Ludwik Perney Opublikowano 9 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2010 Przy stole nie znajdziesz miejsca, mimo, że jest pusty - każdy bok będzie zbyt kanciasty, blat zawsze nierówny; gdy przesuniesz dłonią, głęboko w skórę wbije się gwóźdź. Jakkolwiek usiądę, będzie mi wygodnie – oprę łokcie na idealnej wysokości, stołowa noga nie stanie na drodze mojej goleni, ręce się nie skrzyżują, dłoń nie uderzy o blat, a gdy uderzy, huknie tak mocno, że brzękną naczynia, trzej magowie wstaną, zgaszą kadzidło, zabiorą mirrę, wyjdą i nie wrócą już nigdy, chyba, że po gwoździe.
Łukasz Michał K. Opublikowano 10 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2010 widziałem to już na krwawej poemie ;) wiersz ciekawy stylistycznie, dobór słów też niezły :) ogólnie jest ok :) Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się