Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Delikatna niczym puszek
i subtelna jak marzenie,
przepojona seksapilem
pojawiła się w edenie.

Chłop co na ten czas w ogrodzie
pod jabłonką leniuchował
spojrzał na nią chłodnym okiem
po czym tak zawyrokował

- będę czcił cię, a w przypływie
nasilenia mej dobroci
pójdę, znajdę jakiś kruszec,
który wdzięki twe ozłoci,

lecz nim wziął się za kopanie
wąż co leżał na konarze
syknął nader pieszczotliwie
- choć jabłuszko dam ci w darze.

Chłop był ciemny i nie wiedział,
że to owoc zakazany
więc nie oparł się pokusie
i przez stwórcę był pognany

z raju wprost na ziemski padół
gdzie do dzisiaj biedę klepie
a kobieta? - rzecz wiadoma,
ta się ma od zawsze lepiej.

Może stąd ten wynalazek,
który się Dniem Kobiet zowie
by i chłopu było lepiej,
żeby biedak użył sobie

bo kobieta ponoć łasa
nie na owoc a na ziele
łapie się na tego kwiatka
- biorąc mało, daje wiele.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bo niestety od stuleci
dla Was wszystko jaśniej świeci
choćby i na nieboskłonie
słońce dla Was bardziej płonie,

gwiazdy też, choć rozproszone
bardziej na Was są skupione,
księżyc, ten Was nie zachwyca,
my wyjemy do księżyca

dając upust bezsilności
bo od zawsze nas to złości,
że to Wy Przemiłe Panie
chcecie być na pierwszym planie.

Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bo niestety od stuleci
dla Was wszystko jaśniej świeci
choćby i na nieboskłonie
słońce dla Was bardziej płonie,

gwiazdy też, choć rozproszone
bardziej na Was są skupione,
księżyc, ten Was nie zachwyca,
my wyjemy do księżyca

dając upust bezsilności
bo od zawsze nas to złości,
że to Wy Przemiłe Panie
chcecie być na pierwszym planie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
nie "chcemy" ale jesteśmy ;)
na wyjcach się nie znam; lubię dingo :))

pozdrówki, Heniu
kasia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bo niestety od stuleci
dla Was wszystko jaśniej świeci
choćby i na nieboskłonie
słońce dla Was bardziej płonie,

gwiazdy też, choć rozproszone
bardziej na Was są skupione,
księżyc, ten Was nie zachwyca,
my wyjemy do księżyca

dając upust bezsilności
bo od zawsze nas to złości,
że to Wy Przemiłe Panie
chcecie być na pierwszym planie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
nie "chcemy" ale jesteśmy ;)
na wyjcach się nie znam; lubię dingo :))

pozdrówki, Heniu
kasia



Taki dingo Droga Kasiu
tak jak inne też psem
i on także w myśl zasady
która mówi carpe diem

chce uchwycić to co lotne
przed innymi, bowiem wie,
że gdy pozostanie w tyle
to go czeka życie psie.



Tę co lubi dingo (- kreska)
czyli Kasię (to wiadomo)
najserdeczniej jak potrafi
dziś pozdrawia sapiens homo.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Bardzo podoba mi się interpretacja tegoż zdarzenia
jaką przytoczyłeś Henryku, po prawdzie, to babie dostało się tylko
z przypadku:
"Chłop był ciemny i nie wiedział,
że to owoc zakazany
więc nie oparł się pokusie
i przez stwórcę był pognany"
- do tej pory lubi zrywać i spożywać cierpkie jabłka,
wtedy woła już od progu - żonko przyniosłem ci kwiatka!
Bardzo miło, Henryku, że pamiętasz o nas, kobietach - dzięki,
ściskam i buziakuję
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Oj, nie tylko cierpkie jabłka,
trafia się i egzotyczne,
które ma ciemniejszą skórkę,
jest soczyste, apetyczne,

a co dobre to pod skórką
wiec jabłuszko obieramy,
skórka na bok, a jabłuszko
z namiętnością spożywamy.

Potem spacer do kwiaciarni,
kwiatek w dłoni, pan przed progiem,
znamy takie scenariusze
bo przysięga, ta przed bogiem,

moja żono i mój mężu
nie opuszczę cię w potrzebie.
Jednak pan zapotrzebował
lecz czy żona o tym nie wie?

