Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyjacielu spaliśmy z tymi samymi dziewczynami
piliśmy z jednej butelki zdarzało się potrącić przechodnia
a teraz tylko wspomnienia procentują i długi
długo można pisać o jednej nocy gdy taka się trafi
czasem jedno zdanie wystarczy na życie całe
przyjacielu
widzę na zdjęciach coraz starszych ludzi
piękne zamienia się w zwyczajne groźne w typowe
coraz rzadziej dochodzą pocztówki ze świata
od kiedy coś w środku pękło zostałem na pętli
ty biegłeś dalej zmagając się z wszechczasem

wygraliśmy kilka piosenek i kilka wierszy
cóż więcej można wyciągnąć z tego wszystkiego
czy świat jest sceną czy nie nie sprawia to większej różnicy
w tym co jest teraz i kto ewentualnie nas ocenia
przyjacielu gdzieniegdzie znajduję w zadymionych salach
te same marzenia natrętne tak samo jak kiedyś
tylko już inni im stawiają już inni z nimi się zachlewają
dla nas znów podrożało dla nich to pewnie normalne
kradną jak kradliśmy my i dziadowie nasi
z tradycji wyssaliśmy że zawsze ktoś inny jest winny
i od pokoleń jest nam z tym wygodnie

niech piją, przyjacielu, my już powoli na drugą stronę burty
przechylamy się i rzygamy doświadczeniami
kolejnym etapem będzie kac a potem sen śmierć
a po tej libacji nas posprzątają i pochowają
już następnych mdli po radosnym upojeniu
musimy ustąpić przyjacielu

Opublikowano

w drugiej strofce coś się chyba poprzestawiało w trzecim wersie: "czy świat jest sceną....." niezmiennie lubię takie pisanie. treść niebanalna, leci się. i zakończenie kończy, nie usypia. przyznam szczerze, że podzieliłbym te długie dwie strofy na cztery dlatego że wersy są dosyć długie, ale to tylko moje takie tam subiektywne wrażenie.
pozdrawiam.

Opublikowano

Michale:Fajne gadanie. Poprawmy:

- brak jednego "nie"

czy świat jest sceną czy nie jest sprawia to większej różnicy

- brak ogonka w "znajduję"

przyjacielu gdzieniegdzie znajduje w zadymionych salach

Serdeczności, naczytałam się do syta.
I ja też przez drugą burtę;)

Cieplutko, Para:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Westchnąłem i pomyślałem jaki jestem biedny. Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby, by obserwować. Obiecała, że przyjdzie. Mamy zawsze wracają do swych dzieci. Przecież musi kiedyś wrócić. Siedzę na stole w samych gatkach, przyklejony do kaloryfera. Mam świetny głos. Potrafię śpiewać i zostanę piosenkarzem. Kiedy zostałem skarcony, pomyślałem: „Zostanę prezydentem. To wy będziecie mnie słuchać”.     Od tygodni regularnie ćwiczę. Gram w piłkę. Teraz to jednak zostanę piłkarzem. Potem jeszcze były ciężary, po czym znowu wróciłem do muzyki. Tym razem akordeon i klawisze. Blues młodości rozbrzmiewa po leśnych zakamarkach i ciasnych prywatkach.     A teraz. Czym się zająć, co robić?     Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby samochodu. Była jak melodia, którą odwiedziłem niegdyś w snach. Zobaczyłem ją w niebieskiej sukience. Blond włosy i niebieskie oczy. Taką ją zapamiętałem. Podczas spaceru żartowała i uśmiechała się. Obiecywaliśmy sobie: „Ja o tobie nie zapomnę”, „Jesteś mój najmilszy”. Tak rozbrzmiewał mój pierwszy blues. Blue Valentine, bo tak miała na imię.     To tylko jedna z wielu melodii. „Mógłbyś być dobrym bluesmanem” – powiedział ktoś kiedyś. Lecz ja utkwiłem w tym jednym kawałku na całe życie. I nucę sobie co dnia: „Blue Valentine, Blue Valentine...”.
    • @Maciej Szwengielski Szanowny Panie Macieju, Ciekawe rozważania i możnaby rzeczywiście w dyskusję wejść, ale to, co przed nią może powstrzymywać to pozycja, z której Pan jako autor swoje przemyślenia formułuje. Jest to bowiem pozycja kaznodziei, niestety. A jak wiadomo - z amboną się nie polemizuje. Słucha i trwoży się człowiek, by w poczuciu winy spuścić głowę przed moralną wyższością kapłana. Myślę, że Kościół wiele traci, gdy w ten sposób traktuje wiernych - z pozycji grożącego palcem i ogniem piekielnym. Myślę, że w ogóle wszyscy powinniśmy wykazywać się pewną pokorą w prezentowaniu prawd, które w naszym mniemaniu są wręcz aksjomatami. Wtedy łatwiej jest przekonywać do nich innych oraz prowadzić rozmowę tak w ogóle. Łączę wyrazy szacunku. hollow man
    • @Proszalny Słodko-gorzka satyra na świąteczny przymus szczęścia :)   Wesołych Świąt :)
    • @hollow man bo jest wykonanie z 09.04.1860 roku i słucham go. O takie mi chodziło. @Łukasz Jurczyk tak, szmery i drżenie głosu. Takie autentyczne. @hollow man dzięki  @iwonaroma @[email protected] @Łukasz Jurczyk @hollow man dziękuję! @hollow man jest już!
    • @Poet Ka Niesamowite!    Księżyc i tuba. Zapisane drżenie ust. Czas uciekł, głos został.   Wesołych Świąt !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...