Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 66
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jesteś niesprawiedliwy :PLecterze, ale wiem jedno, lubisz czytać bestię, hihi

Stasiu, wiem że masz serducho ze złota ale daj se spokój... ;)

Anna Para, Ewel K, BARBARA JANAS,
kasiaballou, Fly Elika, miss croup, mine,
marianna ja, krwawa-mary, Marlett,
mały dzielny toster……………………..

Tu się orgowemu "kandydatowi na kandytata na poetę" nie chciało nawet zasług wymienić - byle licznik bił...

P Lecter byle upamiętnić wszystkie szlachetne kobiece serca i tak wszystkich Pań nie wymieniłem dlatego zostawiłem niedokończenie i jedno Pan zauważ f . fisia zawsze mi dawała minusy i jak o niej piszę ,,humanitarnym wzorem" dlaczego ? Lady C nigdy mi nie dała plusa i jak pisze ,, surowa była" każda wymieniona osoba , tym co jest napisane wpłynęła w jakimś stopniu na moje podejście do postrzegania poezji i zycie ale Pan tego nie zrozumie nie oczekuję od tych kobiet plusów , minusów kwiatków , tylko przez ten czas jaki tu byłem tak na mnie wpłynęły i nie wykorzystuję ich dla sławy , tylko składam podziekowanie tym wierszem i niech dalej wstawiają minusy. Teraz inna sprawa cieszą Pana same plusy , jak pisze P Żubr , co z tego , że dam wiersz do Z i tak będzie polecamy, jeszcze Pan nie potrafi tego zrozumieć, co po takim wierszu jak dostanie 14 plusów on i tak nie wie czy dobrze napisał

pozdrawiam mam dość poezji na jakiś czas
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No i jest...
Mistrz i uczniowie - pokolenie bestii be ;)

Jak mi Bóg miły honor i ojczyzna nie wiem kim jest kasia mała znów pomyłka P lecter

pozdr aha może sama powie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stasiu, wiem że masz serducho ze złota ale daj se spokój... ;)

Anna Para, Ewel K, BARBARA JANAS,
kasiaballou, Fly Elika, miss croup, mine,
marianna ja, krwawa-mary, Marlett,
mały dzielny toster……………………..

Tu się orgowemu "kandydatowi na kandytata na poetę" nie chciało nawet zasług wymienić - byle licznik bił...

P Lecter byle upamiętnić wszystkie szlachetne kobiece serca i tak wszystkich Pań nie wymieniłem dlatego zostawiłem niedokończenie i jedno Pan zauważ f . fisia zawsze mi dawała minusy i jak o niej piszę ,,humanitarnym wzorem" dlaczego ? Lady C nigdy mi nie dała plusa i jak pisze ,, surowa była" każda wymieniona osoba , tym co jest napisane wpłynęła w jakimś stopniu na moje podejście do postrzegania poezji i zycie ale Pan tego nie zrozumie nie oczekuję od tych kobiet plusów , minusów kwiatków , tylko przez ten czas jaki tu byłem tak na mnie wpłynęły i nie wykorzystuję ich dla sławy , tylko składam podziekowanie tym wierszem i niech dalej wstawiają minusy. Teraz inna sprawa cieszą Pana same plusy , jak pisze P Żubr , co z tego , że dam wiersz do Z i tak będzie polecamy, jeszcze Pan nie potrafi tego zrozumieć, co po takim wierszu jak dostanie 14 plusów on i tak nie wie czy dobrze napisał

pozdrawiam mam dość poezji na jakiś czas

To jest miejsce na poezję a nie grafomańskie laurki. Trzeba było założyć stosowny wątek albo kupić goździki i czekoladki, wziąć grabicza do towarzystwa, i udać się do pań z dziękczynną kolędą. Grabicz by się ślinił a ty byś indorzył...
Pięknie by było.

