Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

widzisz,

spłaszczony pod moim kolanem,
jak rozgniatam przeszłość na amnezję?
wpinam w twarz nie łzy – pineski,
rozszczepiam oddech przed użyciem słowa?

widzisz?

nic nie widzisz.

zaprowadzę cię do szczęścia. gdzie największe szczęście, mów



oto wielki napis nad bramą
sex macht frei

widzisz?

zaprowadzę cię do cierpienia. gdzie największe cierpienie, mów



oto cud zbawienia. wielkie szczęście dla milionów.
trzy osoby na krzyż
widzisz?


nic nie widzisz.


wstrzyknę ci całą prawdę
z precyzją łucznika w napięciu,
igłą co roznieci burzę,
prężnym ruchem tłoka

i zobaczysz

wreszcie

w zachwyceniu

ostatni błysk
w ostatnim błysku

Opublikowano

co znaczy tytuł? jeśli łaska wyjaśnij
pierwsza chaotyczna, ale to wina atomu zapewne i szalejących protonów i elektronów
nie mogę rozgryźć między kim jest dialog, czy między ludzki czy wewnętrzny
w finale uszło powietrze, niestety, "oko" i to nieszczęsne "oko"
ale zaciekawił budową
pozdrawiam
r

Opublikowano

łamiesz nietykalne zdawałoby się - wiersz zmusza do myślenia- to jego mocna strona- ten atom w pierwszej mi nie pasuje chyba że do rozszczepiania chociaż ten błysk z końca wiersza oślepia jak bomba atomowa- pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



avadon to taki pan anioł, co niszczy świat, gdy przyjdzie na niego pora. jako że się naoglądałem na youtubie wybuchów nuklerarnych to mnie w nocy avadon złapał za ryj i zaczął zadawac pytania... heh. rano miałem tak apokaliptyczny nastrój, że wygrzebałem ze snu tę gadkę i oto proszę - powstał pseudo wierszyk:)

atom usunąłem - niech sobie avadon rozszczepia słowo - "na początku było słowo, a słowo było u boga, i bogiem było słowo"

oko usunąłem - hehe niech tam będzie rym niedopowiedziany. jak ktoś z rozpędu przeczyta tę końcówkę to i tak "błysku oka" mu wyjdzie:)

pzdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Westchnąłem i pomyślałem jaki jestem biedny. Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby, by obserwować. Obiecała, że przyjdzie. Mamy zawsze wracają do swych dzieci. Przecież musi kiedyś wrócić. Siedzę na stole w samych gatkach, przyklejony do kaloryfera. Mam świetny głos. Potrafię śpiewać i zostanę piosenkarzem. Kiedy zostałem skarcony, pomyślałem: „Zostanę prezydentem. To wy będziecie mnie słuchać”.     Od tygodni regularnie ćwiczę. Gram w piłkę. Teraz to jednak zostanę piłkarzem. Potem jeszcze były ciężary, po czym znowu wróciłem do muzyki. Tym razem akordeon i klawisze. Blues młodości rozbrzmiewa po leśnych zakamarkach i ciasnych prywatkach.     A teraz. Czym się zająć, co robić?     Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby samochodu. Była jak melodia, którą odwiedziłem niegdyś w snach. Zobaczyłem ją w niebieskiej sukience. Blond włosy i niebieskie oczy. Taką ją zapamiętałem. Podczas spaceru żartowała i uśmiechała się. Obiecywaliśmy sobie: „Ja o tobie nie zapomnę”, „Jesteś mój najmilszy”. Tak rozbrzmiewał mój pierwszy blues. Blue Valentine, bo tak miała na imię.     To tylko jedna z wielu melodii. „Mógłbyś być dobrym bluesmanem” – powiedział ktoś kiedyś. Lecz ja utkwiłem w tym jednym kawałku na całe życie. I nucę sobie co dnia: „Blue Valentine, Blue Valentine...”.
    • @Maciej Szwengielski Szanowny Panie Macieju, Ciekawe rozważania i możnaby rzeczywiście w dyskusję wejść, ale to, co przed nią może powstrzymywać to pozycja, z której Pan jako autor swoje przemyślenia formułuje. Jest to bowiem pozycja kaznodziei, niestety. A jak wiadomo - z amboną się nie polemizuje. Słucha i trwoży się człowiek, by w poczuciu winy spuścić głowę przed moralną wyższością kapłana. Myślę, że Kościół wiele traci, gdy w ten sposób traktuje wiernych - z pozycji grożącego palcem i ogniem piekielnym. Myślę, że w ogóle wszyscy powinniśmy wykazywać się pewną pokorą w prezentowaniu prawd, które w naszym mniemaniu są wręcz aksjomatami. Wtedy łatwiej jest przekonywać do nich innych oraz prowadzić rozmowę tak w ogóle. Łączę wyrazy szacunku. hollow man
    • @Proszalny Słodko-gorzka satyra na świąteczny przymus szczęścia :)   Wesołych Świąt :)
    • @hollow man bo jest wykonanie z 09.04.1860 roku i słucham go. O takie mi chodziło. @Łukasz Jurczyk tak, szmery i drżenie głosu. Takie autentyczne. @hollow man dzięki  @iwonaroma @[email protected] @Łukasz Jurczyk @hollow man dziękuję! @hollow man jest już!
    • @Poet Ka Niesamowite!    Księżyc i tuba. Zapisane drżenie ust. Czas uciekł, głos został.   Wesołych Świąt !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...