Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cóż mogę dodać, poza zapewnieniem, jak bardzo mi przykro, że straciłeś czas z mojego powodu? Na miarę swoich możliwości próbowałam Ci uzasadnić swoje podejście. Nie zrozumieliśmy się. Trudno. Arogancja nie leży w moim charakterze.
Opublikowano

Przyznam się od razu że przyciągnęła mnie tak ożywiona dyskusja (swoją drogą nie tylko tu, ale i na dokunamente. A jest jeszcze tyle portali które tylko czekają).

Jak dla mnie, a jest to zarzut najpoważniejszy, jest tu trochę zbyt przyciężkawo.

Weźmy na przykład te wyniki wyszukiwarki – zbyt skomplikowane. Piszesz że wchodzisz w skórę nieskomplikowanej blondynki a zasypujesz czytelnika, który przygotowany jest na coś lekkiego, literacką matematyką. 480,000 w 0,08 sek. – taka forma będzie dużo lepsza i bardziej czytelna.

Niektóre długie zdania warto podzielić na dwa, trzy.

tudzież inne obserwacje z życia wzięte – to bym wyrzucił, bo tylko psuje zdanie
czkającego w chwilach burzy i naporu – też nie pasuje do blondynki
wewnętrzne blonde – wewnętrzne blondi
niż ustawa przewiduje –nie pasuje taki zwrot
kajdaniarzy, szwungu, pierdolety – zmieniłbym jakoś te słowa
bez opamiętania prze na swoje pięć minut w blasku – prze po swoje pięć minut?

Don Cornellos ma tutaj sporo racji, pod większością się podpisuje.

Piszesz że publicystyka rządzi się innymi prawami – no ale chyba prawa do sprawnego, lekko płynącego języka jej nie odbierasz?


Pozdrawiam
adam

Opublikowano

Pani Magdo, Wasze komentarze uważam raczej za przejaw jakiegoś zjawiska socjologicznego - coś jakby, przeniesienie nieszczerości z codzienności życia na obszar internetu. Chyba, zauważyła już Pani, Pani Magdo, że ja z Panią nie dyskutuję? Moim zdaniem, Pani komentarze pełne zachwytu przynoszą więcej krzywdy autorom niż pożytku.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zapytajmy Autorów, czy czują się pokrzywdzeni. Dziękuję za niedyskutowanie ze mną (domyślam się, że ran twoich nie godnam całować), ale prosiłabym również o niekomentowanie moich rozmów z Autorami i traktowanie mnie, jakby mnie tu w ogóle nie było. :D

Za adamem sangrealem powiem:

make love not war
peace and love
Opublikowano

Anna Para napisała:
” Warsztatowo jesteś także doskonała. Pozwalasz sobie na długie frazy, i masz do tego prawo, bo zdania wielokrotnie złożone udają Ci się doskonale, bez plątaniny składniowej, bez usterek logicznych ciągów wnioskowania, a to, należy przyznać z uśmiechem, potrafi naprawdę niewielu z piszących tutaj, i komentujących dobre felietony, a to jest bardzo dobry felieton, i jestem pewna, że wydrukują Ci to nawet w poważnym piśmie!
Uffff, specjalnie zbudowałam tak długie zdanie, żeby się popisać warsztatem:)”

Moim zdaniem, jak na popis umiejętności warsztatowych, to słabo wyszło Pani powyższe zdanie. Za dużo jest tego „a to”. Poza tym zamiast przecinka przed drugim „a to” lepiej byłoby postawić kropkę i zacząć myśl od nowego zdania. Nie tylko umiejętność pisania długich i złożonych zdań świadczy o posiadanym warsztacie. Trzeba jeszcze wiedzieć kiedy te zdania zakończyć!
Ponadto, bardzo źle świadczy o Pani, wytknięcie błędów w komentarzu Adama. Zresztą wytykając błędy sama Pani zrobiła błąd ortograficzny!
Wiedziała Pani, że Adam chciał swoimi słowami poprzeć mnie i tym samym uczulić autorkę na wymienione przez nas miejsca, które wymagają poprawek. O tych miejscach mówił również Marcepan 30 na stronie Dokunamente.
Raczej trudno sobie wyobrazić, że gdyby autorka przychyliła się do naszych uwag i poprawiła te miejsca, jednocześnie jej poprawki sprawiłyby, że Paniom ów tekst przestałby się podobać – że to, co dla nas jest słabością, dla was akurat jest siłą! Mało prawdopodobne.
Myślę raczej, że wówczas tekst Ani prędzej podobałby się zarówno Wam jak i nam.
Dlatego tłamszenie i wyśmiewanie komentarza Adama traktuję, jako chęć odsunięcia Ani od pomysłu poprawienia słabszych miejsc w tekście w celu jego udoskonalenia (skoro waszym zdaniem jest wspaniały). Wnioskując dalej, można pokusić się o twierdzenie, że w jakimś niezrozumiałym Waszym interesie jest to, aby Ania nie rozwijała swojego warsztatu!

