Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale ja nie znoszę Gazety Wyborczej. Uważam, że to bardzo kiepski tytuł na naszym rynku. Problem polega na tym, że krytycy masowo oceniają ją ideologicznie (idei w niej moim zdaniem nie ma) zamiast mówić o tym, że prezentuje coraz słabszy poziom dziennikarski i informacyjny. Ta gazeta coraz bardziej przypomina tabloid. Już nawet wystarczy spojrzeć na to, jak traktują ją inne media - rzadko się powołują na GW - ta gazeta od dawna nie jest opiniotwórcza. GW nie jest w stanie być niczyim wrogiem ani przyjacielem, to tylko pieśń przeszłości wśród tych, którym Michnik zalazł za skórę w czasach, kiedy faktycznie miał coś do gadania.

a se nie znoś,
taka wdzięczność! spod topora Cię wyrwałam, jak Danuśka jakaś czy Jagna...nie pamiętam z wiekowości. dobra, spadam, same kłopoty ze mną
pa, Wafel!
walcz :)))))))))

p.s. stosunek sprzedaży Wyborczej do Rzepy jest następujący; 25:6, Wyborczej do Naszego Dziennika 25: 3, Wyborczej do Faktu + Super - 25: 20 !
tak gwoli informacji - zajmuję się tym od kilkunastu lat
:*
Magda nadała temu tematowi wymiar liczbowy,
to wystarczy,
  • Odpowiedzi 127
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

ależ oczywiście, że nie wystarczają,
są tylko uzupełnieniem analizy,
jeżeli GW czytają studenci, inżynierowie, nauczyciele, politycy,
a Nasz Dziennik wielbiciele Rydzyka /nie ma sensu rozwijać/,
to kto ma większe przełożenie na opinię publiczną?
pytanie retoryczne,
a mnie wpływy i nakład GW martwią,
i tylko dlatego o tym napisałem,
a dodatkowo GW ma siostrę bliźniaczkę - tvn 24,
a Rydzyk jest sam chociaż w trzech postaciach -
Radia Maryja, Naszego Dziennika i telewizji Trwam,
amen,

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest przykład myślenia stereotypowego. Wznieś się ponad wyżyny własnych uprzedzeń i nie obrażaj wszystkich katolików, jeśli łaska. A te bzdury z ciemnościami, to jakbym słyszał anty-kościół. Kościół mówi: oni żyją w ciemnościach! Anty-kościół: nie, to oni żyją w ciemnościach! Jak klapsy przedszkolaków
a jednak owo myślenie stereotypowe musiało trochę dojrzewać, zmieniać się metodą prób i błędów itd. I szczerze mam gdzieś wątek GW i całej medialnej reszty, chodzi mi o samą instytucję kościoła, religia to opium dla mas i świetny środek dający złudzenie wspólnoty, a wychodzę z założenia, że pozbycie się złudzeń, w tym wypadku, daje większy obiektywizm ;P

jeśli chodzi o "to, co sprzedaje się w kościele" rzeczywiście zagalopowałem się trochę, powinno być:
"to, co sprzedaje się w kościele ponadprogramowo", bo o tym mówimy, a dekalog nie powinien nikomu wadzić raczej.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest przykład myślenia stereotypowego. Wznieś się ponad wyżyny własnych uprzedzeń i nie obrażaj wszystkich katolików, jeśli łaska. A te bzdury z ciemnościami, to jakbym słyszał anty-kościół. Kościół mówi: oni żyją w ciemnościach! Anty-kościół: nie, to oni żyją w ciemnościach! Jak klapsy przedszkolaków
a jednak owo myślenie stereotypowe musiało trochę dojrzewać, zmieniać się metodą prób i błędów itd. I szczerze mam gdzieś wątek GW i całej medialnej reszty, chodzi mi o samą instytucję kościoła, religia to opium dla mas i świetny środek dający złudzenie wspólnoty, a wychodzę z założenia, że pozbycie się złudzeń, w tym wypadku, daje większy obiektywizm ;P

jeśli chodzi o "to, co sprzedaje się w kościele" rzeczywiście zagalopowałem się trochę, powinno być:
"to, co sprzedaje się w kościele ponadprogramowo", bo o tym mówimy, a dekalog nie powinien nikomu wadzić raczej.
a ja sobie tak myślę, że odwiedziny ateistów u ludzi wierzących są miłe zawsze, ale pod warunkiem, że nie zaczynają gawęd o wyższości ateizmu nad wiarą,
i z całą pewnością wiara w Boga nie jest dla mnie jakimś opium przez kogoś mi serwowanym,
niech ateiści cieszą się życiem - nic mi do tego,
ale niech się nie wpieprzają z buciorami w moją wiarą, bo takich praktyk zabraniają zasady współżycia między ludźmi,
wierzę bo lubię a komiwojażerów ateizmu mam w ...........,
no nie lubię ich po prostu,
brak wiary nie jest wystarczającym powodem do obrażania ludzi wiary,
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest przykład myślenia stereotypowego. Wznieś się ponad wyżyny własnych uprzedzeń i nie obrażaj wszystkich katolików, jeśli łaska. A te bzdury z ciemnościami, to jakbym słyszał anty-kościół. Kościół mówi: oni żyją w ciemnościach! Anty-kościół: nie, to oni żyją w ciemnościach! Jak klapsy przedszkolaków
a jednak owo myślenie stereotypowe musiało trochę dojrzewać, zmieniać się metodą prób i błędów itd. I szczerze mam gdzieś wątek GW i całej medialnej reszty, chodzi mi o samą instytucję kościoła, religia to opium dla mas i świetny środek dający złudzenie wspólnoty, a wychodzę z założenia, że pozbycie się złudzeń, w tym wypadku, daje większy obiektywizm ;P

jeśli chodzi o "to, co sprzedaje się w kościele" rzeczywiście zagalopowałem się trochę, powinno być:
"to, co sprzedaje się w kościele ponadprogramowo", bo o tym mówimy, a dekalog nie powinien nikomu wadzić raczej.

Ateiści mnie zawsze zastanawiali: najpierw używacie języka typu złudzenia, opium, ciemnogród itd., a potem jak już idzie na noże, bo wierzącego naprawdę takie teksty denerwują, to się rozgłasza wszem i wobec, że wierzący nie daje prawa do wyrażania swobodnie myśli ;) Jeśli mnie pamięć nie myli, odkąd jestem na poezja.org, zwracam się z szacunkiem do ludzi niewierzących i nie posługuję się retoryką typu: opium dla mas i inne tego typu określenia.

I nie rozumiem Twojego poczucia wyższości ;) Co Ci daje brak wiary? Coś więcej niż mnie wiara? Nie sądzę. Obaj czujemy się ze swoimi poglądami dobrze, więc po co patrzeć na siebie z góry? Mam nieodparte wrażenie, że nasze społeczeństwo pławi się w sztucznym nonkonformizmie. Jak ktoś się rano obudzi i powie sobie: nie ma Boga, to myśli, że odkrył Amerykę i wszyscy będą mu zazdrościli odwagi i jasności umysłu ;) Ateizm i wiara są poniekąd równorzędnymi partnerami od zarania, więc ani ja nie jestem w stanie udowodnić Tobie, że się mylisz, ani Ty nie jesteś w stanie udowodnić tego mnie. Co najwyżej możesz rzucić, że w kościele szerzy się pedofilia, a ja że jakiś ateista gdzieś tam wymordował swoją rodzinę i był z siebie dumny.
Opublikowano

Dobra, Pancolku, przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi, ale tym razem bez negatywnych emocji. Skąd Ci się wzięło moje "poczucie wyższości"? To co napisałem o ciemnościach i szukaniu wspólnoty ma charakter ogólny i raczej można zastosować do wszystkich dziedzin życia (nie napisałem Ci przecież, że nie możesz być jednym z tych, którzy nie wszystko biorą za udowodnione i sprawdzone, gwarantowane ... ). No to przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem i nie wyżywaj się - pisałem z dystansem i biorę to wszystko na klatę ;P
zdrówko,
Jimmy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pięknie jak pięknie. Jimmy to facet, z którym da się pogadać, bo jest osobą myślącą. Są osoby, z którymi porozmawiać się nie da, także wśród katolików ;)

