Mateusz Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 raz zapatrzyłem się w jej oczy aksamitne w słodkie anielskie w jedwabne zasłony dziecinie niewinne z czystego kryształu na te lico różane w płomień cień jagody w gęsty włos rozsypany jak kwiat hiacyntowy które wiatr stepowy w złote loki czesał w ozdobne białe liliowe ornamenty wypukłe piersi z fali tchnienia kołysane w usta namiętne kochania spragnione na to wszytko spoglądałem napatrzyć się nie mogłem język mi zdrętwiał i mowę odebrał odurzony oniemiałem z zauroczenia pytałem sam siebie cóż to za kobietę Pan Bóg stworzył popijając mrożoną kawę prawdziwy klejnot pożądanej miłości który zachowuje godność to już inne wymiary patrzyłem na jej twarz oświeconą blaskiem księżyca urzekła mnie swoją urodą wprowadziła zamęt w myślach chyba odleciałem czas dla mnie nie istniał szedłem dalej miłość moja tłukła się błądziła w ciemnościach topiły w bagnach i uroczyskach uczucie nasączało się coraz bardziej światłem wstającego świtu niebo serca przybrało barwę seledynu wiatr zaszumiał w pięknym śpiewie po zmysłach blask gorących oczu rzucał iskry z ogniska tak jakby mosty kłady się z tęczy przez rzekę wraz ze wschodem słońca i słowiczym trelem promień wstrząsnął z lustra swym złotym warkoczem wstawał dzień i okrył w pąs dąbrowy swoim jasnym lokiem a srebrzyste nitki pajęczyny jakby śniegiem pokryły pole płynęły tu i ówdzie w oparach z błękitnym powietrzem tańcząc z białej mgły łabędzi balet po jeziorze w tym zwierciadle wyczytałem tak wiele dla siebie w tej noc poczułem bicie serca natury spojrzenie która dotknęła w śnie mojej duszy rozpłynęła we mgle gdy się zbudziłem tak pragnienie stawało się wodą a każda kropla zamieniała się w jezioro ---- ------ Pozwoliłem sobie na taki wiersz eksperymentalny. Tak jakby dwa wiersze w jednym połączyć wierszu. Nie wiem jaki tego będzie odbiór. pozdrawiam
Fly Elika Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Namiętny temat i do tego w połączeniu z idealnym baletem "Jezioro łabędzie"- dla mnie najpiękniejszy... Przełożenie jeziora i łabędzi na stylistykę, jaką daje opis słowem, jest chyba tak trudne, jak mało co. Wrażliwość jest tam kwintesencją ucieleśnienia i zarazem żródłem do wszystkiego, co idealizmowi najcudowniejszych uczuciach może przeszkodzić...I to wszystko, jak baśn o pięknie - a to piękno jest przedstawione w postaci łabędzi, które swoim nieprzejednaniem we łzach, bólu cierpieniu, iście majestatycznym urokiem, jakim zmysłowość gestów z odczuć co w naturze, wznoszą ponad wszystko i z mozołem artyzmu, by o tym nie zapomniano. To są łabędzie i ich symbolika z przyrody, a taniec łabędzi ...biel, czystość ruchów, powabność itd./ pomaga to wyrazić. Jezioro łez jest tutaj, jak i w świecie nieuchronnym stanem tej mozolności, a jednocześnie ciągłym w dążeniu, jak długie jest cierpienie i wyzwolenie od bólu. Temat mi tak bliski, a to tego w zagłębieniu, dodaje więcej pytań i zagadek, że trudno to wyrazić. Mam też dwa wiersze na ten temat, a ostatni napisałam kilka dni temu. I chyba bym nie mogła tu ich dać, a razem to już w ogóle nie miałabym odwagi ani siły psychiki, żeby przyjąć za to jakieś krytyczne uwagi na forum publicznym, Samemu P.Czajkowskiemu przyszło to ze śmiałością godną artysty - twórcy i realizacją tegoż tematu bliższą klimatowi chłodnej rzeczywistości, jaką jest ogólny odbiór widza - czyli społeczeństwo,. Ja bym sama nie mogła wiersza pokazać, gdyż dotyczy sporej części mojej duszy, uczuciowości, odczuć najdelikatniejszych i wreszcie wiary - i do tego spotkało mnie w tym coś, jakby odkrycie tajemnicy sensu tego, co w tym łącznie z zagadką o marzeniach i też z dzieciństwa. Boże, co tu się wyprawia... :))) Tak więc podziwam odwagę powzięcia się na ten najtrudniejszy z wrażliwych tematów, z inspiracją o tematt z arcydzieła P.Czajkowskiego i łączenia z drugim, i jeszcze oczekiwania uwag. Na takie zderzenie mnie trudno bardzo jest samemu przystać. Do wiersza uwag nie mam, a zwłaszcza kiedy stara się, jak najładniej przedstawić uczucie i istotę swojego obranego piękna. A ładnie i subtelnie, ponadto nie wątpię, że przedewszystkim szczerze, co wyrażone. Inaczej nie byłoby próby ukazywania wiersza. Uff, ale masz ambicje - całusy, muszę Ci przesłać... rozkleję się na najdrobniejsze części od nowa :))), jakbyś widział ... to bym mogła się spalić albo zemdleć z wrażenia o odlocie ze wstydu. No, ale cóż marzenia są chyba po to .... :)))) **** No i jednak się i tak już rozkleiłam i kto mnie teraz poskleja. Przepraszam za rozpisanie. Pozdrawiam P.S. Kurczę znowu nie mogłam poprzestac na zdaniu jednym czy dwóch. Cóż, po prostu trafiło na temat niebagatelny.