Opublikowano

odpowiadam, bo mnie zahaczyłeś, pomimo mojej prośby.


"Wnioskując dalej, można pokusić się o twierdzenie, że w jakimś niezrozumiałym Waszym interesie jest to, aby Ania nie rozwijała swojego warsztatu!"

twierdzenie należy udowodnić. póki co - pustosłowie.
wniosek błędny.
za brak dowodu - pała!
:D


"DLA MNIE WSZYSTKO ZAWIERA SIĘ W JEDNYM ZDANIU, KTÓRE NAPISAŁAŚ, ŻE AUTOR MA NIEZBYWALNE PRAWO ZIGNOROWAĆ WSZELKIE UWAGI I PROPOZYCJE. RESZTA NALEŻY JUŻ DO INWENCJI KOMENTUJĄCEGO"

czy to do Ciebie nie dociera, Człowieku?

za komentarz należy być wdzięcznym i : PRZYJĄĆ GO LUB ZIGNOROWAĆ!
Autor nie ma obowiązku tłumaczyć się komentatorowi z wyboru opcji!!!!
Rozumiem, że ignorowanie jest bolesne, ale trzeba się, niestety liczyć z tym, że nie każdy widzi w komentatorze autorytet i wyrocznię. Znam dotkliwszy ból. Dasz radę, Don.

Opublikowano

Ania zawsze może zignorować komentarze. Tylko jakie będą tego konsekwencje? Ano takie, że nie będzie mogła liczyć już na krytyczne uwagi pomagające jej się rozwijać, a jedynie na komentarze pełne zachwytu jakie Pani taśmowo wypisuje. I ja, proszę Pani, walczę teraz o jej dobry wybór. O co Pani walczy nie wiem. O dobre swoje imię?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



gratuluję poświęcenia w owej walce

ja o nic nie walczę :D
nawalczyłam się w młodości, teraz odpoczywam.
na własne imię już zapracowałam.
I jeszcze raz proszę, ciągle grzecznie: proszę mnie nie zaczepiać, dla mnie jest Pan przezroczysty. proszę o to samo.
zdaję sobie sprawę , że nie jest Pan w stanie zrozumieć mojego optymizmu i radości przekazywanej innym, to łatwe - mogę udzielić kilku wskazówek. nie jest Pan również w stanie wyjść poza teorie spiskowe, zakładające złe intencje moje i Anny Pary wobec twórczości Ani Ostrowskiej i jej dalszego rozwoju, ale zapewniam Pana, że jestem daleka od...cha cha :D.

te Pana lęki i obawy, zawierające się we wnioskach mają w medycynie swoją nazwę: obsesja maniakalna.

nam - mówię w imieniu swoim i Anny Pary - tekst Ani Ostrowskiej się NAJZWYCZAJNIEJ PODOBA, a założywszy, że jedna z nas jest zawodową korektorką - ma podstawy do właściwej oceny.

jednocześnie nie ujmuję Panu prawa do odrzucenia tekstu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No właśnie, niechcący zrobiła nam się darmowa reklama dokunamente. Cieszę się, że się odezwałeś, Adam, w miarę pojawiania się coraz to nowych głosów takich jak Twój, nieuchronnie muszę się trochę uelastycznić. Szerzej napisałam już na doku. Właśnie o to mi chodziło wczoraj, próbowałam wyjaśnić Donowi, że kiedy na podobne wady w tekście wskazuje więcej osób, kropla do kropli nazbiera się zimny prysznic - ale do tego czasu, autorowi trudno się otrzeźwić tylko jednym głosem krytycznym - przynajmniej ja nie potrafię :( Dzięki wielkie za wizytę, zaglądaj do mnie, proszę, częściej - Ania
Opublikowano

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Wasze zaangażowanie przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Pozostaje mieć nadzieję, że choć mała cząstka tego zainteresowania przetrwa do czasu pojawienia się mojego kolejnego podejścia do felietonu - co niebawem nastąpi. Pozdrawiam serdecznie - Ania Ostrowska

Opublikowano

Odwzajemniam pozdrowienie :-)

Widzę, że kurz po bitwie już opada.
Rozpoznaję gatunki blisko rosnących kwiatów
A i las powoli z horyzontu się wyłania

Czas wstać
Z pyłu się otrzepać
I pójść nad wodę, by orzeźwić twarz


Ps
o! Taki wierszyk, tera, żem se ułożył :-)