No właśnie. W sumie wielu katolików religia w wydaniu Rydzyka nie interesuje
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale może wreszcie byś napisał, dlaczego powyższe instytucje są wg ciebie osią zła? zasadniczo studenci, inżynierowie, nauczyciele i politycy to statystycznie osobnicy o wyższej średniej inteligencji i nie jest tak łatwo na nich wpływać. Na razie to się poruszasz po oceanach gołosłowia. No i pozostaje kwestia: kto zapełnia tę przestrzeń, której nie wymieniłeś? jedyni sprawiedliwi? wolne żarty.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jednak owo myślenie stereotypowe musiało trochę dojrzewać, zmieniać się metodą prób i błędów itd. I szczerze mam gdzieś wątek GW i całej medialnej reszty, chodzi mi o samą instytucję kościoła, religia to opium dla mas i świetny środek dający złudzenie wspólnoty, a wychodzę z założenia, że pozbycie się złudzeń, w tym wypadku, daje większy obiektywizm ;P

jeśli chodzi o "to, co sprzedaje się w kościele" rzeczywiście zagalopowałem się trochę, powinno być:
"to, co sprzedaje się w kościele ponadprogramowo", bo o tym mówimy, a dekalog nie powinien nikomu wadzić raczej.

Ateiści mnie zawsze zastanawiali: najpierw używacie języka typu złudzenia, opium, ciemnogród itd., a potem jak już idzie na noże, bo wierzącego naprawdę takie teksty denerwują, to się rozgłasza wszem i wobec, że wierzący nie daje prawa do wyrażania swobodnie myśli ;) Jeśli mnie pamięć nie myli, odkąd jestem na poezja.org, zwracam się z szacunkiem do ludzi niewierzących i nie posługuję się retoryką typu: opium dla mas i inne tego typu określenia.

I nie rozumiem Twojego poczucia wyższości ;) Co Ci daje brak wiary? Coś więcej niż mnie wiara? Nie sądzę. Obaj czujemy się ze swoimi poglądami dobrze, więc po co patrzeć na siebie z góry? Mam nieodparte wrażenie, że nasze społeczeństwo pławi się w sztucznym nonkonformizmie. Jak ktoś się rano obudzi i powie sobie: nie ma Boga, to myśli, że odkrył Amerykę i wszyscy będą mu zazdrościli odwagi i jasności umysłu ;) Ateizm i wiara są poniekąd równorzędnymi partnerami od zarania, więc ani ja nie jestem w stanie udowodnić Tobie, że się mylisz, ani Ty nie jesteś w stanie udowodnić tego mnie. Co najwyżej możesz rzucić, że w kościele szerzy się pedofilia, a ja że jakiś ateista gdzieś tam wymordował swoją rodzinę i był z siebie dumny.
Nie wiem, jakich ty ateistów spotykałeś. Ale np "ciemnogród" to określenie ukute na zupełnie inne potrzeby niż religijne. "Ciemnogrodem" były określane środowiska prawicowe, które niekoniecznie chciały się zgadzać z "obowiązującą" linią polityczną zapoczątkowaną przez ROAD i Wałęsę. To że miały one w nazwach przymiotnik "chrześcijański" odmieniany przez wszystkie przypadki nie miało nic do rzeczy, bo w ogóle nie chodziło o sprawy wiary ani nawet religii, tylko polityki i gospodarki. Bardzo zgrabnie to pojęcie zostało przez zainteresowanych zwekslowane tak, by zdyskredytować autorów, którzy jakoby deprecjonowali katolicyzm i ludzi wierzących. Opium dla mas to marksistowskie określenie i dawno go w ogóle nie słyszałem w normalnym obiegu. Złudzenia - może. Ale czy to koniecznie jest określenie negatywne? każdy ma jakieś złudzenia.
Opublikowano

vacker flickan,
napiszę o dwóch "przypadkach" manipulowania społeczeństwem,

wypadek tu-154,
katastrofa nastąpiła o godzinie 8 41,
o godzinie 12,01 na forum internetowym GW znalazł się następujący zapis /cytuję z pamięci/: czy Prezydent Kaczyński zmusił pilotów do lądowania tak jak miało to miejsce w Gruzji?
i wpisywali się różni mądrale, że jasne, że mógł, że to zrobił, a te bzdury czytało dziesiątki tysięcy głównie przecież młodych ludzi,
pamiętasz rozmowy swoich znajomych z tamtego czasu?
to Kaczyński kazał /w domyśle to on jest winien śmierci tylu ludzi/, mógł to zrobić bo był na pokładzie najważniejszy, tak nie powinno być, itd., itp.,
a prawda jest taka, że ani w Gruzji nie kazał lądować ani w Smoleńsku - wyjaśniły to już śledztwa,

wyprzedaż polskiego majątku, tzw. prywatyzacja,
GW od samego początku lansowała, popierała, wspierała prywatyzację,
Balcerowicz to guru, największy specjalista na świecie od finansów itd.,
i sprzedano za psi pieniądz cwaniaczkom z zagranicy, 90% cementowni, 90% hut szkła, większość hut żelaza, banki /ostał się tylko jeden duży pko bp/,elektryczne linie przesyłowe, telekomunikację polską, fabryki kabli, w sumie wszystko co było na zbyciu,
został Bełchatów, kawałek pzu, jakieś drobiazgi bez znaczenia,
polski handel to drobne sklepiki, stragany,
grube pieniądze to reale, tesco i inne sieci,
może nie wiesz jak to wygląda na świecie?
to ci powiem /z pamięci więc niezbyt precyzyjnie - kto wie lepiej niech mnie poprawi/,
w Niemczech wysokość oprocentowania kredytów jest regulowana przez rząd federalny i wynosi 6%,
we Francji jest tylko jedna obca sieć handlowa,
we Włoszech wszystkie banki są w rękach włoskich,
w Czechach kapitał zagraniczny byl wpuszczany specjalnymi zezwoleniami,
a u nas?
sieci handlowe mają swoje matki za granicą, więc tam transferują zyski,
banki walą oprocentowanie kredytów na astronomicznym poziomie likwidując praktycznie wielkie prywatne inwestycję,
ceny energii elektrycznej są wyższe niż u naszych sąsiadów, we Francji i Wielkiej Brytanii, a pod koniec roku przegonimy Niemcy i uplasujemy się na samym szczycie,
a czy ludzie tym żyją?
nie, bo GW o tym nie napisze,

a polska prasa,
prawica ma tylko jeden dziennik - Rzepę, trochę telewizji publicznej i radia na spółkę z SLD i koniec,
a ci co wszystko wiedzą najlepiej mają: GW, Politykę, Wprost, TVN, TVN24, radio ZET, RMF i całą masę drobnicy,
nie widzisz w tym nic złego,
nie widzisz nic złego w fakcie, że nie ma równowagi i jest zdecydowany przechył w jedną stronę?
bo ja widzę,
i nie mów, że ludzie mają swój rozum i sami wiedzą najlepiej,
a słyszałeś o analfabetyzmie wtórnym?
Polacy są w czołówce,
a wiesz, że 65% ludności nie rozumie najprostszej instrukcji?
nie?
to pomyśl o tym wszystkim i zastanów się nad wpływem mediów na zwykłego człowieka,

wszystko to co napisałem, napisałem w pośpiechu bez szperania w statystykach,
ale nie sądzę, że się gdzieś mylę chociaż to możliwe,
za pomyłki przepraszam,

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pana podejście do nauki mówi samo za siebie...
Za pewne innych dziedzin był Pan tak dobry jak z geografii,
chociażby z histrorii, skoro się Pan powołuje na nią to wikszość reform dokonywali duchowni
gospodarkę Francji XVII wieku zreformował kardynał. Wogóle wszystkie uczelnie w średniowieczu były prowadzone przez osoby duchowne, to oni kształcili kadry do adminstracji państwowej, dla wojska itp. prowadzili labolatoria chemiczne (w tamtych czasach alchemiczne). Prawdą jest, że dużo wiedzy przejęli od starożytnych. Ale to duchowni doprowadzili do tego, że doświadczenia z poprzednich tysiącleci przetrwały jak również zostawały rozwijane i upowszechniane. Nawet w rozwój alkoholu mieli swój wkład;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


100% racji, chociaż na tych firmach, państwo dalej zarabia.
Bo firmy te płacą podatki, jak również my płacimy podatek vat, a że u nas podatki są za wysokie to niestety przenoszą się firmy do rajów podatkowych.
Państwowe zakłady też jako podmioty gospodarcze mogą być zarejestrowane w innym kraju i płacić podatek za granicą.

