Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Sumienia Pewna Gra...

Smak mych snów nie mal identyczny jak ten sprzed lat
Chociaż inny ja, to smak ten sam.
Pamiętaj o tym brat:
że piękno twojej osobowości to ty i twoich snów smak
to tam rozgrywa się twojego sumienia pewna gra

Niczym ptak nadlatuje znienacka, oślepia cię jego blask
w twojej głowie sumienia okrutny wrzask
dziś gorzki bo nadszedł rozstania czas,
przez ciebie pewien płomień znowu zgasł,
znów w twej głowie jest strach, ogarnia cię bezsens
ze skrajności w skrajność jeszcze nie dawno miało wszystko sens
twoje życie dotąd wartkie jak górski potok
zamienia się w nieskończony skok
w przepaść, choć spektakularny to jednak jest okrutny koniec
pogódź się z tym,
to nie jest tylko sen...

Smak mych snów nie mal identyczny jak ten sprzed lat
Chociaż inny ja, to smak ten sam.
Pamiętaj o tym brat:
że piękno twojej osobowości to ty i twoich snów smak
to tam rozgrywa się twojego sumienia pewna gra

Budzisz się zalany sumienia swego potem
sięgasz do lampki bo światło to życia totem
z nadzieją że będzie lepiej idziesz do kibla
spoglądasz w lustro, tam twoją nadzieja szybko znikła
ten sam ryj, to ten który wciąż krzywdził ją
nie poddawaj się, przecież jesteś tylko sobą
to nie twoja wina tłumaczysz sobie zawsze
chodź wiesz że robisz z jej życia kasze
bez smaku, niszczysz jej życia każdy kęs
pogódź się z tym,
to nie jest tylko sen...

Smak mych snów nie mal identyczny jak ten sprzed lat
Chociaż inny ja, to smak ten sam.
Pamiętaj o tym brat:
że piękno twojej osobowości to ty i twoich snów smak
to tam rozgrywa się twojego sumienia pewna gra
gnijesz bezradnością swych czynów

Tłumaczysz sobie że to wina jest genów
matka kurwa a syn skurwysyn
to proste jest jak z papierosa rano dym
twoje życie to nie łatwy rym
czas zmian, uśmiechnij się, będzie dobrze
popatrz jeszcze raz w lustro, czy jest coś gorsze
przyłóż do skroni broń...
nie bój się... zamknij oczy...
...to nie jest tylko sen...




//Prosze o wyrozumiałość to pierwszy wiersz jaki publikuje... Wiem robie wiele błedów, ortografia to moja pęta ahilesowa. Jestem dyslektykiem zrozumcie przeciesz nikt nie jest idealny.

Opublikowano

Heh, każdy prosi o wyrozumiałość przy pierwszej publikacji. Raz mi podchodzi ładnie, a raz po jakąś hiphopową piosenkę. Serio jesteś dyslektykiem? Widziałem różne gorsze dziwactwa, to jest nawet dobre.

P.S: Poproś kogoś o pomoc przy sprawdzaniu błędów, bo są.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zrozum   Nie przesadzaj zdrowych drzew, życiodajnych: dojrzałych - korzeni, ujrzysz tylko martwy krzew,   miną długie lata nim podrosną, a odrosną wśród przeszłości cieni, miną długie lata nim przerosną    żywe rany - cichy gniew, ciernistych: słów - kamieni  i ślepej śmierci śpiew...   Łukasz Jasiński (luty 2026)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...