Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no to pomysl to zrozumiesz kon Aleksandra I mial wiecej rozumu niz ty jesli tego tak prostego nie rozumiesz ;]

Witaj Andrejch dziękuję za odwiedziny i komentarz


szacuneczek

bestia
  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Świetnie ,że przekazujesz historię w poetyckim przekazie,mało takich jak TY...A SZKODA !
Bo piszą o bzdurach umniejszając poezji o cennych wartościach!!!
A krytyka beznadziejna ...nie trzyma się ,czego powinna!
Obrażać najprościej!
Serdecznie ,świątecznie!
Ania

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Aniu, dziękuje za życzliwe słowa i w te Święta pomyślmy nie tylko o Syberii, ale o wszystkich ludziach zgładzonych w myśl ekspansji, jak totalitaryzmu i uczcijmy ich nieznane mogiły, jak znane , nie wiem : toastem , ciszą niech żyją nadal wśród nas


szacuneczek Wesołych Świąt Wielkanocnych

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już wiem , co Pana boli na 29 wierszy w dziale ZET, 27 nie ma żadnego głosu, to oznacza wiadomo co? Każdy czytelnik może to sprawdzić. Wiersze nie nadające się do niczego, bardzo proste i logiczne, gdyż minusy świadczą, że coś trzeba poprawić, plusy, że czytelnicy jednak się zgadzają z poezją , ale brak głosów oznacza?
2 wiersze uzyskują same plusu, to znaczy o Pana układach w tym dziale ponieważ czytając te 2 wiersze nigdy i jaszcze raz nigdy nie będzie jednoznaczności
Zastanawia mnie jednak iż Pan nie ma żadnego minusa, więc to świadczy o naprawdę poważnym adorowaniu pańskiej osoby i tutaj nagle pojawia się Bestia , co sie temu przeciwstawia, gdyż to co Pan pisze to wychodzi ponad wszystkie ramy polonistyki i już układanka skończona Panie M Krzywak. Każdy tutaj zalogowany niech zobaczy Pana historię wierszy bez punktów, czyli jest Pan w dziele Z jednak dla mnie Pan tam nie istnieje
Pisze Pan listę, czyli tak przez cały czas Pana głaskano, można poznać następną listę, bo dziwne, ze nikt Panu nie dał minus, czyli wszystko jasne dlaczego Pan tak postępuje

Też mam czas:):):):)

Proszę Autorów o prześledzenie Pana historii wstąpienia do działu Z może wtedy przewidzą na oczy:):):):):)):)

ps. książka bez tytułu nie ma żadnej literackiej wartości , a wiersze bez punktów również

Teraz instrukcja z warsztatu pasuje do Pana osoby, nie znam się na tym , a Pan z pewnością tak , dlatego inspiracji brak , ale rzeczywistość napisała wierszopis , gratuluję samokrytyki

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już wiem , co Pana boli na 29 wierszy w dziale ZET, 27 nie ma żadnego głosu, to oznacza wiadomo co? Każdy czytelnik może to sprawdzić. Wiersze nie nadające się do niczego, bardzo proste i logiczne, gdyż minusy świadczą, że coś trzeba poprawić, plusy, że czytelnicy jednak się zgadzają z poezją , ale brak głosów oznacza?
2 wiersze uzyskują same plusu, to znaczy o Pana układach w tym dziale ponieważ czytając te 2 wiersze nigdy i jaszcze raz nigdy nie będzie jednoznaczności
Zastanawia mnie jednak iż Pan nie ma żadnego minusa, więc to świadczy o naprawdę poważnym adorowaniu pańskiej osoby i tutaj nagle pojawia się Bestia , co sie temu przeciwstawia, gdyż to co Pan pisze to wychodzi ponad wszystkie ramy polonistyki i już układanka skończona Panie M Krzywak. Każdy tutaj zalogowany niech zobaczy Pana historię wierszy bez punktów, czyli jest Pan w dziele Z jednak dla mnie Pan tam nie istnieje
Pisze Pan listę, czyli tak przez cały czas Pana głaskano, można poznać następną listę, bo dziwne, ze nikt Panu nie dał minus, czyli wszystko jasne dlaczego Pan tak postępuje

