Leokadia_Koryncka Opublikowano 22 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 czas wichrzy myśli nadlatują siermiężne listy kochasz życie spróbuj żyć przeczytałam żyję niczego nie udaję w czasie gdy Ty lecisz do Calgary do Meksyku. (a gdzież to a z kim to) przyroda tam piękna żywa zieleń nienaruszona rdzą jak to dotyka moją fasolę o to nie pytasz bo pulsują naiwności we wszystkich odcieniach romantyzm wciąż wyznacza kierunki a samolot nie chce wylądować pod niebem do góry nogami
krzysztof marek Opublikowano 22 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 no tak ;) skutki rozłąki leczone w odmienny sposób. ciekawe zakończenie wiersza. pozdrawiam Leo :)
Leokadia_Koryncka Opublikowano 22 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 Krzysiu, nic dodać, nic ująć. Twardy realizm życie tka. Dziękuję za poczytanie i słowo, jak zawsze coś... Cieplutko... Leo.
Anna_Para Opublikowano 22 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 Leo, generalnie - nie jest źle, ale - ponieważ to warsztat - pogrzebię Ci w wierszyku, a Ty nie musisz mnie posłuchać. Kłują mnie w oczy oczywistości oczywiste, czyli inwersje i dopowiedzenia. :) czas wichrzy myśli, nadlatują siermiężne listy. kochasz życie? spróbuj żyć, przeczytałam. żyję, niczego nie udaję, w czasie, gdy Ty lecisz do Calgary, do Meksyku. (a gdzież to?, a z kim to?) przyroda tam piękna. żywa zieleń, nienaruszona rdzą, jak to dotyka moją fasolę. o to nie pytasz, bo pulsują naiwności we wszystkich odcieniach. romantyzm wciąż wyznacza kierunki, a samolot nie chce wylądować w Borzęcinie. nie opowiadaj o Calgary, opowiadaj o nas. pieprzone pisanie po nocy. Trochę humorku (chora fasola ) i sporo goryczy... Warto podrasować ten tekst:) Cieplutko, Para:)
Leokadia_Koryncka Opublikowano 22 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 Aniu, śliczne dzięki. Co ja bym zrobiła bez Ciebie? Posłucham, posłucham... :) Stokrotnie po stokroć... Leo.
Anna_Myszkin Opublikowano 22 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 Miłość na odległość, rozmowy przez ocean, listy ubogie - smutek... Co do warsztatu, to nie wiem, jak było, ale najważniejsze, że jest dobrze. Pozdrawiam :)
Leokadia_Koryncka Opublikowano 22 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2010 Anno, było nieźle, ale teraz jest, jak ma być... Nie ma tu niczyich słów, czyli wiersz jest mój:) Sensownie odczytałaś, dzięki serdeczne... Dobranocnie... Leo.
Judyt Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 hm...przeczytałam WYDAJE mi się, że Autor zaplątał się w używaniu interpuncji, która zaczyna przysłaniać tekst, zakończenie do wywalenia jak dla mnie żadne słowo ciężkie- nie znaczy tyle, że wzbogaci puentę. Jedna linijka ' romantyzm wciąż wyznacza kierunki" jest do rozwinięcia i dobra J. serdecznie
Leokadia_Koryncka Opublikowano 23 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Judyś, co do ciężkich masz racje.... Zresztą konkretnie jak zwykle. Dzięki za poczytanie i sugestie. Przyjmuję... Cieplutko... Leo.
WiJa Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Zastanawiam się nad słowem „siermiężny”, no i właśnie tylko w kontekście żartobliwym może to słowo funkcjonować w wierszu. A w ogóle koncepcja żartobliwa służy temu wierszowi i/bo uwydatnia ten temat, najogólniej mówiąc, kontynentalnego oddalenia, ale jakże więc po swojsku potraktowanego. Nawiasem mówiąc, czym bardziej coś jest tutejsze (miejscowe, lokalne), tym bardziej to jest światowe, a choćby dlatego że nie jest to coś zunifikowane/go/, a więc nijakie/go). Ale w końcu Ty jesteś, jak się mogę tylko domyślać, z Borzęcina, a być może i z tego Borzęcina skąd pochodzą dwaj wielcy literaci (dramaturg, i poeta), a może nawet to są wybitni współcześni twórcy. No więc przykładu daleko nie musisz szukać, i muszę powiedzieć, że jestem już bardzo usatysfakcjonowany Twoją twórczością. Chociaż wcale nie mówię, że nie może być jeszcze lepiej i jeszcze ładniej. Acz to, że to już jest w pewien sposób dobre i pięknie, to dopiero początek, to wyzwanie z którym się zmierzysz, albo i nie zmierzysz. A sama literatura, to przecież bardzo niewdzięczna pani i kusicielka. Pozdrawiam
Leokadia_Koryncka Opublikowano 23 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witam nowego gościa na kawałku swojej podłogi. Nie jestem z Borzęcina, ale o rzut beretem od owego. Początkowo zaznaczyłam tam port lotniczy, później zrezygnowałam, aby nie być rozebraną:)... nie wiem , dobrze to, czy źle? Powiedzmy, że to półmetek obcowania z literaturą, ale trudno się nie zgodzić, że lepiej zawsze być może, i za i przeciw literaturze, również. Pięknie dziękuję za obszerny, konstruktywny komentarz, za ciepło o wierszu. Pozdrawiam... Leo.
Bloody Jasmine Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 A ja zastanawiam się, dlaczego spodobała mi się bardziej wersja bez tych wszystkich mróweczek w postaci kropek i przecinków... chyba dlatego, że rozpraszają. Bardzo mi się podoba Twój pomysł na opisanie tematu, stwarza szeroki horyzont interpretacji. A zakończenie... bomba, niemalże mistrzostwo... dużo można się niego dowiedzieć o Autorce wiersza ;) Pozdrawiam, Jas :)
Leokadia_Koryncka Opublikowano 23 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Po sugestii jednej z poetek, zrezygnowałam z interpunkcji i sama widzę, że jest lepiej. Reszta do dowolnej oceny, ale cieszę się, że zajrzałaś i dobre słowo zostawiłaś... Dziękuję... Serdecznie... Leo.
Leokadia_Koryncka Opublikowano 26 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Szkoda, że mam boja przed Z. Dzięki Madziu! Milutko... Leo.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się