Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Michale ty jednak nie rozumiesz życia, ja nie czepiam się Twoich wierszy, ale w warsztacie masz uzasadnienie dlaczego nie inaczej i to powinno dać Ci do myslenia albo skorzystasz albo nie, nie mój to wiersz. Tutaj nie jestem dla zabawy ale nauki, gdyż dużo się nauczyłem od zacnych ludzi i jestem im wdzieczny i dalej korzystam z ich rad, jak w warsztacie , tak tutaj i chwała iż ten portal istnieje i są w nim mądre osoby, czy tak ciężko to pojąć. Czy plus, minus zmieni mi wiersz na lepszy nie, ale da możliwość zastanowienia i przemyślenia

szacuneczek, jednak dlaczego ja?

bestia

Bo nie dość, że promujesz najgorszą poezję z możliwych, to w dodatku starasz się to uzasadnić sadząc byk na byku. A jako, że faktycznie ludzie chcą się czegoś nauczyć, to lepiej, żeby nie czytali takich uzasadnień.
Wiersz to wiersz, albo jest dobry, albo jest niedobry. A tak naprawdę to większą krzywdę wyrządzasz tym ludziom ty, nie ja, bo jeszcze uwierzą, że dobrze piszą. A piszą koszmarnie.

Wiesz mam dość tej rozmowy, gdyż Bogiem nie jesteś mam tu przyjaciół których rady odnośnie wiersza są mi drogie i najpierw wiersz jest w Warsztacie u mądrych ludzi potem trafia tutaj też do mądrych ludzi i daj mi już spokój, gdyż boli Cię moja wiedza i nigdy jej nie poznasz ja Twoją znam wiesz przez co?,, sadzić można ziemniaki" itd ten czasownik nie pasuje do błędów, piszesz zdania od A,A to przypomina mi Kargula, dobrej poezji nie ma błąd logiczny jadłeś wiersze ,czy tomiki?
Zawiść to wada, ale biblioteki są otwarte w tym tkwi zasób wiedzy jak w wierszu , który wstawiłeś do warsztatu
Ja nikomu krzywdy nie zrobiłem , ale nie rzucaj złem w ludzi, bo do Ciebie powróci odnośnie zaś znajomości liryki to pod wierszem Bea pisarkę porównałeś z podmiotem, wiesz jaka to luka w wiedzy poetica , ale nie dziwię się iż ,,gniot" to moja 6 letnia córka napisze.
Teraz widzisz skąd mam znajomość wiedzy ludzi w tym portalu wniosek możesz sobie wyciągnąć, a jest ich dużo i mądrze piszą , jednak narzucane tutejsze wymogi i gusta wprowadzają ludzi w maliny do poezji trzeba podejść z dystansem i najpierw ocenić gat literacki, a nie w hymnie , czy trenie pisać patos, a jak bez niego napisać taki rodzaj liryki.
Dobra starczy, a TY Michale walcz , jak ,,Wołodyjowski" o Basię

szacuneczek

be
  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



masz rację, bo Zetka obecnie to portal dla Lecterów, Kanibali oraz Kasiowa rzygaczka. Papraj się w niej, jeśli taka ochota, ciesz się dupnymi kwiatkami lansowanymi przez zaślepione umysły w stanie zwarcia krytycznego.

powodzenia.
i nie dziwi mnie, odrzucanie uznanych wierszy, bo nie macie szacunku dla autora, jedynie własną ograniczoną wizję tego, jak się pisać powinno. pod sznurek, a jak nie, to baty. taaa.

pa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jednak jesteś Bogiem recesja do Romantyczności , wiesz prawda boli, a niewiedza tylko potrafi się mścić Średniowiecze, ale gdzie wklejać? Dalej człowieku nie rozumiesz iż w Warsztacie są bardzo mądre osoby jak w P czy Z tak ciężko to pojąć , tylko najpierw trzeba samemu dojść , która jest mądra, a która nie i zaufać komuś, gdyż portal powstał dla:

wymiany poglądów, nauki, refleksji itd ale przede wszystkim dla demokratycznego społeczeństwa, gdzie kazdy ma prawo wyrazić swój pogląd , więc wstawiaj mi minusy, ale uzasadnij za co?, gdyż na tym polega szacunek do człowieka i nie narzucaj swoich pogladów, jak oskarżeń w moją stronę bez uzasadnienia, gdyż to jest równe 0