To co przeprowadzono to nie była prywatyzacja to było rozdawnictwo.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


100% racji, chociaż na tych firmach, państwo dalej zarabia.
Bo firmy te płacą podatki, jak również my płacimy podatek vat, a że u nas podatki są za wysokie to niestety przenoszą się firmy do rajów podatkowych.
Państwowe zakłady też jako podmioty gospodarcze mogą być zarejestrowane w innym kraju i płacić podatek za granicą.

To co przeprowadzono to nie była prywatyzacja to było rozdawnictwo.
Ta, to jest właśnie ta kompetencja... o jakich podatkach mowa? To ja się teraz pytam, kto Panu nawciskał kitu, że u nas są za wysokie podatki i jakie? gdzie są takie niskie, że opłaca się przenieść do raju podatkowego? Firmy się zakłada za granicą z zupełnie innych powodów.
Zakłady nie mogą płacić podatków za granicą, jeżeli znajdują się w Polsce. Ewentualnie właściciel zakładu, jeżeli jest zarejestrowany za granicą, płaci tam podatek CIT. Gdyby jednak przejrzał Pan strukturę przychodów skarbu państwa, zauważyłby Pan, że CIT nie jest kluczowym. Największym źródłem przychodu jest VAT, którego nie da się płacić w innym kraju, jeżeli usługa lub towar został sprzedany w Polsce; dalej jest akcyza - to samo (zresztą nie miałoby to sensu); dalej jest PIT, którego nie pracodawca nie może odprowadzać za granicę. Dopiero później idzie CIT, którego stawka liniowa aktualnie wynosi 19%.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zatem pytania o naciski wobec pilotów nie należało zadawać, bo to obraza majestatu? Od tego są media, żeby zadawać takie pytania, a że te media, dla których Kaczyńscy stali się święci jeszcze za życia, zajmują się pisaniem laurek, to ich sprawa - też im wolno.
Wpisów na forach tego typu z założenia nie czytam, bo tam się wpisują ludzie dlatego, że można. Ludzi głupkowatych, którzy najpierw napiszą, potem pomyślą albo nigdy, jest multum i nie trzeba iść daleko stąd, żeby ich szukać. A co do moich znajomych, to raczej byli zszokowani tym, co się stało. Ja akurat oglądałem tego dnia TVN i jakoś nie trafiło do mnie szczególne forsowanie tematu rzekomego prezydenckiego uporu.
Nie wiem, czy kazał, czy nie kazał. Nie było mnie tam, a moje zdanie jest takie, że nawet gdyby kazał, to odpowiedzialność i tak spada na pilota. Zasady są jasne, wszyscy to powtarzają.
Ja tam nie wiem, czy czytają głównie młodzi ludzie, bo znam ich dużo, sam uznaję się za młodego i raczej pojedyncze przypadki czytają te gazetę. 10 lat temu - owszem wyglądało to inaczej. Sprzedaż o niczym nie świadczy, bo sam idę do kiosku kupić GW, np w poniedziałek, bo czytuję dodatek Praca, no i mają bdb moim zdaniem zespół sportowy i dodatek rozbudowany, albo chce mieć jakąś książkę, czy coś co dorzucają. Treść zasadniczą wyrzucam do kosza, albo zawijam w nią rybę.


Mit polskiej potęgi gospodarczej stworzony jeszcze przez Gierka pokutuje w umysłach tzw. sovieticusów, to fakt. Po pierwsze, zaznaczam, żeby nie doszło do pomylenia pojęć i żeby ktoś z narodem nie wyjechał, majątek polski w sensie należący do skarbu państwa. Państwowy czyli publiczny. W Polsce publiczny oznacza do tej pory niczyj, czyli taki, z którym można zrobić dowolne rzeczy. Po drugie: zawsze można coś zrobić lepiej. Po trzecie, ja się pytam, gdzie był Pan Kaczyński, wtedy, gdy Polskę rzekomo "rozkradano" - siedział w kancelarii prezydenta i nic nie wiedział, co się dzieje? nagle go poraziło po kilku latach? mniemam, że to było porażenie nie mniejsze niż to, któremu uległ swego czasu premier Olszewski...
A teraz powiedzmy trochę o tym majątku. Mnóstwo zakładów z przerostem zatrudnienia (czy się stoi, czy się leży), pracujących na technologiach z lat 60-tych, chyba że zakłady gierkowskie, to z lat 70-tych za kredyty spłacane wtedy właśnie, zakłady, które przez lata nie miały szans prowadzić żadnej sensownej działalności rozwojowej ze względu najpierw na embargo a potem na ogólny kryzys, braki dewiz itd, do tego brak kadr wykwalifikowanych w zarządzaniu w warunkach gospodarki rynkowej (kto miałby modernizować te zakłady??? menadżerowie sprowadzeni z zachodu? za co?). To wszystko w warunkach galopującej inflacji, pustej kasy w zusie, dramatycznych warunków materialnych ludności, braku rezerw w złocie... i za co inwestor miał tak naprawdę zapłacić "godziwe pieniądze"? za możliwość włożenia setek milionów dolarów w przedsięwzięcie i kupę kłopotów? w kraju o niepewnym statusie, przyszłości, niestabilnej walucie, gospodarce i scenie politycznej? czy zdecydujesz się wykupić dwutygodniowe wakacje pod Lwowem za 5 tysięcy złotych za osobę, bo to piękny i dumny kraj? Zakład, w którym pracował mój ojciec był oczkiem w głowie i dumą Jaruzelskiego. Kupowano za gotówkę i za zbójeckie ceny surowce do produkcji półprzewodników od agentów obcych wywiadów, bo nie było innych możliwości w trakcie embarga. Nadludzkim wysiłkiem zbudowano clean-room z prawdziwego zdarzenia pod koniec lat 80-tych. I co? RWPG się rozpadło, przestało kupować, nagle się okazało, że jest produkcja, ale nie ma gdzie jej sprzedać. Technologia była zapóźniona o jakieś 10 lat, co w elektronice jest wiecznością. Nawet gdyby było możliwe znalezienie rynków zbytu i zastosowań - czy kierownictwo składające się z zawodowych "dyrektorów" było w stanie zrealizować takie przedsięwzięcie? i trzeba było zamknąć interes. Tereny kupiło GTC i postawiło Galerię Mokotów, bo to był biznes. W przeciwieństwie do produkcji kilkuset kilohercowych procesorów na początku lat 90-tych. Czy kupili teren za psie pieniądze? być może. ale musieli zburzyć kilkanaście budynków, zutylizować azbest a skarb państwa potrzebował na gwałt pieniędzy. Że obcy kupili? a kto w Polsce miał pieniądze, które miały jakąś realną wartość, żeby kupić? kto miał kapitał? cinkciarze???? prywaciarze, którzy mogli uzbierać najwyżej kilkadziesiąt tysięcy dolarów, poukrywanych, gdzie się da?
Co do TP SA, nie wiem, czy widziałeś, jaką infrastrukturą dysponował ten gigant telekomunikacyjny, kiedy był sprzedawany. Za co płacić? za coś, co trzeba potem przez lata wymieniać, bo jest bezużyteczne? za pozycję monopolisty, o której było wiadomo, że się nie utrzyma?