Poezja też ma cię dość ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



P Lecter byle upamiętnić wszystkie szlachetne kobiece serca i tak wszystkich Pań nie wymieniłem dlatego zostawiłem niedokończenie i jedno Pan zauważ f . fisia zawsze mi dawała minusy i jak o niej piszę ,,humanitarnym wzorem" dlaczego ? Lady C nigdy mi nie dała plusa i jak pisze ,, surowa była" każda wymieniona osoba , tym co jest napisane wpłynęła w jakimś stopniu na moje podejście do postrzegania poezji i zycie ale Pan tego nie zrozumie nie oczekuję od tych kobiet plusów , minusów kwiatków , tylko przez ten czas jaki tu byłem tak na mnie wpłynęły i nie wykorzystuję ich dla sławy , tylko składam podziekowanie tym wierszem i niech dalej wstawiają minusy. Teraz inna sprawa cieszą Pana same plusy , jak pisze P Żubr , co z tego , że dam wiersz do Z i tak będzie polecamy, jeszcze Pan nie potrafi tego zrozumieć, co po takim wierszu jak dostanie 14 plusów on i tak nie wie czy dobrze napisał

pozdrawiam mam dość poezji na jakiś czas

To jest miejsce na poezję a nie grafomańskie laurki. Trzeba było założyć stosowny wątek albo kupić goździki i czekoladki, wziąć grabicza do towarzystwa, i udać się do pań z dziękczynną kolędą. Grabicz by się ślinił a ty byś indorzył...
Pięknie by było.

Poezja też ma cię dość ;)

Jednego nie rozumiem dlaczego w Panu tyle zawiści , arogancji , zła ja wiem dlaczego jest Pan niespełnionym człowiekiem ja w przeciwieństwie jestem tak jak Pan napisał bogaty itd mi nic nie trzeba do szczęścia i mam literackie grono w realu i tutaj minus znaczy tyle co zero , Pan buja w obłokach ja w rzeczywistości

poezja ma Was dosyć dajcie jej się rozwijać i nie kierujcie jak chcecie bo czas idzie do przodu i nie narzucajcie swoich norm.

pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



znów chcesz abym dostał bana ,nie jakoś nikt się nie skarży oprócz Ciebie

Już pisałem do P Lectera , że ja mam obawy jak nie uczestniczysz w rozmowie to idz posłuchaj wiatru i tak na marginesie to tylko On może mi dorównać Ty tutaj istniejesz tylko dzieki przychylności innych twoje wiersze są szmirami , kiczami nie maja nic wspólnego z poezją
Kiedy to zrozumiesz P Krzywak twoje wiersze są ułomne gramatycznie logicznie i stylistycznie, czy Pan w końcu to pojmie ? ma pan tylko 2 lub 3 wiersze godne uwagi ale jeszcze formalna obróbka czeka Z Pana wierszy już nic nie można zrobić to Pana boli ale taka jest prawda , więc przyjmij ja Pan godnie będzie bolało te Pana wypociny nawet nie znajdą się w gminnej gazetce

Wiem prawda boli, ale takie sa realia P Krzywak i jak tam cofanie sie do socrealizmu traktory działają , ludzie maja młoty a kobiety sierpy budujemy na nowo CCCP czy ZSRR

wiosna pierestrojka szkoda że nie Chłopi tam jest chociaż wiosna bez młotów i Mołotowa

pozdrawiam i myśl Pan nad zmiana w poezji , bo ta jaka Pan pisze już umarła
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



znów chcesz abym dostał bana ,nie jakoś nikt się nie skarży oprócz Ciebie

Już pisałem do P Lectera , że ja mam obawy jak nie uczestniczysz w rozmowie to idz posłuchaj wiatru i tak na marginesie to tylko On może mi dorównać Ty tutaj istniejesz tylko dzieki przychylności innych twoje wiersze są szmirami , kiczami nie maja nic wspólnego z poezją
Kiedy to zrozumiesz P Krzywak twoje wiersze są ułomne gramatycznie logicznie i stylistycznie, czy Pan w końcu to pojmie ? ma pan tylko 2 lub 3 wiersze godne uwagi ale jeszcze formalna obróbka czeka Z Pana wierszy już nic nie można zrobić to Pana boli ale taka jest prawda , więc przyjmij ja Pan godnie będzie bolało te Pana wypociny nawet nie znajdą się w gminnej gazetce

Wiem prawda boli, ale takie sa realia P Krzywak i jak tam cofanie sie do socrealizmu traktory działają , ludzie maja młoty a kobiety sierpy budujemy na nowo CCCP czy ZSRR

wiosna pierestrojka szkoda że nie Chłopi tam jest chociaż wiosna bez młotów i Mołotowa

pozdrawiam i myśl Pan nad zmiana w poezji , bo ta jaka Pan pisze już umarła

Ojojojojojoj.
Załamałem się.
Chlip, chlip.