Też mam czas:):):):)

Proszę Autorów o prześledzenie Pana historii wstąpienia do działu Z może wtedy przewidzą na oczy:):):):):)):)

ps. książka bez tytułu nie ma żadnej literackiej wartości , a wiersze bez punktów również

Teraz instrukcja z warsztatu pasuje do Pana osoby, nie znam się na tym , a Pan z pewnością tak , dlatego inspiracji brak , ale rzeczywistość napisała wierszopis , gratuluję samokrytyki

szacuneczek

bestia

To dolicz te, co wyciąłem do tomiku :)))
Zresztą takie porównywanie jest ubogie, ty z takimi wierszami to nigdzie nie dojdziesz, bo to dno.
Baj.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już wiem , co Pana boli na 29 wierszy w dziale ZET, 27 nie ma żadnego głosu, to oznacza wiadomo co? Każdy czytelnik może to sprawdzić. Wiersze nie nadające się do niczego, bardzo proste i logiczne, gdyż minusy świadczą, że coś trzeba poprawić, plusy, że czytelnicy jednak się zgadzają z poezją , ale brak głosów oznacza?
2 wiersze uzyskują same plusu, to znaczy o Pana układach w tym dziale ponieważ czytając te 2 wiersze nigdy i jaszcze raz nigdy nie będzie jednoznaczności
Zastanawia mnie jednak iż Pan nie ma żadnego minusa, więc to świadczy o naprawdę poważnym adorowaniu pańskiej osoby i tutaj nagle pojawia się Bestia , co sie temu przeciwstawia, gdyż to co Pan pisze to wychodzi ponad wszystkie ramy polonistyki i już układanka skończona Panie M Krzywak. Każdy tutaj zalogowany niech zobaczy Pana historię wierszy bez punktów, czyli jest Pan w dziele Z jednak dla mnie Pan tam nie istnieje
Pisze Pan listę, czyli tak przez cały czas Pana głaskano, można poznać następną listę, bo dziwne, ze nikt Panu nie dał minus, czyli wszystko jasne dlaczego Pan tak postępuje

Też mam czas:):):):)

Proszę Autorów o prześledzenie Pana historii wstąpienia do działu Z może wtedy przewidzą na oczy:):):):):)):)

ps. książka bez tytułu nie ma żadnej literackiej wartości , a wiersze bez punktów również

Teraz instrukcja z warsztatu pasuje do Pana osoby, nie znam się na tym , a Pan z pewnością tak , dlatego inspiracji brak , ale rzeczywistość napisała wierszopis , gratuluję samokrytyki

szacuneczek

bestia

Bełkot, co mnie już nie dziwi...
Wiersze bez punktów, pochodzą z okresu przed wprowadzeniem tego systemu oceniania.
Rozumiem, że to przekracza twoje wątłe możliwości poznawcze a myślenie sprawia fizyczny ból...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już wiem , co Pana boli na 29 wierszy w dziale ZET, 27 nie ma żadnego głosu, to oznacza wiadomo co? Każdy czytelnik może to sprawdzić. Wiersze nie nadające się do niczego, bardzo proste i logiczne, gdyż minusy świadczą, że coś trzeba poprawić, plusy, że czytelnicy jednak się zgadzają z poezją , ale brak głosów oznacza?
2 wiersze uzyskują same plusu, to znaczy o Pana układach w tym dziale ponieważ czytając te 2 wiersze nigdy i jaszcze raz nigdy nie będzie jednoznaczności
Zastanawia mnie jednak iż Pan nie ma żadnego minusa, więc to świadczy o naprawdę poważnym adorowaniu pańskiej osoby i tutaj nagle pojawia się Bestia , co sie temu przeciwstawia, gdyż to co Pan pisze to wychodzi ponad wszystkie ramy polonistyki i już układanka skończona Panie M Krzywak. Każdy tutaj zalogowany niech zobaczy Pana historię wierszy bez punktów, czyli jest Pan w dziele Z jednak dla mnie Pan tam nie istnieje
Pisze Pan listę, czyli tak przez cały czas Pana głaskano, można poznać następną listę, bo dziwne, ze nikt Panu nie dał minus, czyli wszystko jasne dlaczego Pan tak postępuje

