niepasującym mu komentarzem czy Uwaga  a. nie daj Panie losie krytykująca osobę samegk pustelnika. To nhe była odpowiedź w temacie nawet to był atak.na najczumsze punkty osychiki takiego nierkzwaznego zapewne w nieświadomości wypowhadajaceho słowa wbrew pusrelnikowego widzenia czy poglądu tk był atak wypunktowujący czyny i wybory życiowe które to przypominają że jest się błędem ze swoim życiem i to głośno wypkwiedziane krzykiem by dotarło w całym towarzystwie jak niewielka jest ta ossoba która śmiała  mieć zdanje odmienne czy zwrócila uwagę w strone pustelnika który ro poza systemkwo miał plan by niczym dzjshejszej nocy nie podkreślać. No tak wychodzi na to że jestem mu njepotrzebny jako pustelnik adwersarz czy choćby rozmówca towarzysz wymiany .myśli i poglądów. Znajduje się w jego obecności znajduję się jakobym był klakieem  no no i tak tak masz rację i fajnje gadasz bo mam dużo wad które mkznami wypominać gdybym osmiemony zartzymkwal poprawę torów po których sunie pociąg nierqz niepoprawnych czy myśli z którymi ciezko sue zgodzic.  Raz znienacka zaatakował mnie krzyk na szczęście nie był o mnie a był w temacie ale skąd miałem wiedzieć że  NIBY SKĄD MAM PRAWO MYŚLEĆ ŻE BITWA POD GRUNWALDEM BYŁA W 1410 Tego dnia się dowiedziałem że historia jest przeklamana i nie można wierzyć podeecznikom czy pismom historycznym bo to nspewno nie było tak ani w ogóle moglo sie nie wydarzyć.  To bajki to co mamy za fakty. I przyznaję że też. nje wierzę że np poramidy były przez Egipcjwn budowane a raczej zastali te konstrukcje albo że ich przeznaczenie nie było by być grobowcem dyktatora a mogły pełnić rolę jakiegoś typu elektrowni dla cywulizacji która żyła a my nie mamy pojecia bo nie suegamy świadomością w takie czasy zamierzchłe a planeta nosi życie miliony lat czemu człowiek miałby istnieć jedynie ostatnio wobec czasu którym liczy się istnnmienie warunków do życia tu.  Czyli pijemy do dna.                     
    • Chcąc Onana. Bej <-
    • @Arsis tak Włodziu niech będzie lepiej  Niech będzie  Martwiłam się o Ciebie  Ciepło masz?  Najedzony jesteś?  I w ogóle bo ja jakoś wczoraj miałam Cię w głowie  Pozdrawiam serdecznie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...