Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

coraz młodsze korzonki
wpuszczam w ziemskie głębiny
a matka natura
przyjmuje tę małość
daje jej szerokość
abym się współkarmiła
splatała z innymi
napotkanymi istnieniami

pozwala mi go poczuć
w tamtym cieple
w cieple innych
w moim odbiorze
cudzego ciepła
a czasami przy którymś
choć na moment
przestaje być tylko być

gdy boska pojedyńczość
buduje moją stabilność

Opublikowano

jak czytając narzuci się w myśli słowo-wytrych 'korzenie' - to średnio. jak się pomyśli o bolących korzonkach - też średnio. na szczęście udało mi się pomysleć o "pęczkach włókien nerwowych odchodzących od rdzenia kręgowego, tworzących nerwy rdzeniowe, odpowiadających za czucie" ... i jakby tak to interpretetetetować, to jest ok - przynajmniej bez pierwszych dwóch wersów.

pzdr:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mam takiego problemu więc mi się tak źle nie kojarzy słowo "korzonek" albo też "korzonki"
Myślałam jednak nad tym na co by je tu podmienić i nic nie przychodzi do głowy zresztą czy potrzeba kombinować zostanie jak jest bo dwie pierwsze pasują do tytułu i pozwalają się doczytać.
Słowo-wytrych wrr ... może bardziej klucz, na dodatek wiekowy.

Również pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...