Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I
Jak to się wszystko zawija w kolory! więc teraz biały,
rano świeci szadź na czyste zaspy kołder, polarowe
misie niezdążeń, białe myszki zaspań, rybki, akwarium,
mleko z resztką kawy, tlen z cukrem, nie powinno być "zima" lecz "biel",
powinno zawierać wszystkie znajomości rzeczy z rzeczami,

II
zaznaczać obecność każdego, każdej i nie dać się zwieść
gdy woda za oknem zmienia stan skupienia i płeć, kooptować
zmiany, że żel tła? mariaż frontu z tyłami? zmarznięte opuszki
wzroku? na wyciągnięcie ręki zagranica widoczności? drogowcy,
jak każdego roku zaskoczeni? to nic, zawrzyjmy szeregi,

III
rzędy, wyjątkowe tego roku zbiory, to nie ma znaczeń
nie implikowanych. Jak to się wszystko zawija w kolory!
jak to podsuwa nam co lepsze kąski, zakłada fastrygi
w najmniejszym skrawku przestrzeni, naciąga to błyszczące mam
na tym żylastym jestem, jak się broni, świeci lipnymi

IV
fakturami w oczy, epicentrum miasta, przygruntowy mrozek
dziobie nas w stopy jak zgłodniały gołąb (miasto wygląda
na chore, powinno się je uśpić, chociaż na jedną noc) teraz
biorę ">" w podwójny cudzysłów, żeby nie zmarzło
oraz bo nie można używać sobie na kocham Cię w wierszu

V
za często, nie powinno być "kocham", lecz "wiem", powinno być jasne,
transparentny front z przejściem na ciepłe tyły, na kochliwe
zaścianki, w pielesze, w schowki na każdą sekretną zależność
masy od szczegółu, później od teraz i ">" od "biel",
skoro nie ma znaczeń nie implikowanych.

Opublikowano

Ja bym to zatytułował: "Ocieplanie", bo tak mi się ogólnie ociepliło przy tym wierszu :) O tym, jakie są gałązki tego szronu, jak biegną i stykają się synapsy zdarzeń, i te "znajomości rzeczy z rzeczami", które mi się przy lekturze tego wiersza optymalnie rozświetliły (choć Pan zdaje się woli, kiedy dzieje się to z trudem :)). Chociaż parę wersów wydaje mi się za bardzo wstawionych, uzupełniających - tekst toczy się wartko i konsekwentnie (zaczynam już nadużywać tego słowa...). Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wolę, kiedy dzieje się to z trudem. No wie Pan, tak "miły znój" jak by to powiedział rot mistrz Adam. Tylko wtedy mozna mieć satysfakcję, nie?
Doszranianie jest antytezą odszraniania. I jeśli to drugie jest usuwaniem bieli z linii wzroku, to to drugie będzie jej dorzucaniem. Sypaniem pudru na pączuszki zdarzeń
Pozdrawiam
MP

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Artemida   Nie jestem własnością, tym bardziej zdobyczą , ofiarą  podporządkowaną żadnemu mężczyźnie,  co jest bożyszczem  wśród wielu kobiet, piejących z zachwytem   Nie czekam na to  jak w średniowieczu  aby miał mnie posiąść , to takie staroświeckie,  prostackie myślenie  stereotypowe , wprost nieładne    Należę tylko do matki ziemi , która wydała mnie z pierwszym  tchnieniem na świat  pośród kamieni i skał   O zdanie nie pytam  wyższych rangą myślicieli,  swą mądrością się kieruje  pozostając niezależną buntowniczką,  wierną samej sobie - Artemidą    Twardą jestem,  jak jedna z tych skał ,  hulam z wiatrem , a z odwagą  na koniu przez lasy i pola gnam  z wiankiem na głowie , trzymając pochodnie, rozświetlając kobietom drogę   Swój honor i imię mam Artemida     Poznaj mą wyższość i dzikość, Artemido,boginio niezależna ,  niepojęta , nieprzenikniona  w świecie mężczyzn ,silna i pewna    -nieujarzmiona -niezwyciężona   Artemida      09.08.2026 r. NatusieK97  
    • Jak szepty na wietrze, Krople spadające Wraz z deszczem, Nocne słowa  Szeptane do ucha, Każdy pragnie  Czegoś jeszcze, Zakochani pożądają przedłużenia swoich  Wspólnych chwil, Chorzy pragną  Nagłego uzdrowienia, Umierający oczekują Końca cierpienia, Impulsywni możliwości Cofnięcia okazanych  Gniewu i złości, Osamotnieni szukają Dłuższego towarzystwa, Jak motyle szepty, Każdy człowiek W przestrzeń je wysyła,    Jeszcze trochę, Jeszcze dziś, Jeszcze jutro, Jeszcze jeszcze, Aż zajdzie słońce  I wstanie nowy świt, By każdy ból  W końcu znikł,   Pod wpływem cierpienia Jedni się kurczą, Drudzy wzrastają, Ale i tak na końcu dróg  Wszyscy się spotkają, Rozstania są  Całkowicie nieuniknione, Niektóre przez los Zupełnie zamierzone, Nie są przyjemnością  Ale jedynie  Bolesną koniecznością, Żal za tym co było, Co być mogło, A wszystko źle poszło, Dobre złego początki Aż z relacji Pozostaną szczątki,   Jednak drogi czytelniku, W tym wierszu  Nie ma smutku, Nie zrozum mnie źle, Po prostu czasem  Nie wychodzi  W życiu dobrze, Nie wszystko od nas Jest zależne, Jednak warto  Lekcje wyciągać, Analizować i rozumieć, Ze smutkiem pogodzić  Trzeba się umieć 10.08.2026
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...