Zobacz wstawianie plusów, tak oczerniłeś mnie, Bea mi dała pierwszy, gdyż TY ją do tego skłoniłeś i ująłeś jej godność , jak imię tak wygląda autor wierszy, a gdzie jest kultura?
Wiesz jak to boli prawą osobę, chyba nie zdajesz sobie sprawy
Tym komentarzem kończę ten bezsensowny wywód i Michale szczęśliwie żyj , ale daj żyć innym.

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Jadwigo miło Cię widzieć, szybko awansujesz i jak dobrze się czujesz w roli oceniającej, pamiętasz moje słowa, jak nie przypomnij sobie, tutaj nie jest tak prosto
Życzę powodzenia na literackiej niwie, jak w życiu

dziekuję za odwiedziny i wpis

szacuneczek

be:)::):):):):):)
Opublikowano

Myślę, że to jest tak ... hmmm
Nie da się ot tak poczytać i wiedzieć co autor miał na myśli.
Wydaje mi się, że zbyt hermetyczny tym razem, za duży skrót myślowy.
Trudno czytelnikowi wyśledzić myśli autora, zwłaszcza kiedy nie chce, ale to już inna kwestia.

świeca marności istnienia jednak nie - wybacz, ale takie 'depełniacze' to lenistwo językowe

Nie jest źle ale ... fanfar też nie będzie

Pozdrówki
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj LadyC , to miał być dla Ciebie wiersz heh 10 mostów itp spoko

synkretyzm i tym podobne zawsze musisz mieć zastrzeżenie, ciężko z Tobą zawsze coś znajdziesz, uznanie za wiedzę, ale czy, tak sobie myślę musisz wszystko widzieć , TY wymagasz ideału heh nie stać mnie na niego
dzieki za rady oraz wizytę, jak koment

mam pytanie dlaczego dla innych nie jesteś tak rygorystyczna?
dla sierotki jesteś:):):):)

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj LadyC , to miał być dla Ciebie wiersz heh 10 mostów itp spoko

synkretyzm i tym podobne zawsze musisz mieć zastrzeżenie, ciężko z Tobą zawsze coś znajdziesz, uznanie za wiedzę, ale czy, tak sobie myślę musisz wszystko widzieć , TY wymagasz ideału heh nie stać mnie na niego
dzieki za rady oraz wizytę, jak koment

mam pytanie dlaczego dla innych nie jesteś tak rygorystyczna?
dla sierotki jesteś:):):):)

szacuneczek

be

Jestem, bestio jestem. ;)
Ale może masz rację. Niekoniecznie to czemuś służy, takie czepianie się.
Jestem perfekcjonistką z dość ścisłym (o zgrozo!) umysłem.
Trudno mi znaleźć ideał, zawsze szukam 'dziury w całym'.
Wybacz jeśli uraziłam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj LadyC , to miał być dla Ciebie wiersz heh 10 mostów itp spoko

synkretyzm i tym podobne zawsze musisz mieć zastrzeżenie, ciężko z Tobą zawsze coś znajdziesz, uznanie za wiedzę, ale czy, tak sobie myślę musisz wszystko widzieć , TY wymagasz ideału heh nie stać mnie na niego
dzieki za rady oraz wizytę, jak koment

mam pytanie dlaczego dla innych nie jesteś tak rygorystyczna?
dla sierotki jesteś:):):):)

szacuneczek

be

Jestem, bestio jestem. ;)
Ale może masz rację. Niekoniecznie to czemuś służy, takie czepianie się.
Jestem perfekcjonistką z dość ścisłym (o zgrozo!) umysłem.
Trudno mi znaleźć ideał, zawsze szukam 'dziury w całym'.
Wybacz jeśli uraziłam

Nie to raczej zaszczyt dla mnie , Twoje zdanie i tak trzymaj przynajmniej się uczę od Ciebie , a rady zawsze są wartościowe do lepszego pisania, teraz myślę nad tymi dopełniaczami, 1 zmienię

szacuneczek

be

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...