Przecież zna zachcianki męża
więc powinna przeciwstawić
swoje wdzięki i rozkosze
by się nie chciał z inną bawić,

wtedy to nie jeden kwiatek
ale bukiet, ba, naręcze
mąż przyniesie wam z miłości
a ja za to głową ręczę.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Oj, nie tylko cierpkie jabłka,
trafia się i egzotyczne,
które ma ciemniejszą skórkę,
jest soczyste, apetyczne,

a co dobre to pod skórką
wiec jabłuszko obieramy,
skórka na bok, a jabłuszko
z namiętnością spożywamy.

Potem spacer do kwiaciarni,
kwiatek w dłoni, pan przed progiem,
znamy takie scenariusze
bo przysięga, ta przed bogiem,

moja żono i mój mężu
nie opuszczę cię w potrzebie …
Jednak pan zapotrzebował
lecz czy żona o tym nie wie?

Przecież zna zachcianki męża
więc powinna przeciwstawić
swoje wdzięki i rozkosze
by się nie chciał z inną bawić,

wtedy to nie jeden kwiatek
ale bukiet, ba, naręcze
mąż przyniesie wam z miłości
a ja za to głową ręczę.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Dzięki piękne, Henryku!
Peelu - już jesteś bez głowy!
Wiesz, co jest piękniejsze niż zgrzewka piwa?
Dwie zgrzewki! Albo trzy, cztery, pięć, sześć itd.!
A jak już się zasmakuje, rozsmakuje, zawsze można tłumaczyć,
że to nałóg, choroba!
Ściskam Cię z okazji Święta!
Serdeczności
- baba
Opublikowano

Czyż mówiłem, że Święto Kobiet
to jest jedyna okazja w roku
kiedy mężczyzna jest doceniany
choćby garbaty i bez uroku.

Garbu nie noszę, bozia nie dała
ale uroku też poskąpiła,
jednak z okazji Damskiego Święta
dziś Baba Izba mnie obłapiła

i wyściskała niczym lubego,
życzyła także (mi) serdeczności
więc postuluję by w kalendarzu
Dzień Kobiet choćby co tydzień gościł.

HJ

Opublikowano

o kurcze to już jutro!!!
ale ja-ja lecę po cfiety
co by komuna wrócila
bo taka byla ladna, s kremlina
for everybody
i no woman no cry jak śpiewał ten w dredach;))

najlepszego dla płci pięknej
od płeci paskudnej, hołk
pozdrawiam autora i kobiety
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Czy wczorajsza to komuna
czy dzisiejsza demokracja
do kobiety trzeba z kwiatkiem
choć nas czeka konsternacja

czy ten kwiatek trafi w gusta
(nie mówimy tu o żonie)
i czy świeży , czy pachnący
i czy pani liczkiem spłonie

tyle ile Pań na świecie,
tyle mamy dylematów
ale jedno może cieszyć
nie zabraknie dla nich kwiatów.

pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Pełen podziwu
dla płci nadobnej,
pełnej wigoru
w urok zasobnej

także się staram
rozruszać gnaty,
lecz cóż ja mogę?
- iść kupić kwiaty!

Czyn to chwalebny
jak na staruszka,
który gdy z żonką
idzie do łóżka

to szybko swoją
połowę mości
by zasnąć zanim
zechce miłości

małżonka, młodsza
o latek kilka,
która chce widzieć
we mnie motylka

lecz ja niestety
jestem ramolem
i w pewnych sprawach
już nie wydolę.


Pozdrawiam serdecznie.
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No to dobrze, dodam sobie
animuszu i odwagi
i do łóżka dziś wieczorem
wsunę się calutki nagi,

wiagry jednak nie zażyję
bo nie cierpię specyfików
a jak już to się ucieknę
do poezji, do wierszyków

a gdy treść ich mnie podnieci
i gdy żądze buchną żarem
puszczę w ruch fantazji wodze
i rozruszam członki stare

czy tak będzie jeszcze nie wiem
do wieczora czasu wiele
a ja już zaczynam wątpić
w to czy jednak się ośmielę.


Dorotko - czy to już są zapędy na orła ?