Mateusz Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Fly Elika:tak to jest dość trudny temat, aby go wyrazić słowem. Aby go tak opisać w jakimś bajecznym odczuciu z ducha natury. To jest trudna sztuka, aby ukazać ten obraz jakim go chcemy przestawić. Starałem się jak mogłem, wyszło jak tu widzisz. Dziękuje Tobie serdecznie za wgląd i tak wyrazisty komentarz. P.S. Mogę zmienić tytuł później na ten bardziej wymowny - "Jezioro łabędzie" Chciałem dalej tak pisać, ale musiałem zakończyć ze względu na długości. Może napiszę drugą cześć tego wiersza w podobnym klimacie. Mógłbym tak pisać i pisać bez końca. Pozdr. b; J.S
Zdzisław_Chciwiec Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 ....długie to ....przede wszystkim....pierwsza część zmysłowa, druga to osobiste odczucia, tak bym to określił = jak całość w eksperymencie dla mnie może być natomiast uważam za " niefortunne " połączenie obu części = " idąc tą drogą " trzeba się domyślać wracając do wcześniejszych skojarzeń, że to może być droga we śnie, cy cóś = robi się moim zdaniem niezły galimatias :)))) ....pomyślałbym nad innym lącznikiem .....pozdrawiam
krzysztof marek Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 ta strofka najbliższa:pytałem sam siebie cóż to za kobietę Pan Bóg stworzył popijając mrożoną kawę prawdziwy klejnot pożądanej miłości który zachowuje godność to już inne wymiary oby nie przewymiarowany... pozdrawiam.
Mateusz Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Zdzisław Chciwiec:wybacz, że tak późno odpowiadam, ale byłem zajęty chociaż jestem obecny z nicka. Właśnie się zastanawiam nad Twoim komentarzem Inny łącznik, ale konkretnie jaki masz namyśli. Pozdr. b; J.S
Mateusz Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 krzysztof marek:co masz konkretnie na myśl, iż -"ta strofka najbliższa:" I drugie to, żeby-"oby nie przewymiarowany..." Czyli abym zbytnio zapewnie nie przesadził, i nie odleciał. Pozdr. b; J.S
Zdzisław_Chciwiec Opublikowano 14 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...chodzi mi o zwrot.... " idąc tą drogą " = jest dwuznaczny = czy drogą rozumowania, czy drogą we śnie ...zastanawiam się ....może szedłem dalej ???? ...idąc dalej ???.....i literówka jest w " idąc tą drogą miłość moja tłuka się błądziła w ciemnościach " myślę że chodziło o tłukła ... pozdrowionka :)))
Mateusz Opublikowano 14 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2010 Zdzisław Chciwiec:myślę, że masz rację i zmienię na:- szedłem dalej tą drogą Dzięki Pozdr. b; J.S
krzysztof marek Opublikowano 14 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. najbliższa - chodziło mi o własny proces czytania i identyfikowania się. przewymiarowany - odnośnie klejnotu pożądanej miłości i jego innych wymiarów. pozdrawiam.
Zdzisław_Chciwiec Opublikowano 14 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...sorki ...pomyśl nad " szedłem dalej " = tylko .....lub bez zaimka tą ....tak moim zdaniem byloby lepiej :)))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się