Też mam czas:):):):)

Proszę Autorów o prześledzenie Pana historii wstąpienia do działu Z może wtedy przewidzą na oczy:):):):):)):)

ps. książka bez tytułu nie ma żadnej literackiej wartości , a wiersze bez punktów również

Teraz instrukcja z warsztatu pasuje do Pana osoby, nie znam się na tym , a Pan z pewnością tak , dlatego inspiracji brak , ale rzeczywistość napisała wierszopis , gratuluję samokrytyki

szacuneczek

bestia

Bełkot, co mnie już nie dziwi...
Wiersze bez punktów, pochodzą z okresu przed wprowadzeniem tego systemu oceniania.
Rozumiem, że to przekracza twoje wątłe możliwości poznawcze a myślenie sprawia fizyczny ból...

Ale za to jak wyprowadza wartość wiersza od punktów :)))
Ale wystarczy spojrzeć, kto to plusuje. Pożal się...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bełkot, co mnie już nie dziwi...
Wiersze bez punktów, pochodzą z okresu przed wprowadzeniem tego systemu oceniania.
Rozumiem, że to przekracza twoje wątłe możliwości poznawcze a myślenie sprawia fizyczny ból...

Ale za to jak wyprowadza wartość wiersza od punktów :)))
Ale wystarczy spojrzeć, kto to plusuje. Pożal się...

Brońcie się dalej jasne , tylko M krzywak, każdy może wydać tomik hahahha to jest banał w dzisiejszych czasach, tylko , jak będziesz miał recenzje jak ja szanowny P Krzywak kilku uniwersytetów wtedy możemy porozmawiać nad tym , co jest zawarte w tomiku, przestań Pan kolejny raz się kompromitować w moich oczach , gdyż się na tym znam w przeciwieństwie do Pana i powtarzam kolejny raz ,, ten co dużo mówi itd" Pan chce mi dorównać Pan żartuje wydaj Pan 10 tomików i co z tego, gdzie Pan żyje w komunistycznej epoce człowieku zastanów się, ty znasz poetów jakich poczytaj o Gorzowie WLKP tam mnie znajdziesz

banialuki tomik:):)
:):):):)--------------------tym chcesz zaistnieć hahhahah pomyśl Pan , jak dzisiaj są drukowane tomiki bez uznania są nic nie warte, jak nie maja literackiego poparcia ze strony literatów którzy są zrzeszeni

Żegnam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już wiem , co Pana boli na 29 wierszy w dziale ZET, 27 nie ma żadnego głosu, to oznacza wiadomo co? Każdy czytelnik może to sprawdzić. Wiersze nie nadające się do niczego, bardzo proste i logiczne, gdyż minusy świadczą, że coś trzeba poprawić, plusy, że czytelnicy jednak się zgadzają z poezją , ale brak głosów oznacza?
2 wiersze uzyskują same plusu, to znaczy o Pana układach w tym dziale ponieważ czytając te 2 wiersze nigdy i jaszcze raz nigdy nie będzie jednoznaczności
Zastanawia mnie jednak iż Pan nie ma żadnego minusa, więc to świadczy o naprawdę poważnym adorowaniu pańskiej osoby i tutaj nagle pojawia się Bestia , co sie temu przeciwstawia, gdyż to co Pan pisze to wychodzi ponad wszystkie ramy polonistyki i już układanka skończona Panie M Krzywak. Każdy tutaj zalogowany niech zobaczy Pana historię wierszy bez punktów, czyli jest Pan w dziele Z jednak dla mnie Pan tam nie istnieje
Pisze Pan listę, czyli tak przez cały czas Pana głaskano, można poznać następną listę, bo dziwne, ze nikt Panu nie dał minus, czyli wszystko jasne dlaczego Pan tak postępuje

