Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Świetne, uwielbiam takie, po prostu uwielbiam, dzięki !!!!
    • Witam - podoba mi się wiersz i fotografia -                                                                              Pzdr.
    • @ghostgirlpoem Dobry tekst. Może można go byłoby nieco poprawić, doszlifować, nieco lepiej i może nieco staranniej ubrać w słowa, ale tekst jak najbardziej na tak !!
    • Witam - świetny wiersz -                                                  Pzdr.serdecznie.
    • Bywa tak, że każde słowo kłuje... że każde słowo boli. Bywa i tak, że po prostu się nie da. Nic się nie chce. Wszystko kończy się na „chyba”, zanim jeszcze na dobre się zacznie. Kończy się też ten życiowy walczyk, choć tak naprawdę nikt go jeszcze nie zatańczył. Stoję i podpieram ścianę, podczas gdy wszyscy ruszyli już w tany.     Poczekam na swój kawałek. Pomyślałem, że nie będę marnował sił na coś, co i tak może się nie udać. Poczekam. Może zacznę dopiero wtedy, gdy inni już skończą? Może wtedy będzie mi łatwiej? Po co łokciami się rozpychać. Ale czy będzie jeszcze z kim tańczyć?     Chciałbym poprosić Jolkę, ale czy zechce? Może odmówić. Może lepiej zatańczyć z Małgośką, ją znam od lat. Wydaje mi się, że nawet jej się podobam. Ale cóż to… nawet ona już tańczy. Jest zajęta. Postoję więc jeszcze chwilę. A może wyjdę na środek i zatańczę sam? Tylko czy wypada? Czy nie będą się ze mnie śmiali?     Poczekam jeszcze. Ale nie za długo. Odczekałem chwilę i w końcu podszedłem do Jolki. Poprosiłem, a ona się zgodziła. Uśmiechnęła się nawet i szepnęła: — Myślałam, że już do mnie nie podejdziesz. Zdążyłeś w samą porę, na ostatni kawałek. Świetnie tańczysz.     Świat zawirował. Poczułem jak trzymam swój świat w dłoniach. Poczułem się jak król ostatniego kawałka.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...