Pozdrawiam Cię serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No to dobrze, dodam sobie
animuszu i odwagi
i do łóżka dziś wieczorem
wsunę się calutki nagi,

wiagry jednak nie zażyję
bo nie cierpię specyfików
a jak już to się ucieknę
do poezji, do wierszyków

a gdy treść ich mnie podnieci
i gdy żądze buchną żarem
puszczę w ruch fantazji wodze
i rozruszam członki stare

czy tak będzie jeszcze nie wiem
do wieczora czasu wiele
a ja już zaczynam wątpić
w to czy jednak się ośmielę.


Dorotko – czy to już są zapędy na orła ?

Pozdrawiam Cię serdecznie
HJ

nie mnie o tem wyrokować
jam w celibat jest zaklęta
w krąg przysięgi o wierności
co jak zdradzi - to przeklęta

wnętrze moje ogniem płonie
chucią oczy mi zalewa
sposób jeden – własne dłonie
serce śpiewa! dusza śpiewa!

:))))))))))))))))))))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No to dobrze, dodam sobie
animuszu i odwagi
i do łóżka dziś wieczorem
wsunę się calutki nagi,

wiagry jednak nie zażyję
bo nie cierpię specyfików
a jak już to się ucieknę
do poezji, do wierszyków

a gdy treść ich mnie podnieci
i gdy żądze buchną żarem
puszczę w ruch fantazji wodze
i rozruszam członki stare

czy tak będzie jeszcze nie wiem
do wieczora czasu wiele
a ja już zaczynam wątpić
w to czy jednak się ośmielę.


Dorotko – czy to już są zapędy na orła ?

Pozdrawiam Cię serdecznie
HJ

nie mnie o tem wyrokować
jam w celibat jest zaklęta
w krąg przysięgi o wierności
co jak zdradzi - to przeklęta

wnętrze moje ogniem płonie
chucią oczy mi zalewa
sposób jeden – własne dłonie
serce śpiewa! dusza śpiewa!

:))))))))))))))))))))))))))))))))



Cóż ja mogę w tej materii
kiedy tyle pikanterii
w tym co piszesz i co czynisz
chciałbym widzieć chociaż finisz

siedząc jako widz to w teatrze,
Ty grasz rolę a ja patrzę,
ech marzenia me ulotne
i te myśli, myśli psotne.

:))))))))))))))))))))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ach, niedobry Kusicielu
patrzeć to by chciało wielu
stręczą, męczą, podgadują
samotnicę we mnie czują
a wynocha! nie ma czego
wypatrywać, jam nie z tego
ciasta co do rąk się klei
kocham, czekam, opus dei!

:))))))))))))))))))))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ach, niedobry Kusicielu
patrzeć to by chciało wielu
stręczą, męczą, podgadują
samotnicę we mnie czują
a wynocha! nie ma czego
wypatrywać, jam nie z tego
ciasta co do rąk się klei
kocham, czekam, opus dei!

:))))))))))))))))))))))))))))))))



Czyż ktoś inny się ośmielił
składać Tobie propozycję
jeśli tak to na co czekasz
łap komórkę i policję

powiadomić o tym fakcie
nie omieszkaj i to żywo
bo gdy przymkną mych rywali
ja zaproszę Cię na piwo.