Też mam czas:):):):)

Proszę Autorów o prześledzenie Pana historii wstąpienia do działu Z może wtedy przewidzą na oczy:):):):):)):)

ps. książka bez tytułu nie ma żadnej literackiej wartości , a wiersze bez punktów również

Teraz instrukcja z warsztatu pasuje do Pana osoby, nie znam się na tym , a Pan z pewnością tak , dlatego inspiracji brak , ale rzeczywistość napisała wierszopis , gratuluję samokrytyki

szacuneczek

bestia

Bełkot, co mnie już nie dziwi...
Wiersze bez punktów, pochodzą z okresu przed wprowadzeniem tego systemu oceniania.
Rozumiem, że to przekracza twoje wątłe możliwości poznawcze a myślenie sprawia fizyczny ból...

To od kiedy są one oceniane można wiedzieć plusami i minusami może czegoś się dowiem P Lecter

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale za to jak wyprowadza wartość wiersza od punktów :)))
Ale wystarczy spojrzeć, kto to plusuje. Pożal się...

Brońcie się dalej jasne , tylko M krzywak, każdy może wydać tomik hahahha to jest banał w dzisiejszych czasach, tylko , jak będziesz miał recenzje jak ja szanowny P Krzywak kilku uniwersytetów wtedy możemy porozmawiać nad tym , co jest zawarte w tomiku, przestań Pan kolejny raz się kompromitować w moich oczach , gdyż się na tym znam w przeciwieństwie do Pana i powtarzam kolejny raz ,, ten co dużo mówi itd" Pan chce mi dorównać Pan żartuje wydaj Pan 10 tomików i co z tego, gdzie Pan żyje w komunistycznej epoce człowieku zastanów się, ty znasz poetów jakich poczytaj o Gorzowie WLKP tam mnie znajdziesz

banialuki tomik:):)
:):):):)--------------------tym chcesz zaistnieć hahhahah pomyśl Pan , jak dzisiaj są drukowane tomiki bez uznania są nic nie warte, jak nie maja literackiego poparcia ze strony literatów którzy są zrzeszeni

Żegnam

Jedyne szczęście to takie, że ja takiej grafomanii nie tworzę. a ty nie kombinuj już tyle, bo rozpracujesz plan ataku na Marsa i wywołasz trzecią wojnę światową.
Co nie zmienia faktu, że pisać wierszy nie potrafisz i cała brygada klakierów, czy jakiś tam zrzeszonych wierszokletów odbije się od mojej klaty.
Czółkiem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Brońcie się dalej jasne , tylko M krzywak, każdy może wydać tomik hahahha to jest banał w dzisiejszych czasach, tylko , jak będziesz miał recenzje jak ja szanowny P Krzywak kilku uniwersytetów wtedy możemy porozmawiać nad tym , co jest zawarte w tomiku, przestań Pan kolejny raz się kompromitować w moich oczach , gdyż się na tym znam w przeciwieństwie do Pana i powtarzam kolejny raz ,, ten co dużo mówi itd" Pan chce mi dorównać Pan żartuje wydaj Pan 10 tomików i co z tego, gdzie Pan żyje w komunistycznej epoce człowieku zastanów się, ty znasz poetów jakich poczytaj o Gorzowie WLKP tam mnie znajdziesz

banialuki tomik:):)
:):):):)--------------------tym chcesz zaistnieć hahhahah pomyśl Pan , jak dzisiaj są drukowane tomiki bez uznania są nic nie warte, jak nie maja literackiego poparcia ze strony literatów którzy są zrzeszeni

Żegnam

Jedyne szczęście to takie, że ja takiej grafomanii nie tworzę. a ty nie kombinuj już tyle, bo rozpracujesz plan ataku na Marsa i wywołasz trzecią wojnę światową.
Co nie zmienia faktu, że pisać wierszy nie potrafisz i cała brygada klakierów, czy jakiś tam zrzeszonych wierszokletów odbije się od mojej klaty.
Czółkiem.