Każdy orze, jak może. Państwo miało te sieci zakładać, czy jak? A przecież, jak ktoś zebrał jakiś kapitał i rozwinął firmę do znacznych rozmiarów, to ludzie o poglądach podobnych do twoich mówią, że się nakradł albo że przeszłość nie taka. Że się niewłaściwy dorobili? tzn że związkowiec-spawacz miał stać się nagle geniuszem biznesu?

Oprocentowanie kredytów nie może być regulowane przez żaden rząd, bo to nie należy do jego kompetencji. Oprocentowanie składa się z dwóch komponentów: stałego i zmiennego. Stały to marża banku i mogą ją ograniczać ustawy antylichwiarskie i to robią, a zmienny to ustalana przez bank centralny stopa procentowa po której mogą sobie pożyczać pieniądze banki w granicach rynku regulowanego przez dany bc (to te słynne stopy!). Proszę nie wprowadzać dezinformacji, bo kiepsko świadczysz teraz na rzecz swoich źródeł, które rzetelnie informują i nie manipulują.
Nie wiem, ile jest "obcych" sieci banków, czy innych instytucji za granicą. Wiem natomiast jedno. Dzisiaj żadna wielka korporacja nie należy do rąk narodowych tylko do konsorcjów, które się składają z banków, funduszy inwestycyjnych, osób prywatnych i całej masy różnych podmiotów, z których jednolitej narodowości nie da się wyekstraktować. Dzisiaj określenie "niemiecka korporacja" oznacza, że ma ona główną siedzibę w Niemczech. Kto tak naprawdę jest jej właścicielem, to Stwórca jeden wie, zresztą może się to zmienić diametralnie w mgnieniu oka. W dzisiejszym świecie finansów kryterium narodowe nie istnieje i ani GW ani tvn ani nawet Rzepa nie jest w stanie nic na to poradzić, nawet Jarek Kaczyński, choćby był supermanem.
A oprocentowanie banków? jak jest za wysokie w Polsce, pożyczasz we Francji, albo w USA. Ale nie chce mi się wierzyć, by było takie wysokie, skoro śmiertelnik może pożyczyć od banku Polsce w kredycie hipotecznym na oprocentowanie w przedziale 1-2%, to znam branże, w których marże są o wiele wyższe i jakoś nikt nie mówi o zdzierstwie. Wysokie są stopy, a tych RPP nie chce obniżać, bo nie marzy im się taki kryzys lokalny, jak był w Szwecji kilkanaście lat temu. Mnie też się nie marzy, bo na pewno w takiej sytuacji rząd nie zachowałby się tak mądrze jak szwedzki i utopiłby mnóstwo naszych pieniędzy w bankach.
Co do energetyki, to ceny jeszcze urosną, jak się okaże, że musimy importować energię elektryczną, bo nasze wspaniale zarządzane polskie firmy energetyczne nie są w stanie przez całe lata realizować żadnej wizji rozwoju. Wygląda na to, że największym osiągnięciem polskiej energetyki po 1989 jest Skra Bełchatów...


Przede wszystkim ja nie utożsamiam polskiej prasy z prasą prawicową. Pakiet większościowy Rzepy należy do brytyjskiego funduszu inwestycyjnego - wydaje mi się, że ten fundusz posiada też jakieś polskie media regionalne. Co do mediów publicznych, to ja bym wolał, żeby one jednak były bardziej publiczne niż "polskie". Wtedy mógłbym ze spokojnym sumieniem oglądać mój ulubiony program satyryczny "Warto rozmawiać".
No ale ty też wiesz najlepiej, bo powtarzasz informacje niesprawdzone, kolportujesz treści wątpliwie prawdziwe i firmujesz je jako pewnik... ciekawi mnie tylko to zestawienie "tych co wiedzą najlepiej", rozumiem, że tworzą oni jakiś wspólny front, taki kartel mediowy, który zwalcza Rzepę i media publiczne oraz co za tym idzie Polskę? Ależ tego nie robią ci obcy paradoksalnie, tylko swoi, Polacy, którzy są właścicielami wymienionych przez ciebie ciał (poza zetką i rmf, które faktycznie należą do jakichś skomplikowanych tworów międzynarodowych). Rozumiem, że ci Polacy są źli, bo chronią układu stworzonego przez Balcerowicza, który rozpieprzył kwitnący polski przemysł. Nie, kolego, oni po prostu mają inne zdanie i dlatego idziesz o wiele dalej w swojej retoryce niż twoi antagoniści - pozbawiasz ich polskości, bo tak ci wygodnie.

Nikt nie broni polskiej prawicy zakładać mediów. Szkopuł w tym, że ta prawica nie ma pieniędzy, a nie ma ich dlatego, że nie umie ich zarabiać, więc te media i tak zaraz by upadły. I nie widzę tutaj żadnych przechyłów, bo równowaga to z moim odczuciu może być między wartościami przeciwwstawnymi, a takich tutaj nie ma. Tutaj w ogóle nie ma wspólnej płaszczyzny, bo po jednej stronie mamy ludzi, którzy bajdurzą o przeszłości, a z drugiej ludzi, którzy robią biznes. Ja raczej wybieram tych drugich, licząc chociażby te tysiące dobrych miejsc pracy, które stworzyli. Co stworzyła polska prawica? Wyniosła na ołtarze Kaczyńskich, którzy sprytnie przejęli część haseł od Leppera i zawłaszczyli symbole solidarnościowe, włącznie z samym pojęciem solidarności. I co to dało ludziom? i jakoś nie słyszałem o sprawdzaniu procesów prywatyzacyjnych za rządów tej dobrej ekipy, w każdym razie nie słyszałem o owocach takich śledztw, natomiast widziałem lekarza, który został mordercą jeszcze zanim znalazł się na sali sądowej, smutne widowiska w postaci sprawy posłanki Sawickiej, afery gruntowej, seksafery, dziwnych komisji śledczych, które nic nie wyjaśniły, samobójstwa Blidy itp. To są rzeczy, którymi powinni się interesować obywatele? to są żywotne problemy życia codziennego i ich rozwiązywanie? to jest właśnie prawica, czyli Polska?
65% analfabetów - być może. Ale chciałbym przypomnieć, że większość Polaków wykształciła się lub nie w poprzednim systemie, więc o czym ma świadczyć ta cyfra? Chodzi o powtarzanie alarmujących statystyk bez kontekstu, żeby wytworzyć wrażenie, jak to jest źle?
Jeszcze uwaga dla tych, którym się wydaje, że majątek to jest rzecz wyceniana w sposób bezwględny na podstawie jakichś arbitralnych wartości: mam znajomego, który 10 lat temu kupił skaner za prawie 100 tysiecy dolarów. Urządzenie wtedy najwyższej klasy. Dzisiaj to urządzenie jest warte tyle, ile złomu można z niego odzyskać. Więc jeśli teraz do niego przyjdzie człowiek i powie, że odkupi ten złom za 1000 złotych, to on jest złodziej, tak? albo człowiek, który przychodzi do mnie z komputerem, za który 3 lata temu dał średnią krajową a dzisiaj jest wart najwyżej 300 złotych, też mnie zwymyśla, że go chcę okraść? Wartością jest cena, którą rynek zechce zapłacić, a nie to, ile by się chciało dostać. Notabene, inwestorzy mieli do wyboru masę ciekawszych inwestycji w regionie, bo przemysł NRD, Czechosłowacji i Węgier był o wiele nowocześniejszy a społeczeństwa nie tak biedne. Czesi mogli sobie przebierać w ofertach za Skodę.
Kolejny mit to stwierdzenie, jakoby zlustrowanie, dekomunizacja, rozliczenia i tzw polska solidarna mają spowodować, że będzie wszystko świetnie. To jest spojrzenie kosmiczne, którego nie może podzielić rozsądny człowiek twardo stąpający po ziemi. Ludziom jest kiepsko, bo są niskie pensje. Pensje są niskie, bo jest konkurencja na rynku pracy. Konkurencja jest, bo pracodawcy niechętnie zatrudniają, bo są wysokie koszty pracy. Wysokie koszty pracy są wynikiem braku reform systemowych: emerytalnej, socjalnej, służby zdrowia. Brak reform wynika z tego, że zamiast wziąć się do roboty, politycy ględzą o lustracjach. Taki łańcuszek powstaje, w dużym uproszczeniu, bo rozbudować zależności można o wiele bardziej. Nie jest winien Balcerowicz. Nie są winni pracodawcy. Nie jest winien układ. Nie zostaliśmy okradzeni, ale jesteśmy okradani, przez polityków, którzy przez całe lata zajmują się ględzeniem o sprawach dla obywatela mniej istotnych, które się nijak nie mogą przełożyć na jego dobrostan. A politycy nas okradają dlatego, że się dajemy okradać i łapiemy na kiepskie zabiegi erystyczne. I nie będzie nigdy dobrze w Polsce, dopóki ten stan rzeczy się utrzyma. Jak mi się dom rozsypuje, to staram się go naprawiać. Dopiero potem mogę się zastanawiać nad problematami prawnymi i strukturą moralną fachowców, którzy mi go stawiali. Więc nawet jeżeli ktoś nakradł w czasie prywatyzacji, to najpierw niech ci kryształowo uczciwi naprawią poważne zaniedbania poprzedników, a przy okazji pracują nad prześwietlaniem procesów z przeszłości. Ale nic z tego prześwietlania nie będzie, poza kolejną szopką-komisją śledczą, z której nie dowiemy się nic więcej ponadto, że ci panowie powyzywają sie od łobuzów, a potem zgodnie pójdą na dużą wódkę i śledzia, więc po co się tym zajmować?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Obowiązujący w Polsce podatek CIT nie jest najniższym na świecie podatkiem.
Nie napisałem, że podatek VAT nie jest płacony!
Chociaż udanie wywozi się towary za granicę i wracają (omijając VAT).

