Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nieznajomy wyciągnął zawleczkę granatu
puścił uchwyt
jeden z setek odłamków leci w dal
w pewnej chwili powstaje na nim życie
są ryby, ludzie, słonie, sroki
lipy, sekwoje, brzozy, jaśminy
jest pałac kultury, wieża eiffla, kreml
k2, zatoka biskajska, kilimandżaro
ludzie, zwierzęta, rośliny, bakterie
rodzą się i umierają
są kajaki, antybiotyki, telefony komórkowe
samoloty, orkiestry symfoniczne, buty jordana
i jest poezja interklasa
kolega k z panią balową mają do siebie anse
judytka ujmująco serdeczna
dorota wciąż analizuje
jola przemiła i ambitna
karasie z zetki są spocone
ta przemądrzała w stringach to mitomanka
temu kulturalnemu brak zębów z przodu
lecimy
coraz starsi
a materace, stoły, taborety dalej skrzypią
malutkie dzieci lecą
na brzuchy, języki, włosy, prześcieradła
czasami przebierają się w zygotę
pani balowa już w ciąży
jest już następne pokolenie
myli poezję z prozą
drze japy na starych poetów
zamachy w bagdadzie i na cejlonie
wybuchają wojny i kończą się rozejmami
prezydent usa leci do pekinu
premier polski zwiedza peru
jaruzelski zgubił bryle
pod wierszami poetów nowe komenty
ta gniewa się na tego
ten gniewa się na innego
ona go podrywa krzycząc wokół, że to on ją
fly ma zły dzień
lecter plecie nowy koszyk
coś dużego wali w nas niespodzianie
życie się kończy
a odłamek po wstrząsach leci dalej, troszkę w bok
ale leci całym pędem
i powstaje nowe życie
są ryby, ludzie, słonie, sroki
lipy, sekwoje,brzozy, jaśminy
jest pałac kultury, wieża...........

Opublikowano

Natłokowo, zgrabnie
i zabawne często nielogicznie,
no ale co tu ma logika,
przeładowanie,
moja skromna osóbka trafiona
przez dni hohoho
tylko to, jejujeju,
zegar bimbambom
warto było doczytać do końca
tam najładniej, z wieżą?
to ja do tej wieży na chwilę
tak do okna na foto :-)))

Serdecznie i cieplutko
Panie Ba... Ba...
eeecch Jack
A gdzie Ty :-)))????

Opublikowano

;-);-);-) z przymrużeniem, na Ciebie patrzę,
coraz bardziej,
nie wiem, myślę nekiedy lub raczej
coraz częściej, że gdybym Cię zobaczyła
tuż przede mna na przykład teraz
to bym Cie sprała, sprayem, patelnią
z jajkami sadzonymi, oblała wodą
lodowatą, wyprała na balii,
przewiesiła przez trzepak,
zamknęła w piwnicy, a to wszystko
na moje podobieństwo i dla odmłodzenia
myśli w osobie i nie wiem co jeszcze,
nie dokazuj ;-))
Tak mi się widzi, chyba mi gorzej
Jacuś

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To łajdak ten Jacunio,
Judytko, już się poszedł przymilać i skarżyć
nic tu po mnie
ma nieczyste myśli,
i niucha tylko:-)
Mnie już słabo z tego,
zarządca dusz,
Judytko trzymaj się

Pozdrawiam
Opublikowano

ależ nigdzie nie polazłem,
jestem,
chociaż trochę wystraszony tym biciem
co mnie czeka,
a ten trzepak też mi się w mózgu zadomowił,
och Fly,
Ty robisz ze mnie jakiegoś lucyfera złocistego
albo króla abisyńskiego - zbereźnika starego,
idę więc do łazienki,
zedrę pilnikiem ze swoich oczu to zuchwałe spojrzenie,
od dziś będę cherubinkiem niebieskookim,
małym, niewinnym i nieśmiałym,
ale fajnie,
jacek.

Opublikowano

Warto by to kiedyś zebrać i gdzieś opublikować, jako taki zbiorek parodii przeróżnych sposobów pisania poezji. Bez złośliwości, uśmiecham się szczerze podczas czytania, bo ładnie to całkiem wychodzi.

Opublikowano

..."fly ma zły dzień" to z mojego komcia, tak mi się uśmiecha, ale Lecter mnie za to zjechał, a ją broniłam, bo się na nią rzucili moi obrońcy, byłam wtedy po wieczorku poetyckim i może coś piłam i mało spałam, ale taka szczęśliwa, a tu masz burze, trzaski i wrzaski :))

Jacku wiersz może zawiera za dużo rzeczowników, ale taki całkiem zabawny i przyjemny.
Co mnie zastanawia - ta pani balowa - kto to jest, myślałam, że ja, ale nie - bo ciężarna, no jednak dużo siebie widzę w tym Twoim wierszu :))
Ja dziękuję za "jola przemiła i ambitna" - aleś przesadził ;) no chyba, że nie o tę jolę...
Zabawne, zabawne i niech żyje poezja na interklasie i MY WSZYSCY :)*

