Boskie Kalosze Opublikowano 31 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2010 maraton biegacz pomylił ulice www.youtube.com/watch?v=vMyg9CJxWNA&feature=related ----------------------------------- Tym razem przy pisaniu nie tyle kierowała mną fascynacja muzyką Chopina, co komputerowa animacja jego etiudy ;-)
Franka Zet Opublikowano 1 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Września 2010 Bardzo zgrane z muzyka, dobry wybór. W zapisie graficznym wyraźnie widać biegacza (maratończyk przez przypadek? wszystko przez szukanie właściwej trasy?) Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 2 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przyznam, że to żartobliwy utworek :-) Ale kto wie, jaka była prawda? Może wcale tak nie było, jak mówią i w ferworze zwycięstwa Filippides też pomylił ulice a nawet Miasta i wcale nie umarł z wycieńczenia, tylko ze wstydu? Pozdrawiam.
jasna Opublikowano 6 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj :-) Będę marudziła, bo zaciekawiło mnie to haiku na tyle, że można byłoby "wycisnąć" tu coś więcej, gdyby nie forma 3-5-3, a właściwie wyraz "pomylił", który moim zdaniem jest już odautorskim komentarzem. Gdyby uczestnik maratonu skręcił ni stąd ni zowąd np. w prawo interpretacja byłaby bogatsza i zawierałaby trochę tajemnicy. Przyjrzałam się biegaczowi. Na pewno(?) nie znajduje się w peletonie. Być może na początku, ewentualnie tak daleko, że pomyłka jest możliwa. Jeśli jest w grupie, to jego zachowanie jest irracjonalne. Ważny jest też dla mnie (dla haiku) etap, na którym znajduje się zawodnik.Tuż przed metą lider pomylił ulice ma inny wydźwięk, inny gdy jest to początek biegu. Fajnie byłoby o tym podyskutować, (jeśli masz ochotę) dlatego mój komentarz potraktuj proszę jako zachętę do pogaduszek. Uważam, że nie zaszkodzi, bo sam pomysł wart jest tego. Pozdrawiam, jasna :-)) P.S. Animacja etiudy jest świetna i nie dziwię się, że Cię zainspirowała.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj :-) Będę marudziła, bo zaciekawiło mnie to haiku na tyle, że można byłoby "wycisnąć" tu coś więcej, gdyby nie forma 3-5-3, a właściwie wyraz "pomylił", który moim zdaniem jest już odautorskim komentarzem. Gdyby uczestnik maratonu skręcił ni stąd ni zowąd np. w prawo interpretacja byłaby bogatsza i zawierałaby trochę tajemnicy. Witaj :-) (!) Masz rację, dlatego zaznaczyłem, że "nie tyle kierowała mną fascynacja muzyką Chopina, co komputerowa animacja jego etiudy" Chciałem po prostu potraktować zapis jako swoistą - zabawną - ilustrację. [quote] Przyjrzałam się biegaczowi. Na pewno(?) nie znajduje się w peletonie. Być może na początku, ewentualnie tak daleko, że pomyłka jest możliwa. Jeśli jest w grupie, to jego zachowanie jest irracjonalne. Ważny jest też dla mnie (dla haiku) etap, na którym znajduje się zawodnik.Tuż przed metą lider pomylił ulice ma inny wydźwięk, inny gdy jest to początek biegu. [quote] Fajnie byłoby o tym podyskutować, (jeśli masz ochotę) dlatego mój komentarz potraktuj proszę jako zachętę do pogaduszek. Uważam, że nie zaszkodzi, bo sam pomysł wart jest tego. Ja z Tobą mógłbym spierać się... do końca życia :-) [quote] P.S. Animacja etiudy jest świetna i nie dziwię się, że Cię zainspirowała. Zawsze "robię" dla siebie kilka wersji. Jeśli chodzi o sam motyw i bardziej haikowe nawiązanie do przyrody, najbardziej bliska jest mi ta wersja: maraton deszcz także pada na mecie Maraton trwa, i to w przypadku tych najlepszych, ponad dwie godziny. Czy nie można ulec złudzeniu, że i pogoda w przeciągu tak długiego okresu czasu mogła "się zmęczyć"? ;-) Zarazem nie ma tu żadnej przenośni, bo można odczytać to tak, że padało także i na starcie, czy też na trasie biegu. Pozdrawiam :-)
jasna Opublikowano 6 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Żarcik Ci się udał :-). Naprawdę. Bardzo lubię żart sytuacyjny. [quote]Ja z Tobą mógłbym spierać się... do końca życia :-) Cha, cha, cha! Ja też. Znam datę swojej śmierci ;-)) [quote] maraton deszcz także pada na mecie Rozumiem :-) niedziela śnieg także leży* od rana _________ *)nawet śnieg leżynawet deszcz przestał padać nie udało mi się zapisać w formie 3-5-3, a muszę kończyć i wracać do tyry ;-) Lecę - jestem lotnikiem, tzn. pilotką, a właściwie to nie wiem jaką czapeczką. Na pewno nie kominiarką. Miłego dnia :D))
