Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Uchyl rąbka płaszcza
By można zatopić się
W puchu tej przestrzeni
Pomiędzy szyją a ramieniem.
Opleć pajęczyną włosów
Jak ciepła kołdrą
I pozwól przebierać palcami
Dawne wspomnienia.
Rzęsami załaskocz policzek
poślij mi uśmiech...
ten Rozbrajający
otul wełnianym uściskiem
I już nie wypuszczaj
Jak kiedys....

Opublikowano

uchyl płaszcza
by można zatopić się
w tej przestrzeni
między szyją a ramieniem
opleść pajęczyną włosów
jak kołdrą
i pozwól przebierać palcami
dawne wspomnienia

rzęsami połaskocz policzek
otul uściskiem
poślij mi uśmiech...
ten z rozbrajających
i już nie wypuszczaj
***
bez urazy
jakby były jakieś pytania - proszę pytać

wiersz mnie nie rusza, ale nie jest zły
po cięższej pracy nad nim, może być nawet dobry
umiesz, Asiu, banalne rzeczy i oklepane tematy całkiem
nieźle pokazać

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zmienie niestety. Moj M. ma taki tylko jeden, wiec nie moze byc ten z...
On powstal wczoraj o pierwszej w nocy, gdy sen nadejsc nie chciał wiec na pewno popracuje... ale sama
dziekuje za takie komentarze to dzieki nim kazdy kolejny wiersz moze byc lepszy od poprzedniego
Opublikowano

nie musisz zmieniac wszystkiego, ale popracuj nad tym tekstem, bo warto

przemyśl

np.
"Rzęsami załaskocz policzek
wełnianym otul uściskiem"
raczej połaskocz
i wełniany uścisk warto zmienić albo wyrzucić wełniany
bo w tym kontekście zaczyna wydawać się
że rzęsy są wełniane i że rzęsami ma otulać PeeLa

pomyśl
pokombinuj


pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



załaskocz mi sie podoba, moje watpliwosci wzbudza jedynie wełniany uscisk... Chyba wogole zmienie ostatnia zwrotke troche..Narazie ogarnela mnie niemoc tworcza, moze wieczorem to zrobie. Dziekuje PaniKO.[ Osobiscie mam słabośc do kotow, szczególnie Behemota ]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sekrett Tak, dokładnie, Hitler tego filozofa sobie interpretował na swój sposób, tak samo jak Darwina, to trochę jak ktoś by chciał budować mosty znając tylko tabliczkę mnożenia. O ile do budowy mostów takich się nie dopuszcza, to do rządzenia i owszem, jakie są skutki...
    • @Migrena  bardzo imntymy wiersz , piękne, namacalne wręcz wyznanie. Niezwykła wrażliwość- kochać całym sobą. Pozdrawiam serdecznie.
    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za Baudelaire'a i za tercet , który pięknie  domknął  wiersz. :)    Sedecznie pozdrawiam. :)  @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!    "I tyle" -  i aż tyle!  Ten eliksir smakuje różnie, ale racja - mało kto wychodzi z życia bez chociażby łyku. :)    Serdecznie pozdrawiam. :) @Migrena Bardzo dziękuję!    "Oberwałem" - to najlepniejsza recenzja, jaką mogłam dostać. Oparzenia fin-de-siècle'u goją się długo, ostrzegam. No i najlepsze zaklęcia działają na tych, którzy się nie uchylają. :)    Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Berenika97   Nika.   Ty zawsze masz dla mnie ciepłe słowa co duszę mi ogrzewają.       dziękuję Ci za te słowa - jakby ktoś delikatnie poprawiał świat za Twoje czytanie które nie ocenia tylko zostaje i za to że jesteś tam  gdzie moje wiersze uczą się oddychać     cieplutkie pozdrowienia Nika:)        
    • Szczęście   Naukowe rozmowy, siwe głowy, ulatujące motyle i tyle.   Życie na włosku albo żale zapomniane. Między tobą a mną wybieranie, jakieś smutki niechciane przytulam do ust. Prawie umieram, w słowa ubieram.   Rzęsami zamiatam w zakątkach świata. Jeszcze światło płonie jak chorągiewka na wietrze, klaszczą dziecka dłonie. Nad ranem dogania, wieczorem dopada, zawisa i tkwi. Szczęście mi się śni po kres moich dni.   W wąwozie marzeń szum, życzeń i zażaleń tłum jak klej gęstnieje na skroni. Kto mnie goni, łzę uroni? Święci patroni bez zbroi i broni skaczą listków zielenią. Czy los mój odmienią, duszę rozpromienią wiosną i jesienią?   W kozi róg zagoniona, nieszczęście szczęściem pokonam, dokonam, aż skonam. Am En²
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...