Sprzedaż czegoś za symboliczną złotówkę, to tak na prawdę rozdawnictwo.
(a duża część majątku była sprzedawana za taki pieniądz, nawet szpitale za tyle chciano sprywatyzować) ceną rynkową jest to jak najbardziej, ale do ceny nominalnej, którą możnaby było realnie zarządać jest daleko. Bo nie powie Pan, że sprzęt łącznie z budynkami jest tyle wart. Od określania wartości nominalnej są rzeczoznawcy..
Proszę pomysleć ile jest wart sam budynek jako budynek... gdzie za złotówkę na wolnym rynku kupi Pan budynek z obciążoną hipoteką? Bo pojawia się twierdzenie, że szpitale są takie tanie bo zadłużone..
Również rozdanie majątku publicznego pracownikom (co praktykowano w "prywatyzacji") jest rozdawaniem majątku (nie jest dla mnie ważne, że oddano tylko 20 % spółki) nawet nie sprzedano po prostu oddano...
Jak również ustawa gwarantuje prawo pierwokupu serii akcji pracownikom po obniżonej cenie!
Nie ważne czy kierownikowi czy sprzątaczce. A że do czasu prywatyzacji Państwo decydowało kogo zatrudnia... bodajże 1/5 przedsiębiorstwa to akcje "preferencyjne" dla pracowników
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i co, że nie jest najniższy. Niemcy ostatnio naciskają na forum UE, aby zmusić między innymi nas do podniesienia tego podatku, bo ich firmy nas traktują jako raj. Przenoszenie działalności z Polski za granicę z powodów podatkowych to zjawisko marginalne, bo się nie opłaca. Przenoszenie produkcji ze względu na koszty pracy - tak, nagminne.
Odnoszę wrażenie, że Pan nie rozumie, co to jest VAT. Kto według Pana płaci ten podatek?


