Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 czekam na decyzję odnośnie tamtej decyzji. przestałam zaglądać w zepsute zęby wszystkim dzielnicom. pogodziłam się z antropopresją. znowu jem więcej szynki i kładę się późno. wyrywam sobie zęby garściami i robię z nich scrimshaw. w każdej chwili możesz zadzwonić a ja ci opowiem jak przemysł wielorybniczy stracił na znaczeniu jak wylała pralka, jak życie ucieka między palcami stołów. najpierw zniknęła wycieraczka, potem ściana w kuchni i lodówka. echo było coraz większe, aż w końcu wypadło przez okno i rozbiło się o chodnik. c i h rozeszło się na zawsze. ludzie przestali mówić chuj. później wielkie gmachy oper mydlanych zaczęły się pienić statyści podkładali śmiech, a potem bomby. wybuchła wojna partyzancka. załatwiam sprawy mieszkaniowe, bo Towarzystwo Patriotyczne domaga się natychmiastowego oczynszowania zniszczonych kamienic które staną się plombami nowych wspaniałych budynków. podjęłam korespondencję z ojcem w tej sprawie ale on uważa, że to zwykłe bicie piany.
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Materiał jest, ale znacznie słabiej z wykonaiem, za bardzo rozdmuchany, za dużo dziwnych niby to neologizmów ("bioróżnorodność", "antropopresja"), które nie wnoszą niczego - skonstruowany na zasadzie kontrastu, banał, konstrukcje nielogiczne (np. wie Pan, ja kładę się spać 03/04H00 w nocy, także nie wiem, czy 23H00 to późno, czy jeszcze na długo przed dobranocką), które nie wnoszą żadnego wielosensu, a wręcz przeciwnie: lekko mnie irytują. Nie rozumiem również niekonsekwencji w stawianku znaków inter- punkcyjnych, bo albo stawiamy, albo nie ;) Ogólnie materiał jest, i myśl również, ale to mało (ale to moje widzimisię) Pozdrawiam Mariusz :::)
Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 29 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 bioróżnorodność czy antropopresja to pojęcia, którymi posługuję się na co dzień, dlatego nie widzę w nich dziwnych niby to neologizmów. A co do znaków, to jak najbardziej stawiamy :)
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No widzi Pan, dlatego nie trafia we mnie, jestem chyba z innego podwórka i piskownicy :D A co to za ciekawy nick? Ktoś znany? (no chyba nie, bo nie znam:) Wie Pan, co innego gdyby niestawianie tych znaków coś wnosiło, ale tutaj choćby nie wiem co, nie dopatruję się żadnej przerzutni. Pozdro Mariusz :::)
Tomasz_Piekło Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No widzi Pan, dlatego nie trafia we mnie, jestem chyba z innego podwórka i piskownicy :D A co to za ciekawy nick? Ktoś znany? (no chyba nie, bo nie znam:) Wie Pan, co innego gdyby niestawianie tych znaków coś wnosiło, ale tutaj choćby nie wiem co, nie dopatruję się żadnej przerzutni. Pozdro Mariusz :::) Nick bardzo znany, i jednak Pani, Panie Mariuszu;)
Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 29 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Wprawdzie to nie ma znaczenia, ale bardziej Pani, niż Pan. A nick wzięty z czytanki do nauki hiszpańskiego dla początkujących - "La gente". No, ja właśnie stawiam znaki. Chyba się nie rozumiemy.
Stefan_Rewiński Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 Pani, wiersz Pani, droga Pani, bardzo mnie ujął. Pozdrawiam. Stefan.
f.isia Opublikowano 29 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2010 na pierwszy rzut oka ciekawe, aczkolwiek czuję się nieco zaatakowana słów nieumiarkowaniem ;), jak czas pozwoli, to porzucam jeszcze oczami i może napiszę coś dorzeczniej :)
H.Lecter Opublikowano 30 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2010 "Podjęłam korespondencję z ojcem w tej sprawie, ale on uważa, że to zwykłe bicie piany" Zgadzam się z ojcem ;) Jest w tekście pewna sprawność narracyjna, z którą autorka zupełnie nie wie co zrobić - wiersz można dowolnie wydłużać, skracać, składać na różne sposoby, bez żadnego znaczenia dla jego wymowy. Momentami mocno infantylnie : "Później wielkie gmachy oper mydlanych zaczęły się pienić, ludzie podkładali śmiech, a potem bomby. Wybuchła wojna partyzancka" P.S. Tytuł mógłby sugerować dystans autorki do "tematu" ale bardziej wydaje mi się asekuracją...
Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 30 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2010 ale asekuracją przed czym? bo nie rozumiem. i co jest tematem wiersza? wprowadziłam pewne poprawki, proszę państwa.
f.isia Opublikowano 30 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2010 po następnym rzucie oka uważam, że tekst można byłoby nieco okroić, na początek proponuję pozbyć się czwartego wersu I strofki - byłoby mniej zębów i późnokładztwo kompatybilowałoby z wkażdejchwili dzwonieniem :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się