Co Panu ludzie zrobili, że nie mają takich myśli jak Pan i nie będą mieli już dawno zauważyłem w Pana pisowni przejawy nie literackie, ale aspołeczne, jak ,,git" ,,odbija sie od mojej klaty" to gwara na pewno nie pisarza i każdy wie kto może tylko operować takim językiem

Czółkiem
Opublikowano

W przeciągu jednej doby u Ciebie bestio
poczciwi Negocjatorzy - Ziemianie zwizytowali
i okrążyli Słońce,
a to wszystko za naszą stolicę,
To się nazywa patriotyzm!!!
Wiersz jest napisany trafnie z dobrocią poetycką.
Skłania do refleksji i zwrócenia uwagi na atmosferę
tego miasta, która w szerokich realiach i przeciwnościach
życia przenosi się tak często
na zawziętość ludzką i często
rozbite życie rodzinne.
Brawa dla panów !!!

Z tej obserwacji negocjacji
można również pogubić pedały,
mnie dziś zabrakło czasu i kasy,
zamiast salami mam kabanosy :-)

Wesołych Świąt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jakieś dramatycznie beznadziejne nie jest, ale nihil novi jeśli chodzi o metafory i realizację tematu. Pozdrawiam

Witam P Pancolek pierwszy raz u mnie gościsz , więc miło
Ten wiersz nie miał mieć wyuzdanych metafor, ani dramatyzmu itp
Wierszopis miał , tylko przekazać pamięć o Sybirakach w rzeczywistym obrazowaniu, jak totalitaryzm potrafił manipulować ludźmi nawet w ich umysłach , jak zbrodniczych czynach itp
To wszystko!

Dziekuję za odwiedziny i komntarz

Życzę Wesołych i Spokojnych Świat

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jakieś dramatycznie beznadziejne nie jest, ale nihil novi jeśli chodzi o metafory i realizację tematu. Pozdrawiam

Witam P Pancolek pierwszy raz u mnie gościsz , więc miło
Ten wiersz nie miał mieć wyuzdanych metafor, ani dramatyzmu itp
Wierszopis miał , tylko przekazać pamięć o Sybirakach w rzeczywistym obrazowaniu, jak totalitaryzm potrafił manipulować ludźmi nawet w ich umysłach , jak zbrodniczych czynach itp
To wszystko!

Dziekuję za odwiedziny i komntarz

Życzę Wesołych i Spokojnych Świat

szacuneczek

bestia

Ja to wszystko rozumiem, ale pamiętaj, że czytelnik to wymagająca kreatura. Sam wybór tematu i refleksja w wersach to za mało. Gdzieś tam trzeba oryginalną metaforą sypnąc między oczy, coś plastycznie i oryginalnie zobrazowac. Jaką polską poezję czytasz?