Ale ten ban to była ulga dla serc wielu, zaprawdę :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobry Stefanie rozbawiłeś mnie hahahahhaha znów mam łzy nie mogę hahaha bo jak ich poustawiam jak M Krzywak się juz złości jak mozna dobre poetki z marnymi hahhahaha ale jazda ale jakie są dobre a jakie te gorsze tego nie wiem i skoro M Krzywak byłby przy mnie hahahhahahahahhahhah to sprzeciw do admina i znów BAN

dziekuję za komentarz i odwiedziny

pozdrawiam

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski Cenię taką religijność. Pozbawioną buty lecz zadającą pytania, czasem wątpiącą lecz pełną oddania...
    • @Leszek Piotr Laskowski sugestywne.
    • @Stukacz nie mogę się doczekać każdego kolejnego.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy przekroczyłem próg świątyni, do której jako dziecko zaglądałem co niedziela i święta  a teraz odwiedzałem ją, jedynie przy okazji  pogrzebów i jednego ślubu. I teraz właśnie  miał to być czas  przeznaczony na mszę pogrzebową. Przed kościołem  nie stał jednak zaparkowany karawan  ani nie było w jego pobliżu żadnych grabarzy. Żałobników również. Nie było łez, wspomnień i kwiatów.     Już od kruchty,  poczułem, nie drażniący swąd  cmentarnego kadzidła  i zapach tlących się parafinowych świec  a świeży i ciepły przeciąg. Za ciężkimi, dębowymi drzwiami prowadzącymi do głównej nawy, powitała mnie zupełna pustka i osamotnienie. Ani jedna postać  nie siedziała lub stała w ławkach  ciągnących się w dwóch długich rzędach  aż do stóp ołtarza. Pod nim nie ujrzałem również  katafalku ani trumny i to już zadało mi ostateczny cios, uświadamiając mnie w tym, że zwyczajnie pomyliłem  jeśli nie dzień to godzinę pogrzebu.     Pomylić dzień byłoby wykluczonym. Czwartek. Dziewiętnasty sierpnia.  Godzina jedenasta. Tak było  bezsprzecznie zapisane w nekrologu. Godzina jedenasta. Pociągnąłem za dewizkę  i uchwyciłem wystający z kieszeni  czarnej kamizelki zegarek. Wskazywał dziesięć minut na jedenastą. A więc niecały kwadrans do uroczystości.     Dzieje się tu coś absolutnie dziwnego. Warto byłoby zapytać u źródła, czyli księdza  lub choć kościelnego czy ministranta. Ich jednak też próżno było szukać wzrokiem. Szedłem powoli  wzdłuż ściany zachodniego skrzydła. Co jakiś czas zerkałem w stronę ołtarza  i przeciwległego skrzydła świątyni. Byłem w niej sam. Zaglądałem do konfesjonałów, licząc na to, że w ich mroku  odnajdę jakiegoś  pogrążonego w zadumie  rozważań lub modlitwy księdza,  który wyjaśni mi to wszystko.     Konfesjonały były puste. Patrząc na te drewniane, pokutne klatki, uświadomiłem sobie, że ostatni raz klęczałem w takiej  przed dwudziestoma pięcioma laty. Były proboszcz, który mnie wtedy spowiadał, był teraz starym, niedołężnym emerytem  z prawie setką lat na karku. A ja z chłopca bogobojnego i ułożonego, wyrosłem na  pozbawionego uczuć, empatii i sumienia. Zimnego psychopatę. Widać i tacy są potrzebni na tym świecie  by wypełniać wolę Pana.     Miałem zamiar udać się  do kancelarii na zachrystii. Tam też byłem już kiedyś. Jakieś dziesięć lat wstecz. By przynieść druk apostazji. Pytano mnie wtedy o powód. Wróciłem do wiary prawdziwych przodków. Wolę prawdziwy, rodzimy kult słońca niż syjonistyczną sektę  narodzoną gdzieś na izraelskiej pustyni. Podpisali bez słowa i wahania.     