Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cenię moją prywatność
intymność
podzieloną pomiędzy mną a mną

poznaję świat
dar istnienia
zaklęty w strach i śmiech

podchodzisz pod drzwi
zanim przekręcisz klucz
ja już wiem...

granica między
wolnością a oddaniem
nie istnieje

jestem tym kim jestem

bez wahania
przekraczasz Rubikon

zawsze mnie tam
znajdujesz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


witaj Be
zastanawia mnie czy nie powinno być "pomiędzy mną i mną"
zauważ, że dalej piszesz:

"granica między
wolnością a oddaniem"

gdzie, to "a" oddziela
natomiast prywatność i intymność wg mojego rozumowania peelka dzieli między sobą i sobą
zostawiam do rozważenia
pozdrawiam
:)
Opublikowano

Witam p.Grażyno.
Po pierwsze dziękuję za uwagę i wpis. Co do meritum "mną a mną" bądź "mną i mną" w moim odczuciu, oczywiście patrząc na kontekst wiersza, trafniejsze jest "mną a mną". Bo tu jest dwie mnie. Ta co zawzięcie chroni swoich ścieżek i ta co ufnie te swoje ścieżki znaczy, aby ci, którym już zaufała mogli ją wszędzie odnaleźć.( nawet jeśli celowo spalę mosty...;) )
Ja to tak czuję, jednak noc rozważań będzie pełna.
Pozdrawiam serdecznie, oczekując dalszych uwag.
Joanna

Opublikowano

a nie lepiej "między mną a mną"? tam się powtarza po- po-, tak nieładnie. Poza tym "między" chyba bardziej pasuje w wypowiadaniu się o czymś ponadmaterialnym.
pozdrawiam;)

Opublikowano

Marchewka i kij. Jeden znajdzie dla siebie coś, ktoś inny nic,a jeszcze ktoś inny odrobinkę. Jeśli chodzi o korelację- cóż dla mnie jest ona aż nadto oczywista, patrzymy jednak innymi oczami, a w duszy różne nutki nam grają.Treści i emocji być może dla wytrawnych poetów i odbiorców nie poetów zbyt mało, lecz to jednak sprawa indywidualnej wrażliwości i indywidualnego często wręcz subiektywnego spojrzenia. To co dla jednych jest oczywiste, dla innych do końca pozostanie "czarną magią". Jednak kubły zimnej wody są nam niezbędne do wszelkiej nauki. W tym sądzę będziemy w większości zgodni. Dziękuję za wpisy oraz uwagę poświęconą mym skromnym słowom. Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam zawsze.
Joanna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie ma zniczy, wieńców, ciepłych słów. Nie ma imienia. Jest tylko data - dzień przed pierwszym marca.   Serce zrywa się do pionu w poszukiwaniu choć drobinki pyłu z upuszczonego omyłkowo kwiatka.   Wygrzebuje się z grobu i idzie, kulawo. Brudne od błota, oblepione piachem, potyka się, wstaje, nie zważa, że odstrasza.   Dziurawe, zdeformowane komory pulsują, gotowe pompować nawet zatrutą krew. Zamierają w każdym uderzeniu, jednak biją dalej do eteru.   Może ktoś słyszy echo.   Porośnięte mchem, włóczy się i czołga, ale nikogo nie ma, nikt nie czeka. Klucz nie pasuje już nawet do własnego domu.   Szare i zmarznięte  dochodzi do bram cmentarza, przekazuje wiadomość wronie.    On ją dostaje   jako sójkę, co ćwierka mu piosenkę pod oknem.    Po zmroku serce wraca do grobu, by znów zbudzić się w środku nocy i szukać dalej śladu jego butów, na szlakach tęsknoty.   W tym roku  nie będzie dla mnie wiosny.
    • @Katarzyna Anna Koziorowska ... a ja  ja wierzę  póki iskra tli się  znów  zapłoniesz  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia     
    • @Berenika97 Mnie ten wiersz uderzył, właśnie ze względu na rozdźwięk między dobrymi chęciami, a wewnętrzną rzeczywistością bohatera lirycznego. Myślę, że próbujesz przekazać informację o tym, że nie zawsze trzeba ból, smutek, tęsknotę - zagłuszać i zakrzykiwać. To jak zbyt wczesne zamknięcie rany, jeszcze nieoczyszczonej. W obliczu każdej straty, każdego cierpienia - jest taki moment, którego każdy potrzebuje i w którym staje twarz w twarz z własnymi emocjami. One są w tej chwili bardzo potrzebne. Nieważne, czy mają rację, czy są głupie, czy z punktu widzenia chłodnej logiki - mają sens. Po prostu przychodzą i trzeba je zaakceptować, pozwolić im wylać, jak rzece, a potem opaść, cofnąć się. Uciekanie przed nimi prowadzi do wytworzenia się różnych mechanizmów obronnych, które potem rzucają przysłowiowe "długie cienie" w życiu. Pocieszenie  to przede wszystkim obecność i podążanie za cichymi, dyskretnymi znakami, a nie wytwarzanie sztucznego zamieszania, w którym bohater nie słyszy siebie i nie może się sobą dostatecznie zająć. Nie wiem, czy męska perspektywa, to jest zawsze wybijanie klina klinem - chyba nie, choć może faktycznie, faceci chcą uchodzić za twardych i "nieprzeżywających". Na pewno myślą zadaniowo i tutaj widać element tej mentalności - cel do odhaczenia na checkliście. Chcą byś skuteczni, a nie empatyczni. Nie wiem, jak "mają"  inni ludzie, ale mnie takie gadanie "nie była dla ciebie", "tego kwiatu jest pół światu", itp, doprowadziłoby w takich okolicznościach do szewskiej pasji i kazałabym się wynosić takim przyjaciołom, przyjaciółkom. To jest moja sprawa, co przeżywam, jak to oceniam, jakie znaczenie miała dla mnie ta osoba i kiedy jestem gotowa na odzyskanie wpływu na swoje życie. Etap "alleluja i do przodu" to dopiero kolejne stadium, nie można go przyspieszać. Chyba ten bohater wiersza też tak w głębi serca czuje, ale może ból pozbawił go mocniejszego, zdecydowanego głosu.  
    • a więc to jednak słowik zakwilił wydłubując z czereśni robaka...
    • Z gardzieli obcej — obcy dobywa się ton i nocą sad zielonych czereśni  przemierza — choć — zda się:  jest znacznie wcześniej…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...