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Żarcik Ci się udał :-). Naprawdę. Bardzo lubię żart sytuacyjny. [quote]Ja z Tobą mógłbym spierać się... do końca życia :-) Cha, cha, cha! Ja też. Znam datę swojej śmierci ;-)) [quote] maraton deszcz także pada na mecie Rozumiem :-) niedziela śnieg także leży* od rana _________ *)nawet śnieg leżynawet deszcz przestał padać nie udało mi się zapisać w formie 3-5-3, a muszę kończyć i wracać do tyry ;-) Lecę - jestem lotnikiem, tzn. pilotką, a właściwie to nie wiem jaką czapeczką. Na pewno nie kominiarką. Miłego dnia :D)) Ale wróć jeszcze kiedyś na ziemię, bo jakże rozmawiać mi z Tobą? Poślę wiatr - nie wróci. Poślę tęczę - ukradną. Wyślę księżyc - obróci słowa w rosę. Między nami zmowa milczenia z wołaniem, spisek jawy i zamyśleń, więc wpadnij kiedyś choć pod to, co nigdy nie będzie chciało być moje :-)
jasna Opublikowano 6 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Och, Tyś bogaty Pan! Jakże stanąć mi przed Tobą w sukni przetykanej wiatrem i w koralach z pereł rosy jak we włosy wplątać wstążkę związaną w kokardę z tęczy jak z księżycem roześmianym spacerować mi pod rękę? Uboga jestem lecz prośbę mam tylko jedną. Niewielką. Późną jesienią poślij po mnie maj. Powinnam przyjść na pewno. Tymczasem, jasna :-))
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Och, Tyś bogaty Pan! Jakże stanąć mi przed Tobą w sukni przetykanej wiatrem i w koralach z pereł rosy jak we włosy wplątać wstążkę związaną w kokardę z tęczy jak z księżycem roześmianym spacerować mi pod rękę? Uboga jestem lecz prośbę mam tylko jedną. Niewielką. Późną jesienią poślij po mnie maj. Powinnam przyjść na pewno. Tymczasem, jasna :-)) Mam nadzieję, że: tymczasem! Że jutro, pojutrze albo... do utonę w rozpaczy: Kto dziś przechadzał się po bursztynowej komnacie? Jakże musi być samotna ta, z której sukni jasna muszelka zsunęła się na pociemniałą posadzkę i nikt po nią się nie schylił. Zabrakło chętnej ręki, czy rękom zabrakło mięśni wyżartych przez sól? Jak co dzień pod oknem wesoło parsknął morski konik, słychać skrzypienie drzwi a potem nikt, nawet słońce nie zapuszcza się w głębie komnaty.
jasna Opublikowano 8 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mnie nie pytaj, ja nic nie wiem, zbierałam kasztany. Chcesz posłuchać? pierwszy kasztan w kieszeni chrzęści muszelka z wakacji :-)) I jeszcze chwilkę posłuchaj. Tak ładnie napisałeś o bursztynowej komnacie, że tekst zabrzmiał jak przypowieść z ukrytą metaforyczną głębią. (Jak to przypowieść :-), ale pierwszy raz słuchałam "na żywo". Zawsze myślałam, że przypowieści pisano tylko przed wiekami, a współcześni mędrcy już się czym innym trudnią). Ślicznie i aż przez chwilę byłam zakłopotana, że nie umiem odpowiedzieć Ci przynajmniej w podobny sposób. No, ale jak mogłam, kiedy nawet nie umiem udawać tak mądrej? Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, jasna :-))
Boskie Kalosze Opublikowano 9 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piękne! Już jesień, coraz częściej pada a ktoś wciąż nie może rozstać się z wakacjami. O czym szumi muszelka? Powiedzmy - innym deszczem: Kto by tam dzisiaj wyszedł na spacer w taki ziąb w taki wiatr w taki deszcz? Tylko pan smutny pan z Cadillakiem i ta pani tak smutna też. W falochronach wiatr ubija piany na kapturach szu szu szumi deszcz a ten pan się uśmiechnął do pani i ta pani uśmiecha się. - Doskonale wiem że się nie znamy lecz że ziąb lecz że wiatr lecz że deszcz może by się tak ogrzać ustami? Błagam panią... powiedz że chcesz! Z morza słychać wtem syrenie śpiewy przepadł ziąb przepadł wiatr przepadł deszcz żółty Cadillac rozgania mewy jak to jamnik - wesoły pies. [quote] I jeszcze chwilkę posłuchaj. Tak ładnie napisałeś o bursztynowej komnacie, że tekst zabrzmiał jak przypowieść z ukrytą metaforyczną głębią. (Jak to przypowieść :-), ale pierwszy raz słuchałam "na żywo". Zawsze myślałam, że przypowieści pisano tylko przed wiekami, a współcześni mędrcy już się czym innym trudnią). Ślicznie i aż przez chwilę byłam zakłopotana, że nie umiem odpowiedzieć Ci przynajmniej w podobny sposób. No, ale jak mogłam, kiedy nawet nie umiem udawać tak mądrej? Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, jasna :-)) Ja dziękuję. Uwielbiam jak wracasz na Ziemię... żeby porwać kogoś ze sobą :-) Mnie.
jasna Opublikowano 9 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piękne! Już jesień, coraz częściej pada a ktoś wciąż nie może rozstać się z wakacjami. Albo, że pierwszy kasztan znalazł się z kieszeni. :-) [quote]Ja dziękuję. Uwielbiam jak wracasz na Ziemię... żeby porwać kogoś ze sobą :-) Mnie. No, teraz to już jestem TWA!!! M-a ;D))
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piękne! Już jesień, coraz częściej pada a ktoś wciąż nie może rozstać się z wakacjami. Albo, że pierwszy kasztan znalazł się z kieszeni. :-) Tak, masz rację. Podkreśla takie przenikanie lata z jesienią i jesieni z latem. Ciągłość nieciągłą (być może raptem urwanej znajomości) [quote] [quote]Ja dziękuję. Uwielbiam jak wracasz na Ziemię... żeby porwać kogoś ze sobą :-) Mnie. No, teraz to już jestem TWA!!! Więc twajMY :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się