Postawiłem stopę  na pierwszym marmurowym schodku  prowadzącym do drzwi na zachrystię, gdy te rozwarły się szeroko  i zanim jeszcze  próg przekroczyła jakakolwiek osoba, dało się słyszeć przeciągły  i niesamowicie głośny płacz niemowlęcia. Widać płakało już długo. Chrypło i spazmatycznie łapało  zbawczy oddech.     Przez drzwi wszedł ksiądz  w o dziwo czarnej szacie, jakiej jeszcze nigdy w kościele nie widziałem. U jego boku jak mały, wierny pies kroczył ministrant ubrany tożsamo w czarną komżę, haftowaną  w jakieś dziwne litery i wzory, których znaczenia nie znałem. Za nimi wyszli do nawy rodzice dziecka. Ojciec, brunet o dość ciemnej karnacji, niski i chuderlawy,  trzymał w dłoniach zawiniątko z dzieckiem.     Małżonka jego była aniołem  i to nie tym z nieba a z piekła męskiego pożądania. Wyższa nawet ode mnie. Jej błyszczące, niebieskawymi refleksami, krucze włosy, ciągnęły się za linie, kuszących, pełnych bioder. Oczy z turmalinową głębią  wbite były daleko w przestrzeń przed sobą,  jak gdyby oglądały piękno  oddalonych o millenia galaktyk. Suknia była prosta i sięgająca ziemi. Tren ciągnął się za nią jak mój wzrok. Blade, odsłonięte plecy  z mocno zaznaczonym  pod skórą kręgosłupem  a pod nimi zapięcie sukni. Zamek schodzący w dół, prowadzący na zatracenie zmysły. Był bramą do  niewysłowionych rozkoszy jej ciała.     Jeden raz tylko odwróciła wzrok  by spojrzeć właśnie na mnie. Blado się uśmiechnęła. Przez potok łez. Bo właśnie przedziwne było to, że podobnie do dziecka, ona też zalewała się łzami. Była załamana i dojmująco smutna. Załamana ale i złamana. Pogodzona z losem. Widać trafiłem na chrzest  a czułem się tak jakbym oglądał pogrzeb.     Za nimi weszła ostatnia postać. Kobieta wyglądająca jak siostra matki dziecka Równie wysoka, piękna ale zimna. Jak głaz. Dało się to wyczuć natychmiast. Znałem ten grymas. Znałem ten wzrok. Bezlitosny i pogardliwy. Ja używałem go na codzień i ona widać też. Omiotaliśmy się nim nawzajem, jak dwa nadrzędne drapieżniki. Zabrakło jedynie warkotu i szczerzenia kłów. Demon zawsze wyczuję drugiego demona.   Wcześniej umknęło mi to, że co prawda przed ołtarzem nie było wyczekiwanej przeze mnie trumny, lecz zamiast niej stała tam kamienna, obszerna, owalna chrzcielnica. A więc faktycznie trafiłem na chrzest. Dziwny chrzest.     Postaci zebrały się wokół chrzcielnicy. Woda w niej z pewnością nie była święconą. Była lepka, gęsta i zupełnie nieprzejrzysta. Czarna jak polarna noc.     Ksiądz nachylił się do ucha matki  i zadał widać jakieś krótkie pytanie. Ta pokiwała głową i… wskazała na mnie.     Wszyscy wbili wzrok  w moją nieruchomą postać na schodku. Wreszcie ksiądz przerwał niezręczną ciszę. Czyli pan jest chrzestnym? Proszę podejść bliżej. Zaczynamy.     Jego słowa były chyba ponurym żartem. Ja chrzestnym!? Wykluczone proszę księdza. Ponad dziesięć lat temu składałem apostazję, zresztą wcześniej  i tak nie miałem bierzmowania. To nieistotne teraz drogi Panie. Dziecko musi mieć ojca chrzestnego. Ziemskiego opiekuna swych praw. Błogosławię Pana do tej roli. Proszę podejść.     