Buziole od Jole.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew @wiedźma @LessLove @Alicja_Wysocka @Kwiatuszek @Posem serdecznie Wam dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski   I ze wzajemnością! Wszystko mam czarno na białym! W dokumentach - to są formalne dowody! A pan by wszystko chciał, abym publicznie opublikował? Po co i w jakim celu? Takich rzeczy nie wolno ujawniać! To pokazanie na tacy wrogom własnych argumentów formalnoprawnych! Serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Jasinizm" - tam opublikowałem wszystkie badania, a pan? Istnieje jeszcze badanie wiarygodności - wiarografem - zrobi to pan?   I jeszcze jedno: oskarżył mnie pan o kłamstwo bez udowodnienia, a na to jest - artykuł 234 kodeksu karnego - od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No nie ma wyboru :) Pozdrawiam!
    • ]WIELKA FLAMANDZKA[ "Κάτω από το .40 δεν υπάρχει λαός. Πάνω από το .50 δεν υπάρχει Θεός" - Φ. Νίτσε, Ο πρωκτός του Ζαρατούστρα Flamandki idą w tan, nie mówiąc nic Nie mówi im  nic niedzielny dzwon  Flamandki idą w tan, nie idąc w noc Flamandki to nie mówiący typ  Idą w tan, bo mają dwadzieścia lat Wiek, gdy musisz zaręczyć się  Zaręczyć, by móc wziąć ślub Ślub, byś  dzieci mieć mógł Tak uczyli  rodzice nas Mnich, i Eminencja sam Arcykapłan, co w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tak idą w tan  Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Fla-  Flan Idą w tan, nie idąc w dreszcz Nie idą w dreszcz w niedzielny dzwon  Idą w tan, nie roniąc łez  Flamandki nie ze łzawych są Idą, bo minął trzydziesty rok A to rok, gdy dobrze pokazać, że Wszystko dobrze, dzieci rodzą się Jak chmiel i żyto w krąg  Że dumą rodziców są  I Mnicha, i Eminencji, co  Kapłanem tu w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tańczą wciąż Flamandki  Flamandki  Fla- Flo Flamandki idą w tan, nie brnąc w śmiech Nie brną w śmiech, w dzwonu broń Nie brną w śmiech, bo śmiech to grzech Flamandki nie mają zmysłu doń Tańczą wciąż, choć już sześć dych - Dostojny wiek, czas pokazać, że Dobrze jest, wnuki wyszły ci Jak chmiel i żyto w szkle  Wszystkie spowite w czerń  Jak Mnich, Eminencja Jej Co w klasztorze pędzi też Dziedziczą ją, jak tan ten Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Flen Flamandki dą w tan, choć minęło lat sto  A nasz sto musisz wykazać się Pokazać, że umiesz wychylić szkło  Z chmielu i żyta, co utrzymało cię Idą w sto pas do przodków, w ten sam dzwon Co mnich, a nawet Ekscelencja, co Archiprezbitrem post mortem zrobili go I dlatego idą jeszcze raz w tan, to szkło  Idą w tan, choć nie chce zgiąć się krzyż, Zdjąć się krzyż, ten wielki dzwon Wziąć ten krzyż, krzyż lżejszy niż Tan tan, tan ten po zgon Flamandki Flamandki Fla- Fla- Pa pa Pavulon...     (MAŁY GATSBY) 'Out stultum caedis Out stultorum caedebas" M. Aurelius, Ars philosophiae. Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat dwudziestych ryk Ryk, bo w wannie skończył się gin  Lecz w W-D-O-W-D i odkupienie win Do sławy szlak i mocny życia łyk  Lindbergh, Liberty Dzwon Wciąż niemy film, gra Al Capone Czarny, Czarny Poniedziałek, upadek giełd Lecz ty wciąż w tańcz, tańcz, nieważny געלט Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, pij ten bełt Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo w nas lat trzydziestych jęk  Jęk, bo wokół gonitwy zgiełk Buster ma kamienną twarz, lecz Charliemu świat pękł  Kupony, slamsy, z Frankensteina piekł   Adolf wszedł  za to z  Hindenburga trup NEP i zboże dorodne jak elektryczny słup  Zadzwoń do  brokera i miętusy kup  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, cię rżnął głup! Dołącz się, włącz się w nas Zawsze idziemy w tan, muzyka gra Dołącz, pod ręką  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat czterdziestych dym Dym, bo trąby sławy grzmią tym Co nadchodzą, kładąc rym, Gdzie Dachau, Hakenkreuz, i Gott mit Ihm "Ósmego dnia stworzył Bóg Grzybć",  Jako ersatz Trwać wyst. Oppenheimer, R.!!! Pokój słodki tak, jak twa mać  Więc tańcz jeszcze tańcz, nim oddasz życia ster  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Maraton, maraton Mara, Mara, mara zer  Dołącz, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat pięćdziesiątych śpiew  Śpiew bo jednak po coś była ta krew  I już sześćdziesiątych swing prawom wbrew I siedemdziesiątych piasku gniew Następnych z Wall Street wilczy zew Potem Stadion X, dalej koniec World I  pracujący bez cztery L Wszystkich na Mars wyśle Elon nas Przyjemność dla mas, wdzięki  z Only Fans,  Więc tańcz, wtańcz nas w ten radosny czas! Maraton, maraton Mara, Mara, Mara, but by was!  Dołącz, włącz  maraton nasz Zawsze  w tan, gdy gra Dołącz, masz Tan dnia Więc idź w dym, dym jak Rzym! Rzym, więc zaświadcz życiem swym, gdzie Krym. Tan, bo lat dwudziestych skamla pies Pies, bo dni kres Kres, bo bój ma gest Gest choć, choć krwi dość jest Tan lat skamla jak pies Pies, bo kres Kres, bo gest Gest choć, chodź, jest
    • @Jacek_Suchowicz   Dziękuję    Łukasz Jasiński 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...