Ale proszę Pana, na rynku nie istnieje coś takiego jak "cena nominalna". Niech Pan to przetestuje na jakimś serwisie aukcyjnym i popatrzy jak to działa. To, że Pan coś wycenia na 50zł, nie znaczy, że ktoś to od Pana za tyle kupi.
Ile jest wart budynek... zależy jaki, jeżeli chodzi o budynki komunistyczne, to niewiele, chyba że nowy właściciel chce w nim zrobić kołchoz. Koszty, psze Pana, trzeba budynek gruntownie wyremontować, a czasem bardziej opłaca się zburzyć i postawić nowy. I za co tu płacić? Owszem, grunt. Ale ceny rynkowe gruntu 20 lat temu były śmiesznie niskie, bo ziemi na sprzedaż była masa a inwestorów jak na lekarstwo.
Ja nie kupię za złotówkę, bo to nie jest tak, że ktokolwiek sobie przyjdzie, dostanie za złotówkę, a potem zrobi sobie tam, co chce. To są transakcje wiązane, czyli kupujesz poniżej ceny, ale w zamian zobowiązujesz się do konkretnych rzeczy: że zainwestujesz pieniądze w konkretnej kwocie, że nie zwolnisz iluś tam ludzi, wreszcie, że nie przyjdzie ci to głowy zlikwidować szpitala i zrobić tam centrum rozrywki.
A akcje dla pracowników to normalna praktyka, która uzasadniana jest względami edukacyjnymi, ekonomicznymi itp itd. Pracownicy dzięki temu mogą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w spółce, jeżeli się zorganizują mogą mieć np swoich przedstawicieli w zarządzie i radzie nadzorczej, który będzie reprezentował ich interesy.
Ja jeszcze powiem tyle - ile zakładów poupadało po 1989? to były zakłady państwowe, których się nie udało sprywatyzować, bo nikt ich nie chciał. Ilu ludzi straciło pracę, a ilu straciłoby, gdyby prywatyzacje robili ludzie, którzy myślą tak jak Pan? Wie Pan, co by było? obracalibyśmy milionami przy zakupach w kiosku, podatki byłyby wywindowane horrendalnie w górę, szara strefa obejmowałaby większość rynku, bezrobocie byłoby kilkukrotnie wyższe, a państwo nadal by posiadało masę murszejącego majątku, który by tylko przynosił kolejne straty. Mały przykład to górnictwo, za które obywatele tyle zapłacili przez 15 lat, że wystarczyłoby, żeby wybudować parę tysięcy km autostrad publicznych, bezpłatnych. Że huty zostały oddane za bezcen? przez lata nikt tego nie chcał od państwa kupić, a obywatele na nie płacili, bo politycy obawiali się, że jak ten przemysł padnie to dojdzie do niepokojów społecznych. Państwo nie jest w stanie sprawnie zarządzać przemysłem, bo to polityka. Decyzje w spółkach skarbu państwa nie są dyktowane interesem ekonomicznym przedsiębiorstwa, ale tym, co się bardziej politycznie opłaca. A za to, co się opłaca politycznie, płaci społeczeństwo.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wzięli kiedyś na tapetę takiego małomożliwościowego. I chcieli go uczynić ja cię kręcę dużo mogę. Ba, mogę najwięcej i najlepiej i najpełniej. I chcieli tak zrobić niewiele, bardzo niewiele mu pomagając, a wspierając tylko troszeńkę i broń cię panie boże finansowo, co notabene zakrawa na błąd logiczny. Ważną rolę miały odgrywać przeróżne bodźce motywacyjne i demotywacyjne jak najbardziej również. I była w tym zabawa, owszem była, ale to ogólnie jest wiadome, że zabawa w branży rozrywkowej figuruje jak najbardziej. Mieli w planach figuranta przerobić w figurę, z czego roześmiało się i być może nawet serdecznie chyba pół miasta, a już z całą pewnością cała okolica. Zamieszanie spowodowało kilka książek o bardzo interesującym podłożu intencyjnym, które co warto dodać w założeniu miały wcale i nigdy nie powstać. Te oto przynajmniej książki zostały napisane przez zewnętrzne okoliczności i jest w tym coś z faktu niezbitego. Książki dawały, dawały ubaw w odbiorze.     Warszawa – Stegny, 11.06.2026r.  
    • @Marek.zak1 Oj tak i zastanawia mnie czasem czy i ja nie walczę w takiej właśnie kategorii :) Pozdrawiam.
    • Jest takie miejsce, gdzie nie ma nadziei. Jeśli w nim mieszkasz to planów też nie ma. Zamknięty w bunkrze własnej przestrzeni odrzucasz piękno na oścież nieba. Jak przebić beton, jak się otworzyć? Jak spojrzeć słońcu twarzą w twarz - dumnie. Jak zacząć ufać, jak się nie korzyć, gdy klucz do wyjścia złamał się we mnie.    
    • @Leszek Piotr Laskowski Napisz coś w formie wiersza, może będzie łatwiej. Dzięki za wpis. Pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Zobaczymy, albo nie, jak piszesz. Pozdrawiam. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aleksandria (Akurat w Bizancji) Nagle noc stała się zimniejsza. Bóg miłości do odejścia gotuje się; Aleksandry dusza na ich ramionach lżejsza, Gdy prześlizgują się między strażnikami serc. Karmiąc się jedynie prostotą czaru, Wychodzą w światło, w bezkształt się splatają w śnie mym I, promienni ponad najhojniejszą ludzką miarę, Wstępują w tłum głosów i win. To nie żaden trik, to zmysły cię zawodzą, Przelotny sen to, poranek położy kres, gdzie jego szlak – Pożegnaj się, bo Aleksandra odchodzi, Zażegnaj ból, że Aleksandry brak. Chociaż śpi w twej pościeli świątyniach, Choć co dzień pocałunkiem budzi cię, Nie mów, że chwilę tę sobie wyobraziła, Nie uciekaj się do wymówki tej. Przecież tak długo gotowałeś się na tę okazję, Podejdź prosto do okna. Światłem obmyj twarz. Gra muzyka. Aleksandra śmieje się łez spazmem, Twe zobowiązania znów w zasięgu ręki masz. A ty, który miałeś honor spędzić z nią wieczór, I dzięki temu odzyskałeś honor swój – Pożegnaj się, Aleksandra już odchodzi w wieczność, Zażegnaj łzy, bo Aleksandrę woła Bóg. Chociaż spała na twej pościeli ruinach, Choć co dzień pocałunkiem budziła cię, Nie mów, że tę chwilę sobie uroiła, Nie zniżaj się do wymówki złej. Tak długo szykowałeś się na tę okoliczność, Podejdź do okna. Światło? W twarz spójrz mu. Muzyka jak sen. Aleksandra się śmieje prześlicznie, Twe pierwsze śluby znów namacalne, tu. Od dawna wiesz, że tak się właśnie stanie – Zawsze byłeś kapitanem planów, co rozbiły się w pył – Więc nie uciekaj w tanie „tak, ale”, Co „dlaczego” i „więc” zakłóca rytm. Od dawna wiedziałeś, że tak się właśnie stanie; Zawsze byłeś kapitanem planów, co się rozsypały w proch – Więc nie bądź jak ci z liniowca Titanic Zbiegowie, co kryli się na samą myśl o „jak” i „bo”. A ty, któremu szyki plątał nonsensowny sens, któremu kod złamano, przekreślono krzyż – Zażegnać już teraz nie możesz nic, więc – Przeżegnaj się, bo Aleksandra martwa jest. Noc staje się coraz zimniejsza. Bóg miłości odszedł do pieleszy swych, Lecz Aleksandry dusza pod ich ciężarem stała się lżejsza: Już prześlizgnęła się pomiędzy strażników rzeki – Στυξ ------------------------------ ## Ich atme Gesang Sprawiasz, że śpiewam By zapomnieć świata pleśń Sprawiasz, że śpiewam Jedyną, jaką miałem, pieśń Pozwalasz śpiewać, śpiewać Mu Odkąd rzeka odpłynęła do swych spraw Dajesz mi śpiewać, śpiewać wciąż tu Z mego marnego kopczyka sław Wciąż śpiewam, śpiewam ci Nawet jeśli przeminął świat Sprawiasz, że śpiewam – Śpiewam tę samą pieśń od stu lat Sprawiasz, że śpiewam - Alleluja, mój jedyny hymn Sprawiasz, że śpiewam Jak więzień swój ostatni Rym To dzięki tobie śpiewam – Nawet gdy wieści złe, I ciągle śpiewam Jedyną, jaką miałem, pieśń Sprawiasz, że śpiewam Odkąd rzeka umarła mi... Sprawiasz, że śpiewam, By zapomnieć na parę chwil Śpiewam, śpiewam, śpiewam ci! Ty sprawiasz, że śpiewam, o Signore, Alleluja, mój jedyny hymn Fac me hymnum tuum canere W tej Wieży Pieśni, tym więzieniu mym... Dajesz mi śpiew, więc śpiewam, Choć się skończył świat – Życie to śpiew, i śpiewam wam; Przenoszę swój głos jak wojnę wśród lat Wciąż śpiewam, śpiewam ci Choć pełen dziur ten świat Noszę dumnie głos swój pełen łat Wciąż śpiewam, śpiewam