Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

moje ciało mój umysł moja dusza
trzy osoby w jednym - nie
każda gdzie indziej jest
żadna nie wie gdzie
wszystkie wszystko
jak nie przytłacza to rozprasza
nic im się nie podoba nic podoba

moje ciało mój umysł moja dusza
istne trzy zapałki w ręku
jedna po drugiej błyska -
przypalone palce
przypalony nos
przypalona brew
tylko papieros w ustach nie



[Jest to wiersz z czasów, kiedy jeszcze paliłem papierosy, i kiedy namiętnie słuchałem zespołu TSA.Może nawet ten wiersz jest inspirowany jedną z piosenek tej heavy metalowej kapeli ze znamienitym solistą Markiem Piekarczykiem. No i oczywiście, że nie ja jestem autorem przekładu, gdyż (niestety) nie znam j. niemieckiego. Zresztą, nie mogę też powiedzieć o sobie, żebym dobrze znał język polski.]



Dreifaches Ich

mein leib mein geist meine stele
drei personen in einer - nein
jede ist anderswo
keine weiß wo
alle sind ales
zerstreut wofern es nicht niederdrückt
nichts sagt ihnen zu nichts gefällt

mein leib mein geist meine seele
drei wirkliche streichhölzer in meiner hand
eins nach dem andern flammt auf
versengte finger
versengte nase
vergengte brauen
nur die zigarette im mund brennt nicht

Opublikowano

Drogi Wijo, zobaczyłam w tym wierszu takie światełeńko i myślę sobie, że to krok do przodu w Twojej wędrówce można by rzec oczywiście tylko ustami niektórych, naturalnie jeśli przyjmiemy, że to właśnie usta mówią bo przecież nie zawsze i nie wszystkich. Pozwalam sobie dodać skromnie, iż niepotrzebny tu zupełnie przekład na język niemiecki i nijakiego celu w tym zabiegu nie dostrzegam, ale może to tylko ja w swojej niewydolności jednego ze zmysłów dochodzę do takiego przekonania i w rzeczy samej nie narzucam się ze swoim stanowiskiem, jednak owo tłumaczenie kojarzy mi się ze sceną zupełnie niemoralną w aranżu sadystycznego różu pod dyktando rytmicznie wyliczanych...no nie zagłębiam się dalej bo nie wypada przecież kobiecie i tak pod wierszem, więc dodam na koniec tylko jeszcze, że miłe wrażenie poczytam sobie za początek coraz ciekawszych Twoich uniesień poetyckich i pozwolę sobie pozdrowić najserdeczniej.

Opublikowano

Dziękuję Doroto, przynajmniej za próbę zrozumienia (ogarnięcia) tego, co robię. Chociaż ten ostatni wiersz jest sprzed około dwudziestu lat i mówi więc najbardziej o ówczesnym mnie. A zamieszczone tu tłumaczenie, to tylko ciekawostka, zresztą w ślad za wierszem Moniki Gromali (tydzień, dwa temu - forum poezji współczesnej - Wielka sztuka/Die große Kunst), nic więcej. A co do moich wierszy, to problem być może jest w tym, że ja ostatnio, raczej celowo omijam liryczne tematy, na rzecz zadziornych [z ostatnich, które tu zamieściłem, właściwie tylko Do Ciebie (poświęcony pamięci matki) jest choć trochę liryczny, a przynajmniej zmierzający w stronę liryki sensu stricte]. A poza tym, to cała moja twórczość jest walką ze samym sobą, acz nie tylko ze sobą, ale ku czemuś (jeżeli nie służącą, to) zmierzającą. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejna wersja zdarzeń nie uwzględniła zaangażowania uczuć i emocji I to mimo skali zbrodni Znajdowali się świadkowie Jednak z ich zeznań wynikało że każde kolejne kilka słów to coraz większy chaos Wyrok oczywisty zawisł w powietrzu jednak głodni ofiary z krwi obeszli się smakiem Nic nie było tak oczywiste i niezawisłe jak ten katowski miecz co na wieki zawisł w powietrzu tuż nad szyją ławy oskarżonych Odbicie słońca w jego klindze rozciągnęło się na możliwie najniższy zestaw dźwięków Ostrze i jego stan Wina kara Wobec zaistniałych okoliczności Nie zaistniały Nikt się nikomu nie zaśmiał w twarz Ale wielu wykrzywiło usta Niesmak sytuacji był niezwykle ciężki do przełknięcia A jedynym wyborem było Przeżucie go i połknięcie we własnym zakresie woli Bądź alternatywnie Przymusowa iniekcja w najmniej spodziewanej chwili Pozwól się dopaść zanim cię dopadnie Pozwól dać sobie szansę Pozwól nie dać się zniewolić na siłę  I zdecyduj się na podjęcie ścieżki Prowadzącej do ostatecznego zniewolenia Kaganiec i smycz to nieodłączne atrybuty Wracaj do budy Na ryj kopy buty ‘W najwiekszy deszcz w najchujowsza pogode’  
    • Los podarował mi ciebie Dał szansę aby Cię kochać Czuć zapach Twoich włosòw Poznawać smak Twojego ciała Ty odwzajemniłaś miłość usmiechem Oddałaś mi  siebie Nie żadając nic wzamian Nie budowaliśmy zamkòw Nie były nam potrzebne Cały sens życia zamknął się  W dwòch słowach  We dwoje     
    • @Alicja_Wysocka Piękny, romantyczny wiersz utrzymany w bardzo dobrym klimacie :) - a w dyskusji dodatkowo zabarwiony starą, dobrą muzyczną Balladą - super. :) "(...)  Nie dla sławy piszemy ni dla pustych braw lecz by w słowie ocalić to, co w duszy trwa (...)" Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (normalnie stacjonujące w zachodniej Polsce) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Polski z więziennych murów (z więzienia w Rawiczu, gdzie wówczas więzieni byli Żołnierze Niezłomni z Armii Krajowej) na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? Odpowiedź na to jest zawarta w świetnym i arcyciekawym wywiadzie z panią dr Ewą Kurek, do którego obejrzenia gorąco zachęcam. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut (dosłownie do 28 minuty) na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...