Danuta Kurczewicz Opublikowano 27 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2010 Jak te drzewa nie mają pomysłu. Puste słowa i ramion przeciążone gesty. Nie do twarzy im w czysto-brudnych otulinach - gobelin przysypany. Prowadniki sięgają światła niebieskiego, liście w rozrodczości kołyszą biodrami, pęcznieją kolory (to było). Milknie wzrok, ktoś ogłasza przetarg na cytrynę, podróżnik zajmuje się białkowaniem (wpadł z ulicy na herbatę - gości dni kilka). Jak te drzewa podjadają smalec (spiżarniane zasoby). Zjełczała gruboskórna warstwa na porowate mięśnie, a one jak koty, byle się napchać, zdążyć... Brzuchami po ziemi i asfaltowej skóry trzask. Gdzie znaleźć podwalinę dobrej roboty by usiąść, zapachnieć zimową pot-pourri.
egzegeta Opublikowano 29 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. co znaczą wyboldowane wyrazy? neologizmy czy orty? znane mi są spiżarniane i zapachnieć. ?
Danuta Kurczewicz Opublikowano 29 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2010 dziekuję Egzegeta - oczywiście orty - nic nie tłumaczy szybkiego pisania - sory pozdrawiam
egzegeta Opublikowano 29 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to wtedy wporzo:) a wiersz ciekawy pozdrawiam
Marek Konarski Opublikowano 30 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2010 Chowam się cały w tym wierszu... Cholernie dobre. :)
cezary_dacyszyn Opublikowano 3 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Kurcze ... ciekawe zjawisko ten wiersz :-) Podoba mi się :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się