Opublikowano

Cześć, Ania!
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój tekst, ponieważ jestem singielką. :-) W dodatku taka singielką, która całe życie zastanawia się ,do jakiej kategorii singli należy - czyli tak naprawdę: dlaczego jest wieczną singielką. Dalibóg, nie wiem.
Z Twojego tekstu najbardziej mi pasuje ostatni akapit, cholera... ;-))) Ale nie idealnie. Nie idealnie, chociaż do mężczyzn rzeczywiście mówię: "osobno proszę". (Nie, nie mówię, że nigdy nie fantazjowałam na temat seksu zbiorowego...). :-)))

Przechodząc niespodziewanie na poważny ton, na temat samotności napisano kilka dobrych książek psychologicznych, a także kilka powieści i jeszcze mniej filmów (mówię wyłącznie o tych dziełach z przymiotnikiem "dobry"). Ale warto to wszystko przewertować. Dużo mi to pomogło zrozumieć na własny temat (choć nie wszystko).

Wracając do Twojego felietonu, jest napisany ze swadą, z pazurem, dowcipnie, spójnie, logicznie - rozbawił mnie, dostarczył rozrywki i kilku przemyśleń, a to właśnie jest funkcją felietonu. Bardzo dobry. W dodatku Autorka ma do siebie dystans, wie i zaznacza, że nie występuje tu w roli wyroczni, naukowca, autorytetu - a jedynie w roli "blondynki", czyli wyraża to, co "na chłopski rozum", i to bardziej kpiarsko niż prawdziwie. ;-)

Jednak przyczepię się swoim zwyczajem do kilku błędów, jeśli pozwolisz (a jeśli nie, to i tak się przyczepię, bo Cię nie widzę teraz):
1. "Lojalnie uprzedzam zanim przejdę do rzeczy," - brak przecinka między zdaniami składowymi, czyli po zdaniu: "Lojalnie uprzedzam".
2. "a trochę ze względu na nie-najlepsze, własne doświadczenia" - przymiotnik w stopniu wyższym i najwyższym wraz z zaprzeczeniem pisze się oddzielnie, bez żadnych myślników: "nie najlepsze"; poza tym nie widzę uzasadnienia dla przecinka między przymiotnikiem "nie najlepsze" a imiesłowem "własne", gdyż te słowa nie odpowiadają na to samo pytanie; jedno z nich odpowiada na pytanie: jakie?, a drugie na: czyje?

I jeszcze drobne uwagi co do treści. Nie rozumiem logiki tego wywodu:
1. "Jak często ktoś klika w necie taki temat, jeśli uwił już słodkie gniazdeczko i karmi się złudzeniami, że tak będzie zawsze? Prawidłowa odpowiedź: nigdy albo bardzo rzadko. Zalety bycia singlem interesują zagorzałych singli (singlów?) – dla podbudowania motywacji – lub osoby, które wbrew własnej woli – wkrótce nimi zostaną – z tych samych powodów. Wniosek? Bycie singlem nie jest stanem naturalnym." Rozumiem, że rzadko się zdarza, iż ktoś, kto uwił szczęśliwe gniazdko, klika w Internecie na hasło wyszukiwarki: "idealna partnerka" (i pokrewne). Ale co z tego wynika? Dalej nie rozumiem wnioskowania. (Choć zgadzam się z tym, że życie w parach jest naturalne dla naszego gatunku).
2. Po bardzo chyba trafnej charakterystyce większości rozwodników piszesz podsumowanie: "Doprawdy, nieciekawe towarzystwo." Dlaczego nieciekawe? Bo im się nie udało? Czy dlatego, że polują na nową miłość? Mimo żartobliwego charakteru tekstu jakoś mi się to nie widzi, nie śmieszy mnie los tych ludzi ani kpiarski "wniosek" na ich temat. Moi rodzice też byli rozwiedzeni i to była ich wielka tragedia (jak dla większości rozbitych małżeństw, a jeszcze bardziej dla ich dzieci). Uważam, że to ostatnie zdanie akapitu jest dla tych wszystkich ludzi krzywdzące.
Chyba, że czegoś nie zrozumiałam.

Serdeczne pozdrowienia, Aniu!
Oxyvia.

Opublikowano

Ania, dopiero teraz przeczytałam całą "awanturę" pod Twoim tekstem. Hi hi hi! Jeśli ktoś wzbudza tyle kontrowersji, to może być dumny z siebie! Hi hi!

Na serio, to myślę, że Do Cornellos ma trochę racji, chociaż nie ze wszystkimi jego uwagami się zgadzam. Faktycznie, te porównania liczbowych wyników wyszukiwarki są trochę trudne w czytaniu i lepiej by się je porównywało, gdybyś to zapisała tak, jak proponuje Don Cornellos. Też tak uważam.
"Zaburza szlagier" - rzeczywiście, nie jest to poprawne sformułowanie. Może raczej: "Zaburza przesłanie szlagieru"? Zresztą nawet nie wiem, czy dobrze to zdanie rozumiem, a to znaczy, że przydałoby się je troszkę przeredagować.
Z trybem przypuszczającym w zdaniu o feministkach też przyznaję rację Don Cornellosowi. Napisałaś już swoje, więc nie powinno być trybu przypuszczającego o tym, co by się stało, gdyby... Już się to stało.