Również życzę rodzinnych świąt oraz dużo uśmiechu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cylinder zastygł w bezruchu  a tuba zamilkła. Tym razem nawet igła fonografu  zdawała się nie mieć ochoty  wracać na powierzchnię cylindra  po raz setny tej przeklętej nocy. Obiecałem, że pomogę w poszukiwaniach, lecz po tym czego się tu dowiedziałem  i po tym co usłyszałem i zobaczyłem, stwierdzam jasno,  choć z dozą  naprawdę przejmującej rozpaczy, że mój nieodżałowany ojciec, został pochłonięty w odmęty,  bezdennej paszczy szaleństwa. Po czym uleciał w kompletny niebyt, bagiennych wrzosowisk północnej Szkocji. Przeszukano cały dom od piwnicy po strych. Wszystkie pozostałe obejścia i budynki. Studnie, staw a nawet rozkopano przydomowy ogródek ze wspaniałymi krzewami piwonii o które tak dbał. Bardziej niż o jedyne dziecko. Wszystko zaczęło się  gdy byłem jeszcze dzieckiem. Ojciec był  szanowanym profesorem archeologii  na uniwersytecie oksfordzkim. Był najlepszy w swoim fachu i dzięki temu pozostawał w kontakcie z najtęższymi umysłami z całego świata.     Pamiętam doskonale zimowy poranek, jakieś piętnaście lat wstecz. Zakładałem szkolny mundurek  i z teczką w prawej dłoni  zmierzałem ku drzwiom domu. Ojciec szedł za mną. Trzymał mnie delikatnie za ramię, tłumaczył mi że jeśli  nie zakończy  zaplanowanego wykładu na czas  to odbierze mnie ze szkoły  nasza sąsiadka panna Stevenson. A jeśli wszystko zakończy się  zgodnie z planem  to obiecuję zabrać mnie potem na łyżwy.     Nic nie poszło zgodnie z planem. Otworzyłem drzwi i o mało co  nie zderzyłem się w nich  z ponurym, wysokim  i dość postawnym jegomościem  w szarym, długim, dwurzędowym płaszczu  o prostym kroju. Jego fason nie był typowym dla wyspiarza a raczej obywatela zbuntowanej kolonii. Dziwny gość otarł mnie ledwie wzrokiem  zza przyciemnianych, wąskich szkieł i zwrócił się do mojego ojca. Bardzo przepraszam za tak nagłe najście  ale na uniwersytecie powiedziano mi, że jest Pan jeszcze w domu panie Fodden a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który z pewnością pana zainteresuję.     Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko i wręczył je ojcu. Nazywam się Peter Noyes  i jestem zastępcą profesora Clarka  na uniwersytecie Miscatonic w Arkham. Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia. Profesor liczy na Pana pomoc w tej sprawie. Jeśli tak w istocie będzie  czekam na Pana  w dniu jutrzejszym w południe  na nabrzeżu numer dwa, celem odbycia podróży najpierw do Bostonu  a potem do Arkham. Proszę pamiętać,  że nie ma czasu do stracenia. Gwiazda czy też planeta, powoli pojawia się  w naszych snach nieprawdaż? Nie czekając na odpowiedź, odwrócił się na pięcie i szybko znikł za zakrętem skrzyżowania. Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson i nakazał jej  by zajęła się mną przez jakiś czas  bo czeka go długi i pilny wyjazd do Bostonu.     Zostałem u niej długie lata. A ojciec wrócił podobno kilka lat temu. Nikt nie wiedział skąd ani po co. Uważano go za zmarłego. Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii  razem z tym całym Noyesem i Clarkiem. Nadal gdzieś w szufladzie biurka  mam jego nekrolog z jednej z gazet z Arkham. Żył ale przypłacił to szaleństwem. Nie widziałem go już nigdy później. A teraz zaginął po raz wtóry. Podobno planeta  znów nawiedzała go w snach.     Odebrałem telefon z policji  i obiecałem przybyć na miejsce  by jakkolwiek pomóc śledczym. Bo sami nie rozumieli  w środek jak wielkiego szaleństwa  przyszło im wpaść i brnąć dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom. Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne. Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth? To miasteczko, osada czy może  jakaś kodowa nazwa  jakiejś świątyni czy wykopalisk? Znaleźli pamiętnik ojca, gdzie ta nazwa pojawia się ciągle. Ten krótki wpis ołówkiem  sprzed wielu tygodni. Wreszcie odezwali się do mnie Ci z Yuggoth. Będą czekać w oktawę święta  ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach. Zabiorą mnie znowu… Brzmiało to jak żart. Lecz jedno było pewne. Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.    
    • @vioara stelelor Spalić pamiątki, zniszczyć wspomnienia te nie po drodze nam.Jest tylko Kosmos i nasza Ziemia to teraz nasz ludzki czas..,
    • @hollow man   :) tak! Na przedmieściach, masz w oczach czerwień, neonu :)))  @KOBIETA hollow man:)))) uśmiechnij się:)))        
    • @KOBIETA Z każdej perspektywy.
    • @hollow man   od tyłu ;)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...