Giovannii Opublikowano 15 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Września 2004 mój parasol to wczorajsza gazeta niestarannie spłukane mydło cień ulicy wydobywający się z kociej mierzwy płacz i szczęście jedno podwórko tramwaj bez tchnienia noc kolor zaszczutego nieba prawda mój parasol to myśl zagłuszająca stęchłe miasto sparciały kikut bóg telefon halo halo nikt nie odpowiada śmiech trauma rozproszenie
Anastazja.P Opublikowano 15 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2004 Pozwolę sobie na cięcie, tak zgodnie ze swoim widzi mi się :D Nie zmieniam ani pół słowa, tylko wynożyczkuję :) mój parasol wczorajsza gazeta niestarannie spłukane mydło cień ulicy podwórko tramwaj bez tchnienia noc kolor zaszczutego nieba sparciały kikut bóg telefon nikt nie odpowiada śmiech trauma rozproszenie A jak zepsułam, to po łapach mi :)))) Pozdrawiam jak zawsze plusowo :))) Ana.
Giovannii Opublikowano 15 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Września 2004 Ano, może zostaniesz moją stałą edytorką, bo ja zawsze mam problem z wersyfikacją. Dziękuję za komentarz. Po łapkach bić nie będę, raczej je uścisnę dziękczynnie. Pozdrawiam G.
Anastazja.P Opublikowano 15 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w ogole to jeszcze bardziej przyciełabym... mój parasol wczorajsza gazeta niestarannie spłukane mydło cień ulicy podwórko tramwaj bez tchnienia noc bóg telefon nikt nie odpowiada trauma koloru zaszczutego nieba Wybacz........wiesz, ze preferuje krótkie formy :)
Johana von Maahn Opublikowano 15 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2004 Ja pozbyłabym się tylko jednego, jedynego słówka -"trauma"... A wtedy byłoby już idealnie. Moim zdaniem, ma się rozumieć.
Izabella_Sendor Opublikowano 16 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2004 witam Pana serdecznie- ja tutaj chyba po raz pierwszy z moimi wielce-uwagami;-) ja Pana tekst widzę raczej bardziej jako surowiec, niż coś co już ma ostateczna formę. Tak, jak zauważyli Przedmówcy- forma(chodzi o uporządkowanie graficzne tekstu-wersyfikacja-podział na strofy, czy choćby strofoidy- który -choć tekst nie jest długi-jednak miałby może funcje "zwalczania pewnej monotonii;-)"-do poprawienia-a właściwie do stworzenia-bo ja -choć nie jestem wcale kimś , kto od tekstów oczekuje jakiejs 100% sprawnosci formy-wierszom i czytelnikowi taka sterylnosc na niewiele sie zdaje;-))))-jednak uważam, że tutaj sprawa dowolności poszła za daleko;-) Jeszcze zwróciłabym uwagę na samą kompozycję treści i sposoby jej wyrażania-jakiegos różnicowania sposobów przekazywania treści-bo Pana wiersz niestety trąci trochę wyliczanką-która akurat w tym ujęciu nie bardzo dodaje tekstowi uroku, mysle jednak, ze tekst ma potencjał i może stanowić punkt wyjsciowy do czegoś całkiem ciekawego, podoba mi się zwłaszcza metafora zaszczutego nieba, oraz niewątpliwy ładunek emocjonalny, jaki niesie treść. Tyle ode mnie, czytelniczki- napisałam co mi się w głowie umyśliło, Pan wcale nie musi się tym przejmować;-) Pozdrawiam serdecznie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się