Ale to wszystko są drobiazgi. Natomiast co do innych uwag Don Cornellosa nie zgadzam się. (Piszę to do Wszystkich miłych Dyskutantów). Ogólnie tekst jest dobry. Takie jest moje odczucie, a czytam dużo i wnikliwie (ja też jestem zawodową korektorką, chociaż tutaj nie starałam się nią być, dopóki nie przeczytałam tej awantury pod spodem). :-) To są drobiazgi i naprawdę nie warto kruszyć o nie kopii, a już na pewno nie ma sensu rozróba na taką skalę! - jakby chodziło o jakieś arcyważne idee filozoficzne! :-DDD

Don Cornellos, wiem, że jesteś wnikliwym czytelnikiem i starasz się jak najlepiej doradzić piszącym tu autorom. Masz rację w wielu kwestiach.
Ale nie we wszystkich, bo nikt nie ma racji absolutnie we wszystkim.
Aniu, jesteś zdolną i dobrą pisarką, głównie publicystką. Podobają mi się Twoje teksty. Ale nie są bezbłędne. Zresztą mało kto z nas tutaj na Orgu pisze bezbłędnie. I w ogóle mało kto pisze bezbłędnie, nawet spośród wielkich Pisarzy! Naprawdę. Oni zawsze poprawiają i krytykują siebie nawzajem, i zawsze się wzajemnie słuchają (choć nie ze wszystkim się zgadzają - ale jednak z niektórymi radami tak).
Natomiast jeśli nawet w jakiejś dyskusji nikt z nikim się nie zgadza i każdy pozostaje przy swoim zdaniu, to i tak nie ma o co kopii kruszyć. Nie ma o co! Pozostańcie sobie przy swoim. Ja też pozostanę. To nie znaczy, że kto inny jest głupszy czy gorszy - nie! Po prostu widzi rzecz z innego punktu widzenia lub zwyczajnie ma nieco inną zdolność percepcji. I tyle. I niech sobie ma. Nie przeszkadza mi to w niczym.
Amen.

Wasza Oxy. :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Serdecznie dziękuję, Oxyvio, za obszerny komentarz – zaskoczyłaś mnie, nie sądziłam, że ktoś jeszcze zechce się odezwać. Cieszę się, że ogólnie odebrałaś mój tekst w taki sposób, jak piszesz, znaczy to, że trafnie odczytałaś moje intencje. Dzięki Tobie bardziej równoważą mi się teraz odczucia czytających, tych na plus i tych na minus, co chyba nie jest złe. No i rośnie wiara, że jednak coś potrafię.
W kwestii przecinków i pisowni jesteś dla mnie Autorytetem, z którym się nie dyskutuje. Dopowiedz mi jeszcze, proszę, która forma l. mnogiej jest prawidłowa: „singli” czy „singlów”?
Jeśli chodzi o pozostałe kwestie, w pierwszym z podanych przykładów, masz w pełni rację, że logika szwankuje. Za bardzo to jest napisane na skróty. To jedno z tych miejsc, gdzie tekst się „nie klei” – zwrócili mi też już na to uwagę dokunamentowicze. Ten fragment kwalifikuje się do przeróbki. To jasne. Natomiast zapewniam Cię, że absolutnie nie miałam zamiaru wyśmiewać się z osób rozwiedzionych, które próbują ułożyć sobie życie na nowo – sama mam w rodzinie takie przypadki i znam tragedie, które za tym stoją. Tak naprawdę, tacy ludzie stanowią całkiem odrębną grupę – jak ich nazwać? Singli „okresowych”? Oni wcale nie chcą być singlami i dążą do tego żeby nie być. Mówiąc „nieciekawe towarzystwo” miałam raczej na myśli osoby, które nie dążą już do założenia trwalszego związku, ale skupiają się na tworzeniu bądź łapaniu doraźnych okazji, które tylko dają namiastkę komfortu psychicznego bycia w związku. Np. na pewno znasz taki typ jak „wieczny chłopiec”, co to bez względu na wiek, wciąż skacze z kwiatka na kwiatek „bez zobowiązań”? Jednak znów, jak słusznie zwrócono mi już wcześniej uwagę, skoro czytelnik ma wątpliwości i trudności ze zrozumieniem , to trzeba coś dopisać albo zmienić tak, żeby nie miał. Pomyślę nad tym.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam wakacyjnie - Ania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...