Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jakoś tak głupio wyszło
wyszło i nie wróci
nie wróci bo po co
po co zawracać

zawracać nie wolno
nie wolno mi było brać
brać kiedy nie dają
nie dają mi spokoju

z pokoju do ogrodu
o grodu moknąć pod jabłonią
a ja błonią i brodem
bredzę czego nie zgubiłam

biłam się z myślami
zmyślam nocami strasznymi
straszny mi scenariusz piszesz
piszesz? pisz potem

potem się okaże
że słowa były zbyt wielkie
wielkie jest straszne
strasznie mi jakoś

jakoś tak głupio
głupiej

Opublikowano

Janino: Dzięki. Spójrz na tytuł! "Bredzę" - mówi sobie autorka - peelka wiersza. To zapis monologu wewnętrznego, stąd chaos myśli. A że dziewucha nieszczęśliwa - to i wiersz taki jakiś do... jasnej niepodległej! No, ale przecież nie muszę Ci tego tłumaczyć;) Cieplutkie całuski, Para;)

Opublikowano

Leo: Dzięki, że rozumiesz "niewyprasowaną" formę wiersza. Wszak czemuś to służy, niechybnie... najprawdopodobniej. Całuski, cieplutko dziękuję i spadam, bo już mi się udzielił styl "Powtórki z rozrywki" na trójce. Pewnie się domyślasz, że leci "Będąc młodą lekarką"...Pa, Para:)

Opublikowano

Czarna: Chyba pierwszy raz u mnie? Cieszy mnie Twoja wizyta. No nie jest to wiersz charakterystyczny dla mojego stylu, zatem może inne nie będą się podobać... Cieszę się, że przeczytałaś i jesteś. Cieplutko, Para:)

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Pisarzowiczka Piekło mężczyzn;)
    • Wiersz ogólnie słaby: 3 z minusem  -  za chęci.     
    • Ten wiersz to dla mnie hymn na cześć miłości prawdziwej, która manifestuje się w obecności i działaniu. To potężny głos kogoś, kto jest zmęczony słowami bez pokrycia i kto z ostatniej siły prosi o autentyczność. Jest niezwykle poruszający, bo dotyka uniwersalnego ludzkiego pragnienia bycia kochanym w sposób realny i namacalny, a nie tylko deklaratywny.
    • Dla mnie to niezwykle inteligentny i gorzko-śmieszny utwór. Jego siła leży w kontraście między prostym, niemal technicznym językiem a kompletnie absurdalnym, zapętlającym się światem, który opisuje. To wiersz o bezsensie, biurokracji, ale też o ludzkiej kondycji – wiecznym poszukiwaniu, które rzadko kiedy ma ostateczny finał.
    • Schodzi Wiesiu do piwnicy, bo kartofli mało w garze. Szczęka głośno w tej zimnicy, ale idzie – żona każe. Patrzy, a tam na tych pyrach siedzi jakieś straszne bydlę! Cztery gały, wielka gira, tłuste włosy ma na skrzydle! Krzyczy Wiesiek: „Ty potworze!”, ten zaś chrząka, potem rzecze: „Nie mów mi tak, jeśli możesz, bo mi przykro, nie zaprzeczę. Ty pięknością też nie grzeszysz, lecz ja jestem kulturalny. Z sądem mi się tak nie śpieszy, zaś twój takt jest wręcz fatalny”. Zszokowany Wiesław woła: „Ale z ciebie nie jest człowiek!”. On zaś na to: „Hola, hola! Coś ci, mądry panie, powiem: nie świadczy o człowieczeństwie wygląd, tylko zachowanie. Mógłbyś w swoim okropieństwie mniej być człekiem niż ja, panie”. Wiesiek wraca. Żona woła: „Gdzie są pyry, chamie, błaźnie?!”. I znów idzie do potwora. Tak mu jakoś przy nim raźniej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...