Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak się dobrze "przegryzie", to i łyka się lepiej.
Z drugiej strony łyko potrafi wrednie utkwić ;))
Dzięki Tomaszu z czytanie, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem, co na Twoje pytanie odpowie Oxy, Almare, ale mnie moja babcia
naprawdę sporo nauczyła i powiem Ci, że chyba nieźle mi niektóre rzeczy utkwiły,
bo wierszem gadała :)

Mówiła mi babcia,
gdy żyła na świecie,
że: grzech to śmiertelny
odmówić kobiecie,

więc, by nie żyć z grzechem,
wszystkiego się imaj.
I starcem, jak będziesz
- choć przytul, potrzymaj.

;)
Dzięki, pozdrawiam.


Babcia, to wszechświat!

a jak nawet będę starcem
takim przedwiosennym marcem
to zostawię, powiem wam
serce otwarte dla wszystkich dam

i od teraz taki rym:

nie topimy już Marzanny
ani żadnej innej panny
trzeba objąć pocałować
porwać z wiatrem pożeglować

w ciepłe morza, porty ciche
plaże wysp, o których piszą - szczęśliwe. :)))))

Hi hi hi hi hi!!! Wy się nie wykręcajcie, że to Babcie Was nauczyły tego gawędziarstwa seksualnego! Hi hi hi!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale nie nabijasz się? :)
Judyt, powiedz, że żartowałaś ;)
Dzięki, pozdrawiam.
nie żartowałam Hayeczku(: J. serdeczności po same wnętrzności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Babcia, to wszechświat!

a jak nawet będę starcem
takim przedwiosennym marcem
to zostawię, powiem wam
serce otwarte dla wszystkich dam

i od teraz taki rym:

nie topimy już Marzanny
ani żadnej innej panny
trzeba objąć pocałować
porwać z wiatrem pożeglować

w ciepłe morza, porty ciche
plaże wysp, o których piszą - szczęśliwe. :)))))

Hi hi hi hi hi!!! Wy się nie wykręcajcie, że to Babcie Was nauczyły tego gawędziarstwa seksualnego! Hi hi hi!
ja się nie wykręcam - jak babcię kocham :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale nie nabijasz się? :)
Judyt, powiedz, że żartowałaś ;)
Dzięki, pozdrawiam.
nie żartowałam Hayeczku(: J. serdeczności po same wnętrzności
Dziękuję Judysiu, wraz z wiórami po misiu ;))
Opublikowano

Bardzo mi się Twój wiersz podoba!
Na szczęście są babcie i baby!
Podsłuchane w parku, wiele lat temu:
wnuczek: babciu babciuuuu!
babcia: co jest?
wnuczek: idzie robak!
babcia: to go zadepcz!
Z kolei inna babcia (musiała być - baba), wnuczce tłumaczyła:
nie można łapać motylka, on ma takie delikatne, papierowe skrzydełka,
łatwo je uszkodzić i motylek już by nigdy nie poleciał!
Tez uważam, że babie są od rozpieszczania wnucząt, ale nie tylko
czułego rozpieszczania, ale i mądrego!
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Akurat w Twoją mądrość i rozsądek miła Babo wierzę, jak w Zawiszę :)
Bardzo Ci dziękuję za ten budujący komentarz.
Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie żartowałam Hayeczku(: J. serdeczności po same wnętrzności
Dziękuję Judysiu, wraz z wiórami po misiu ;))
;) wióra dobre są na urode
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

a ja powiem po polsku
polak przed i po szkodzie...
a im starszy tym...
no i czego babcia niby może nauczyć wnusia
głupota nie ma granic
ciekawe zjawisko

HdwaO leje się u Ciebie wiadrami, a ironia poszła po pchełki ;))

p.s.
Pilnie poszukiwana babcia frania niezawodna w praniu!
Sorki za bazgrołki, ale brak natchnienia - Ruda wymięka pod wpływem promieni :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...