Ja przyszedłem tu na pogrzeb! Kiedy odbędzie się pogrzeb  zaplanowany tu na godzinę jedenastą? Chcę wiedzieć tylko tyle i już mnie tu nie ma. Ksiądz nie dał się zbić z tropu. Ta świątynia nie prowadzi  mszy pogrzebowych,  tylko chrzty i komunie święte. Został Pan wybrany na ojca chrzestnego, chyba Pan teraz nie odmówi dziecku?     Jak to nie prowadzicie pogrzebów?! Od kiedy?! Byłem tu wielokrotnie na pogrzebach, na ślubie też,  ledwie w zeszłe lato. Teraz powołujemy jedynie nowych wiernych, chrzcząc ich i nadając im imię. Niech Pan nie robi scen w domu Bożym i stanie w swej roli dla dobra tej dzieciny.     Chyba ksiądz mnie nie zrozumiał. Nie jestem katolikiem  ani nawet chrześcijaninem. Przyszedłem na pogrzeb bo tak trzeba, ale nie mogę brać udziału  w żadnym chrzcie ani w liturgii. Z szacunku do Was wiernych  jak i swoich przekonań i wiary. Jestem rodzimowiercą. Wierzę w duchy, demony i magię. Tą najczarniejszą również. Praktykuję ją na codzień. Modlę się do swojej patronki. Przenajświętszej Śmierci. Nie o łaski dla mnie  a o zemstę, sprawiedliwość  i śmierć dla moich wrogów. Więc przepraszam  ale będzie ze mnie kiepski chrzestny. Idealny.     To jedno słowo rozcięło ciszę jak nóż. A padło z ust chrzestnej matki. Dalej patrzyła na mnie drapieżnie i dziko. Jest Pan idealny dla mnie  jako Pana chrzestnej partnerki  i dla rodziców małej. Proszę się zgodzić. Wyciągnęła ku mnie dłoń  w zapraszającym geście.     Oszalałem widać, lecz dałem za wygraną. Przeszedłem w ich stronę i złapałem jej dłoń. O dziwo była ciepła  a wręcz lekko spocona i gorąca. Ale gdy ścisnąłem ją troszkę mocniej, nie wyczułem pulsu tam gdzie zwyczajnie powinien odbijać się echem serca w żyłach. Spojrzałem na nią z bliska. Teraz już uśmiechała się szczerze  ale nadal zimno. Z profilu przypominała  kapłanki Świętej Śmierci a może sama nią była. Jeśli nawet tak było, to już nie bałem się. Bezbronnemu nie grozi kara.     Ksiądz spojrzał na mnie  i zwrócił się tymi słowami. Na chrzcie świętym nadano Ci imię skały  na której miałeś zbudować kościół. Ty zbudowałeś go  a potem doszczętnie zrujnowałeś  a na końcu spaliłeś. Przyjąłeś demona do swego serca  i nadałeś mu imię tego,  który pomagał dźwigać krzyż na Golgotę. Bo on pomaga Ci dźwigać ciężar żywota. Wyniosłeś go  ponad wszelkie stworzenie i uczucie  byś już nigdy nie wrócił  do postawy człowieka. Wezwałeś święte oblicze Śmierci  do swego życia  aby oddawać jej hołd  i uciec pod Jej protekcję. Ona chroni Cię od wrogów  i zadaje im krwawą sprawiedliwość. Stałeś się ambasadorem Jej praw. Piewcą Jej chwały. Jej wilczym omenem,  który wykonuje Jej nieomylne wyroki. Godnym jesteś kapłanem  by nadać imię temu dziecku. A wtedy mechanicznie wręcz wyrzekłem A więc niech przyjmie imiona. Angelisa Angela Luna Sol de Muerte.     Dzwonnica rozgorzała  potęgą spiżowych dzwonów. Ksiądz zanurzył dziewczynkę we krwi. Już nie płakała. Miała zimne, czarne oczy śmierci. Wyrośnie na piękna kapłankę. Ministrant trzymał w dłoniach złoty pucharek  z komunią w środku. Były to szczątki ciała wrogów  umoczone we krwi. Rozdał je pośród zebranych. Każdy dopełnił ofiary. Wiążąc zaklęte w nich dusze Na wieki w potępieniu.                          
    • @Proszalny  ... lubię patrzeć wychodząc do pracy na sukienkę wiszącą na krześle    myśli blisko anatomii rozgrzewają... ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...