Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Było pięknie na dobranoc :)
Teraz coś na dzień dobry;
www.youtube.com/watch?v=ZELwEzKmF-M
Kategoria "C" i nie tylko.
Ten musical związany z długą historią :)

Wspaniałe dzień dobry! To jest to! to lubię :)) tylko wolę w tej wersji:

www.youtube.com/watch?v=VdIHDdL84ag&NR=1

ps. trzy ciasteczka na śniadanie; wybieram to długowłose ;)))))
  • Odpowiedzi 149
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Było pięknie na dobranoc :)
Teraz coś na dzień dobry;
www.youtube.com/watch?v=ZELwEzKmF-M
Kategoria "C" i nie tylko.
Ten musical związany z długą historią :)

Wspaniałe dzień dobry! To jest to! to lubię :)) tylko wolę w tej wersji:

www.youtube.com/watch?v=VdIHDdL84ag&NR=1

ps. trzy ciasteczka na śniadanie; wybieram to długowłose ;)))))

Mam też tę wersję w ulu na youtube :))
Ciacho jest - długowłosy brunet poranną porą może sprawić, że jedząc chudniesz :))
To wyjątkowa sytuacja :DDD
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkryłam to trochę później niż Ty, bo jakieś trzy miesiące temu.
Też mnie rozwaliło.
On ma więcej takich występów :))
A tak wogóle to bardzo wszechstronny jest :)
Opublikowano

Ach, świetne, świetne! Bardzo dziękuję :)

Cohena z głębokim przesłaniem zostawiam na wieczór :)
Tymczasem pora na poranny rewanż :)) Sięgnijmy do klasyki w mistrzowskim wykonaniu :))
Najlepsza gitarowa partia solowa na końcu utworu - polecam :)

www.youtube.com/watch?v=xo-J1wf2KHc&feature=related

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiadoma sprawa, Dire Straits - Sultans of Swing znam prawie na pamięć :)))
Mark Knopler ma u mnie miano faceta o jednej z najseksowniejszych barw głosu.
Całej muzycznej reszty nawet nie próbuję komentować, bo to jest to :)
Wystarczy posłuchać ;)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))))))))))))) tak, wyjątkowa... wyjątki są niczego sobie ;)

Mam jeszcze coś hmmm, zaskakującego...:

www.youtube.com/watch?v=4KEEXyRL0qE&feature=related


Wracając do źródła czyli Kasia Krzaczek ;)
www.youtube.com/watch?v=GuLlwUaEyr0
Podobają mi się obie wersje :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cud - Poranek :)
[color=blue]Nagrywanie sprawia mi wiele trudności, nic nie przychodzi mi łatwo. Nie wiem, czy jestem perfektcjonalistką, choć tak o mnie mówią ludzie. Po prostu za każdym kolejnym razem pisanie piosenek przychodzi mi znacznie trudniej... Im bardziej w coś się zagłębiasz, tym ciężej ci to idzie...[/color]
KATE BUSH
PP ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czytasz w moich myślach :)

Plateau (feat Renata Przemyk) NIC NIE PACHNIE JAK TY :
www.youtube.com/watch?v=ORInuOKuiHg

Nosowska & Renata Przemyk - kochana
www.youtube.com/watch?v=_G3QKqGwi3I

Nosowska & Osiecka - Kto tam u ciebie jest
www.youtube.com/watch?v=89E94wxRJw8
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czytasz w moich myślach :)

Plateau (feat Renata Przemyk) NIC NIE PACHNIE JAK TY :
www.youtube.com/watch?v=ORInuOKuiHg

Nosowska & Renata Przemyk - kochana
www.youtube.com/watch?v=_G3QKqGwi3I

Nosowska & Osiecka - Kto tam u ciebie jest
www.youtube.com/watch?v=89E94wxRJw8


www.youtube.com/watch?v=VWk_c6z7LSo

:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...