Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zawsze jestem pełen podziwu dla tych, którzy w tak niewielu słowach potrafią tak wiele powiedzieć [myśl nie moja, nie nowa, ale podziw mój]. No i w tym wierszu jest zaprzeczanie rzeczywistości vel przekomarzanie się z rzeczywistością, ale jest to ujęte w dość zabawny sposób, czyli jest to rodzaj gry słownej. A z kolei pierwsza odsłonie mówi o tym, że nawet wielkie, wydające się więc nie do złamania rzeczy, są jednak (przynajmniej z czasem) do złamania. Bo ja, co być może czasami jest nadużyciem, lubię brać (odczytywać) wiersz dosłownie, ale i w przenośni (a więc wyobrażam sobie, nieraz nawet za wiele), i to nawet jeżeli wiersz, a tym bardziej ten, odnosi się do konkretnej sytuacji. A co się tyczy samego tytułu, to być może odnosi się do jakiegoś elementu w wierszu, i może też dlatego jest w nawiasie, ale nie wiem, czy odnosi się do ostatniej gałęzi, powodzi, czy jeszcze do czegoś innego. Ale też, co często powtarzam, wcale nie trzeba wiedzieć wszystkiego, żeby się wiersz podobał; a ten wiersz, taki jaki jest, po prostu i nie po prostu, podoba mi się. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




zabawny to jest raczej ten komentarz :))
no nie mogłam się oprzeć, przepraszam.


a od siebie powiem, że mini zgrabne, treściwe.

Pozdrawiam :)
/b
Opublikowano

Chciałabym to krótkie zrozumieć, jak
potrzeba i jak autor założył,
czy to interpretacja czegoś,

powodzi się, jak głowy nie tracisz,
mnie to z czytania się tak widziało,

ach no i mogą być żłudzenia, które są niezależne
i sobie sprzyjają, oczywiście, gdy się dobrze złożą
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...