ci, Choć mi prawie wiek pękł – Wnoszę dumnie swój głos pełen łat Na jedno z niższych Wieży piętr A ty – dajesz mi śpiewać, śpiewać mi Śpiewać ci... Ich atme Gesang – Für Dich. ------------------------------ ## Canto I (Alleluja) Słyszałem, że był taki sekretny akord, co go Dawid grał, I cieszył się Pan, i w głos się śmiał Ale dla ciebie muzyka to jak nic. Tylko zgaduję... To idzie tak: kwarta, kwinta [chór], Zapaść w mol, uniesienie w dur Zagubiony król komponuje swoje „Alleluja”... [Refren] Alleluja, Halleluja Alleluja, Halleluja [Zwrotka 2] Może miałaś wiary moc, lecz tylko Tomasz mógł przekonać cię, Zobaczyłaś, jak w słońcu kąpie członki wszystkie swe Jego piękno i księżyca blask w trans się sublimują... Przywiązał cię do krzesła tam, gdzie stoisz ty, Połamał ci tron, kłaki wyrwał ci A z Twoich ust wyrwał umęczone Alleluja [Refren] Alleluja, Halleluja Alleluja, Halleluja [Zwrotka 3] Mówisz, że splugawiłem imię Twe, Ja nawet przecież nie wiem, z czym je się je, A nawet jeśli wiem, to co cię tak denerwuje? W każdym Słowie jest Światła blask, Nawet jeśli śpiewano w ten czarny czas Nie Przeczyste, ale pokalane Alleluja... [Refren] Alleluja, Alleluja Alleluja, Alleluja [Zwrotka 4] Robiłem, co mogłem, lecz nie ukończyła mi się żadna rzecz Nie czułem nic, więc chciałem dotknąć jądra treść Prawdę mówię, nic nie konfabuluję... I chociaż wszystko na opak wyszło mi, Stanę z czołem otwartym przed Panem pieśni, i Język mój będzie śpiewać tylko: Alleluja! [Refren] Alleluja, Alleluja Alleluja, Alleluja [Outro] Alleluja, Alleluja Kochanie moje, ja już byłam tu, Ten pokój znam. Tu kładłam się do snu. Kiedyś byłam sama, jak trzeba, znów spróbuję... Widziałam Twój sztandar tam, gdzie Zwycięstwa Łuk Miłość to nie marsz chwały, lecz walka z wiatrakami złud, To zimne, zesztywniałe, strzaskane Alleluja Był czas, kiedy dawałaś mi znać Co tak naprawdę dzieje się w ciemnym gąszczu spraw, Lecz teraz mi już nic nie pokazujesz... Czy pamiętasz – kiedy jak klacz dosiadłem cię, Świętej Gołębicy też dał się słyszeć śpiew, A każdy nasz oddech był jak Alleluja! Może jest Bóg, tam na górze gdzieś, Ale miłość tylko jednej rzeczy nauczyła mnie – Strzelać do każdego, kto cię dubluje... I to, co słyszysz co noc, to nie miłosny spazm, Nie ktoś, kto nagle ujrzał światła blask – To skalane, sponiewierane, unicestwione Alleluja... ירומם, יתקדש שמך יישלל מכבודו, יעונה לצורה אנושית זו למרות שמיliion נרות dólują אין נחמה בשעת הרעה האם אתה רוצה שהיא תהיה חשוכה יותר? השטן אומר... אני מברך אותך! ------------------------------ ## Niegrzeczny żołnierzyk Cóż, mężczyzna, którego całe życie chciała mieć, wisi już na włosku cienkim jak drut „Nawet nie wiedziałam, jak bardzo cię pragnęłam” – powiedziała mu Jego mięśnie policzone są, a styl nieco staromodny już „O, kochany, przyszłam za późno znów”. I znów klękła w cieniu jego ócz (ucz się, ucz...) „Nigdy nie zobaczę twarzy jak twój nos, przez świetlne lata gości, co tu nie zagościli wciąż. I nigdy więcej, jak, o taki, gnat w zapasy siłuje się albo w miłość zieloną gra”. I wszystkie jego cnoty połknął dymiący odbyt - Holokaust Wzięła na siebie (prawie) wszystko, co jej kochankowi jednym haustem wypił czas. Teraz, Pan tego krajobrazu, stał tak, żeby widok mieć Z wróblem Franciszkowym na ramieniu (jak strach), któremu kazania chciał pieć (bez względu na wróbla płeć). Skinęła na strażnika, co na straży stał jego pobożnej inklinacji. I Powiedziała: „Zrobię ci rozkrok tam, gdzie akurat mam krok, Ja już pokażę samotność ci”. Chciał zorganizować jej orgię w holu, gdzie lustra ogrom on, Obiecał jej ochronę w kwestii gestii łon Oparła ciało o metalową szpatułkę ostrą jak dzwon, Powstrzymywała rytuał krwawiący, jak wejścia na orbitę słońc Zorientowała się na jego orientalizujący umysłu stan I alibi, co ma kształt jądr orgiastycznych pomroków, co kryją jego styl ponad stan (choć on nie ma tajemnic dlań) Przeprojektowała plan na jego Madonnę (brudny blond) i zbiory vintage'owo niewinnych win (nie dla pań!) „Ten monumentalnie mentalny Neverland jest zajmowany i przeze mnie cum mnie i mój klan”. Próbował stawić opór po raz ostatni, przystając, gdzie przystanek kończy bieg, Powiedziała: „Lekcja tęsknoty się skończyła i nigdy nie wróci”. Nie Zabrała jego tawerniany parlament, czapkę, zarozumiały taniec (nie zrozumiesz mnie) Wyśmiewała jego kobiecą modę, niezrozumianą urodę i robolski wdzięk (bierze głodem mój sen). Ostatnim razem, gdy go widziałem, usilnie starał się (twardego gościa) grać twardo o Wykształcenie kobiece, jakby jeszcze nie był dość kobiecy, bo O, ostatnim razem, gdy ją widziałem, mieszkała z jakimś facetem, co Podaje jej pustej duszy pokój pusty, a jej ciału - wcielenie (Ino po kolana). No! Więc wielka sprawa (na lewo) doczłapała (ledwo) do (niewielkiego) finału, ale kto by się spodziewał, że pozostawi nas wszystkich tak pustymi i pustynnie niewzruszonymi, i lecz To jak wyjazd na Księżyc albo na inną Drogę (mlecz na miecz). Chyba jedziesz za pół darmo, jeśli naprawdę chcesz tak daleko (tak uprzejmie) posunąć się. To jak odwiedziny u rodziny na Księżycu albo na innej z gwiazd byle gdzie, Chyba, że lecisz za darmochę, jeżeli chociaż trochę tak daleko mnie odsunąć chcesz, Jak bez wizy wizyta na którymś z Księżyców Księżyca, albo na jakiejś innej z rozgwiazd gwiazd, Chyba, że idziesz za darmo, lecz wtedy idziesz na marno, Trochę, a daleko (tylko dzięki lekom) Mnie posunąć, wsunąć chcesz w deszcz. Jak na którymś z Księżyców, Akcji na innej z Rozgwiazd, Chyba za darmo, lecz, Daleko mi sunąć w deszcz. Jak z Księżyców, Albo Rozgwiazd, Chyba, lecz, Daleko, Deszcz. ------------------------------ Dobry piesek Cóż, mężczyzna, którego całe życie chciała mieć, Wisiał już na włosku cienkim jak drut... „Nawet nie wiedziałam, jak bardzo cię pragnęłam” – powiedziała mu Jego mięśnie policzone są, a styl staromodny już „O, kochany, przyszłam za późno znów”. I znów klękła w cieniu jego stóp. „Nigdy nie zobaczę twarzy takiej, jak wizerunek twój, Przez świetlne lata gości, co nie zagościli tu wciąż. I nigdy więcej, jak robi w zapasy albo w miłość gra”. Lecz wszystkie jego cnoty połknął dymiący odbyt - Holokaust... Wzięła na siebie (prawie) wszystko, co jej kochankowi wypił czas. A, Pan tego krajobrazu stał tak, żeby widok mieć... Z wróblem Franciszkowym na ramieniu (jak strach), któremu kazania chciał piać, a ty Skinęłaś na strażnika, co na straży stał jego inklinacji. I Powiedziałaś: „Zrobię ci rozkrok w krok, Ja już pokażę samotność ci”. Chciał zorganizować orgię w holu, gdzie lustr ogrom on, Obiecał jej ochronę w kwestii gestii łon... Oparła ciało o metalową szpatułkę ostrą jak dzwon, Powstrzymywała rytuał krwawiący, jak wejścia na orbitę słońc, Zorientowała się na jego orientalny umysłu stan, I alibi, co ma kształt jądr mroku, co kryją jego styl ponad stan... Przeprojektowała plan na jego Madonnę koloru blond I vintage'owe wins (nie dla pań!) „Ten mentalny Neverland jest zajmowany przeze mnie i mój klan”... Próbował stawić opór po raz ostatni, przystając, gdzie życie kończy bieg, A ona powiedziała: „Lekcja tęsknoty się skończyła i nie wróci”. O, nie... Zabrała jego z tawerny parlament, czapkę, zarozumiały taniec (Nie pytaj mnie), Wyśmiewała jego kobiecą modę, niezrozumianą urodę i robolski wdzięk... Ostatnim razem, gdy go widziałem, usilnie starał się twardo grać o Wykształcenie kobiece, jakby jeszcze nie był dość kobiecy, bo O, ostatnim razem, gdy ją widziałem, mieszkała z jakimś facetem, co Wynajmuje jej pustej duszy pokój pusty, a jej ciału - wniebowstąpienie. No! Więc