Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie spodziewasz się nigdy ja wiem
że powietrze z ust wyrwie ci tlen
i przemyci go śmiało dla drzew
ślepych lasów...
nieczułych na krew

koniec czasów
w powietrzu tkwi
liter w krzyku ostatnia kiść...
w telefonach przecięty głos
rozstrzygnięty na amen
los

zwariowana
powietrzna sień
że też lubi przerywać dzień...
pokazywać bezczelnie drzwi
arcyszczelnie, tajemnie
mglić

nie spodziewasz się nigdy ja wiem
że powietrze z ust wyrwie ci tlen
i przemyci go śmiało dla drzew
ślepych lasów...
nieczułych na krew

przepaść czasu- powietrzny krzyż
...liter w krzyku ostatnia kiść...
bezsensowna powietrzna pieśń
twoją cząstkę poniesie
gdzieś



*-pamięci ofiar Katastrofy Smoleńskiej

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka   Piękne - bije z wiersza ogromne ciepło i prawdziwa bliskość. Poranna kawa po takiej lekturze od razu smakuje lepiej! Najbardziej ujęło mnie to balansowanie między "przesytem" a "tęsknotą" - jak realizm w związku. Cudny obraz codzienności - mieszkanie w fotelu brzmi jak idealny plan na życie!   Żałuję dziś trochę, że nie słodzę kawy, że mieszam w niej pustkę i piję ją czarną. Bo patrzę na Was i cicho zazdroszczę, że moja słodycz gdzieś przepadła marnie.
    • @Łukasz Jurczyk   Zauroczyła mnie ta część - niezwykle subtelna. Nie tu wojny - jest za to intymne spotkanie dwojga ludzi z zupełnie innych światów.   Jest tu też moment delikatności - żołnierz armii najeźdźców „patrzył […] jakby czekał, czy pozwolę”. Do tej pory zdobywca brał to, co chciał - tutaj jest milczące, obopólne przyzwolenie. Najbardziej oryginalne jest to, że żołnierz wręcza kobiecie kawałek sznura z katapulty, a dla niej jest to relikwia - dowód, że noc się wydarzyła. Ten jeden przedmiot doskonale oddaje przepaść kulturową i emocjonalną między postaciami. Machina, która służy do niszczenia miast, tutaj staje się źródłem romantycznej pamiątki.   „Jeden księżyc. Jedna noc. Dwa języki.” - połączył ich czas i przestrzeń, ale bariera komunikacyjna i kulturowa pozostała nieprzekraczalna.   Na końcu Dahijka formułuje puentę-  „Nie biegnij za wiatrem.  Czasem wiatr , staje obok.” Ona wie, że ten żołnierz, ta armia i to uczucie są właśnie jak wiatr - nie do zatrzymania. Nie ma tu rozpaczy z powodu porzucenia, jest raczej mądra akceptacja faktu, że pewnych rzeczy nie da się zatrzymać, można jedynie docenić, że przez chwilę były blisko.   Przepiękny fragment! Śliczny, romantyczny  wiersz. :))) 
    • @Berenika97 Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam serdecznie! 
    • @Posem   Czasem naprawdę trudno jest ocenić własną twórczość. Zawsze podkreślam to, co dla mnie  w wierszu świetnie zabrzmiało.  Pozdrawiam serdecznie! :)  
    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!  Pięknie to ująłeś – te małe dłonie rzeczywiście dźwigały za dużo. Pozdrawiam serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...