cała wielka sprawa doczłapała do (Niewielkiego) finału, ale kto by się spodziewał, że Zostawi w nas tak pustkę i niewzruszenie, lecz... To jak wyjazd na Księżyc albo na inną Drogę, chyba, że Lecisz za darmo, jeśli naprawdę chcesz Tak daleko posunąć się.... To jak odwiedziny u rodziny na Księżycu albo w innym byle gdzie, Trochę, a daleko (a Kosmos wiernie czeka) Tak sunąć, wsunąć w deszcz. Jak na którymś z Księżyców, Akcji na innej z Rozgwiazd, Chyba za darmo, lecz, Daleko mi tak sunąć w deszcz. Zajść (W: tak daleko) W hotelu tym ściany cienkie są jak drut, Wczoraj w nocy słyszałam, jak mu dyszysz jak z nut, Walka z usta do ust, członek w członków wpust Jęk wcielenia ciał, gdy doszedł do nieba wrót... Stoję tam, w ścianę ucho wlepione mam Zazdrość opuściła mnie, jestem sam, Wręcz przeciwnie, ciężar mi z duszy zsiadł, Karawana jedzie sama tam, Gdzie miłość spod kontroli się wymknęła nam... Brzemię spędziłem z mej duszy, brzemiennej w ból, Miłość w tym filmie klasy X nie gra żadnej z ról, Słucham waszych pocałunków, biorę je na hol, Nigdy wcześniej świat nie zostawił tylu pustych pól.. Odkręcasz kran i wpadasz w śpiew jak w dym, Czuję się tak dobrze, że nie czuję nic I słucham tak z uchem przy wartkim przepierzeniu... To nasz hymn .. I tak ci chcę powiedzieć, rym nie rym... Ciągle czekam, aż zagrasz rolę, którą pisze Sartre, Jesteś Nagim Aniołem mych tarota kart Uda twe rozpostarte, jak z Mozarta Requiem żart A na ścianach tej rudery napisano tak: Do nieba pójdziesz, gdy przemierzysz piekła szlak Ciężarny głaz z serca z hukiem spadł Mówią, że miłości sterowności brak W hotelu tym ściany cienkie są jak dym... W hotelu tym ściany wątłe są jak rytm w sercu twym... W burdelu tym ściany są wąskie jak dziura w sercu mym... W burdelu tym ściany są przepastne jak pustka w sercu twym. Jak tango massacre [Wstęp] [Zwrotka 1] Widziałem ludzi, których trawił głód, Wdycham mordy, gwałty, i śmierć Ich wioski wieczny ogień zmógł, Chcieli uciekać, lecz uciekać nie było gdzie. Nie mogłem nawet spojrzeć im w twarz W ziemię słoną tylko wlepiłem wzrok To było jakby solny kwas prosto w twarz ci rzucił ktoś, Prawie jak słodki bluesa takt, Jak gorzki chandry smak. [Zwrotka 2] Muszę wsypać śmierci krztę, Tam, gdzie kluje się mordercza myśl, A kiedy myśleć nie będę chciał chcieć, Będę umierać w myśli rytm, ten siódmy zmysł Widzę tortury, dotykam porwań, słyszę śmierć, Czytam recenzje - wszystkie złe Bomby, zaginionych dzieci drobna dłoń, Boże, to prawie jak bluesa cień Prawie jak smutków woń. [Zwrotka 3] Więc zimie pozwalam serca ściąć mróz By lejce tej gangrenie spiąć, Mój ojciec mówi, żem wybrany lud, A matka, że ależ skąd, Słuchałem opowieści ich, o tym, jak dobry Bóg..., Był hojny Cygan i skąpy Żyd, Były całkiem dobre, nie umierałem z nud, Był prawie jak dymny blues, Prawie jak chandry chłód. [Zwrotka 4] W niebie nie istnieje dobry Bóg, I piekła pod nami nie ma też, Tako rzecze Profesor, wzór wszystkich cnót, Co dosiadł jądra wszystkich tez. Ale oficjalnie zaproszono mnie, A grzesznik nie może mu zadać kłam, To prawie jak zbawienie wcielone we śnie, Prawie jak bluesa ciemny sen, Jak smutków biedny kram Prawie blues... (Jak Toulouse). [Outro] Obława (W Wietnamie)  [Zwrotka 1] Wojna bogatych z biednymi w najlepsze trwa, Mężczyzny z kobietą, lub na odwrót jest Wojna między tymi, co mówią, że dobrze się ma, A tymi, którzy piszą, że wcale nie... [Refren] Czemu nie wracasz prowadzić jej? Z butami prosto wejdź w nią... Czemu nie wrócisz na wojnę? To dopiero początek, nie zasypia zło... [Zwrotka 2] No cóż, mam kobietę i dziecko mam, Nieco mnie denerwuje ten gest Wyrywam się z jej ramion, a ona do mnie tak: „Choćbyś tę różę miłością zwał, To po prostu służba ideałom jest” [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? Nie bądź pasażerem na gapę, Czemu nie idziesz na wojnę? To nie spacer, Czemu nie na wojnę? W domu dziecko płacze... [Zwrotka 3] Nie możesz znieść tego, kim uczynił mnie los, Wolisz dżentelmena, który odszedł bez słów, Bo łatwo było go wziąć na smycz, zadać mu cios, Nawet nie wiedziałem, że jest wojna znów... [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? To żaden wstyd, Czemu nie na wojnę? Wciąż możesz dać obrączkę mi... [Zwrotka 4] Wojna bogatych z biednymi jest jak nachalny wtręt, Mężczyzny z kobietą, lub na odwrót, sam nie wiem, kto z kim... Trwa wojna: w lewo, czy w prawo skręt? Wojna w czarno-biały film, W: nierówno pod sufitem i do równości (wstęp..) [Refren] Czemu nie wracasz prowadzić jej? Z butami prosto wejdź w to... Czemu nie wrócisz na wojnę? To dopiero początek, nie zasypia zło... [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? Weź swoje lekkie jarzmo, Czemu nie wracasz na wojnę? Hart ducha tu wykażmy, Czemu nie na wojnę? Przecież mówię. Wyraźnie. [Refren] Czemu nie na wojnę? Nieś swoje jarzmo, Czemu nie na wojnie? Hart wykażmy, Czemu nie? Mówię. Wyraźnie. [Refren] Czemu nie na? Nieś, Czemu nie? Hart, Czemu? Wyraźnie. Wojna bogatych - nachalny wtręt, Mężczyzny, nie wiem, kto z kim... Trwa wojna, w prawo skręt Wojna w czarny film, W: nierówno pod sufitem (wstęp..) Wojna - wtręt, Mężczyzny, kto z kim... Trwa skręt Wojna w film, W: nierówność (wstęp..) (wstęp..) film wkręt mężczyzny... Wstręt.   @Michał Pawica5Oto propozycja literackiego wstępu napisanego w stylu Jean Paula (Jean Paula Friedricha Richtera) – wybitnego niemieckiego pisarza epoki przełomu klasyzmu i romantyzmu, mistrza ironii, groteski, humoru melancholijnego oraz kosmicznych wizji sennych (to on stworzył słynną poezję nihilizmu, m.in. mowę umarłego Chrystusa o tym, że Boga nie ma). Ten wstęp idealnie łączy Twoje motywy: podglądanie przez ścianę w hotelu, upadek wielkich planów, cyniczną wojnę i ucieczkę w nieskończoność kosmosu. ------------------------------ ## Przedmowa i Proroctwo Szalonego Kantora autorstwa Jean Paula Mój łaskawy, ziemski Czytelniku! Kto choć raz nie przyłożył ucha do wątłego przepierzenia tego wielkiego, kosmicznego burdelu, który dla niepoznaki nazywamy Światem, ten nie wie nic o muzyce sfer. Przez dziurkę od klucza podglądamy tam wieczność, a przez cienkie jak drut ściany naszych śmiertelnych hoteli słuchamy, jak miłość – ta wieczna, święta klacz – galopuje prosto w objęcia nicości, dysząc nam prosto w twarz ponurym rytmem klas X. Oto kronika naszych kapitańskich planów, które od dawna pisane były na dno, nim jeszcze jakikolwiek Titanic zdołał w ogóle podnieść kotwicę. Jesteśmy tylko zbiegami z tonących liniowców, ukrytymi w mrocznych gąszczach naszych własnych neuroz, uciekającymi przed potężnym prawem kobiety, która z dumnym uśmiechem i metalową szpatułką w dłoni urządza nam lekcję tęsknoty. Każdy z nas, twardych żołnierzyków, prędzej czy później klęka w cieniu jej stóp, patrząc, jak dymiący odbyt historii połyka nasze cnoty i ordery. Nie bój się tego śpiewu, choćby świat miał się zaraz skończyć! Nawet jeśli Profesorowie dosiedli już wszystkich tez, a z jądra prawdy pozostał tylko bluesowy kram, my wciąż wznosimy nasz głos pełen łat na najniższe piętra Wieży Pieśni. Wojna bogatych z biednymi, wojna mężczyzny z kobietą – to tylko nachalny wtręt w ten czarno-biały film, z którego na końcu, po wielkim i strzaskanym Alleluja, pozostanie jedynie minimalistyczna kropla. Wejdź więc z butami w to tango, zrzuć z duszy brzemienny ból i leć za darmochę na któryś z Księżyców Księżyca. Kosmos wiernie czeka. Płacz, śmiej się i sunij... prosto w deszcz. ------------------------------    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...