:))))))))))))))))))))))))))))))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zakochuję się szybciej niż kawa stygnie.   Miłość smakuje kawą, której nigdy nie potrafię wystarczająco posłodzić.    Nie lubię kawy, mówię, stojąc z kubkiem w ręce, który najpierw parzy tylko dłonie.    Zapach? Nieziemski.  Smak? Dla mnie przeciętny.  Fusy? W każdym łyku.  Posmak w ustach? Nie do przeżycia.    Nie lubię kawy - znowu poparzyła mi język.  Chyba nigdy nie nauczę się jej pić. 
    • Link do piosenki:     Masz dużo odwagi – mi jej brakowało Chciałam, a teraz żałuję – tęsknie już Może, gdybyś nie mówił tak mało No cóż… No cóż…   Czyj jesteś? Dlaczego nie tęsknisz? Nie płaczesz? Chciałam powiedzieć – byłam tuż A teraz zgubiłam siebie. Czy wiesz? No cóż… No cóż…   Choć nie jestem jak kwiat o którym marzysz To mam coś z tych stokrotek i róż Wiem, że dokładnie słowa ważysz No cóż… No cóż…   Oddam serce dla Ciebie – mój drogi, mój miły Czy wbijesz w nie naostrzony nóż Tak, aby nigdy w nim kwiaty nie ożyły? No cóż… No cóż…   Kocham Ciebie mimo to – na wieki będę Więc spokój we mnie burz, oj, burz Że sama na nic więcej się nie zdobędę No cóż… No cóż...
    • ------------------------------ ## THE MULTILINGUAL MATRIX## After Miłosz, Brel, Larkin, and Baczyński | I. Le Mouvement Français | II. The English Movement | III. Ruch Polski | |---|---|---| | par: J. Brel | By: Ph. Larkin | Przez: K. K. Baczyńskiego | | | | | | Que la langue de ma mère soit pauvre mais claire. | May my mother's tongue be poor but clean, | Niech mowa moja ojczysta będzie biedna, lecz czysta. | | Pour que chacun qui entend ses sons lit une fourche dans la route ensablée, | so that all who hear its sounds read a fork in the sandy road not taken, | Aby każdy, kto usłyszy jej dźwięk, czytał: drogę niewybraną na piaszczystym Mazowszu, | | une rivière fidèle, des cercueils en pins polonais, | a faithful river, coffins in Polish pine, | wierną rzekę nad Niemnem, trumny z polskiej sosny, co krok — | | comme on lit dans le ciel grand ouvert par un éclair d'été. | as one reads in the summer sky opened wide by a lightning flash. | jak czyta się w niebie otwartym jak piorunem w dzień jasny. | | | | | | Et pourtant, sa parole ne peut être qu'une simple image et rien de plus. | And yet, its words cannot be a simple mirror of, and nothing more. | A przecież jej słowa nie mogą być tylko promieniem słońca na roztrzaskanej kolumnie i niczym więcej. | | Depuis des naguères elle était sommée par le bercement de la rime, | Since time immemorial, they were lured by the lullaby of rhyme, | Od dawna ją przywoływały: rym z głową na karabinie, | | d'un rêve impossible, d'une mélodie cachée. | an impossible dream, a forbidden melody. | niemożliwy sen o wolności, zakazana melodia bez słów. | | | | | | Et délaissé, sans défense, au bord de l'autruiroute par un monde indifférent et desséché, | And abandoned, defenseless, at the edge of the road not taken by a world indifferent and desiccated, | I porzucona, bezbronne, na skraju drogi niewybranej przez świat oschły i obojętny, | | aujourd'hui encore plusieurs s'interpellent: | even today many ask themselves: | do dziś ciągle jeszcze wielu — nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów — | | qu'est-ce qu'elle veut dire, cette honte qu'ils ressentent en lisant un recueil de poèmes? | what this shame means which they feel when reading a book of poetry? | zadaje sobie pytanie, co oznacza ten wstyd, który odczuwają, czytając zbiór poezyj? | | | | | | Comme si l'auteur s'adressait à la part ignoble de lui-même avec une intention obscure, | As if the author were addressing the base part of himself with some obscure intention, | Jakby autor zwracał się do nieszlachetnej części ciała, gromadę błaznów wokół siebie mając, | | en écartant et trompant la pensée. | to sow confusion between form and thought. | na pomieszanie czystej myśli. | | Et, par contre, elle sait encore plaire: avec une pincée d'humour, de bouffonnerie, de satire, | And, on the other hand, it still knows how to please: with a hint of humor, buffoonery, satire, | Z drugiej strony wciąż może być jak zbawienna poręć: przy odrobinie humoru, błazenady, obłąkaństwa, | | Son Excellence est alors appréciée. | Its Excellency is still sought. | Jej Ekscelencja jest wciąż jak grajek, który od biedy się nada, by popchnąć akcję lub rozpocząć scenę. | | | | Tu ciągle jeszcze może być królową Sytuacji. | | | | | | Mais ces batailles où la vie est en jeu sont en prose négociées. | But these battles where life is at stake are still fought in prose. | Lecz te bitwy, w których stawką jest ten kapitel ciała: głowa, są rozgrywane, mówiąc prozą. | | Ce n'était pas toujours le cas. | Reason is not always the same. | Nie: powód nie był od czasów wszech ten. | | Et le regret demeure eximprimé jusqu'à nos jours. | And so the regret lingers, ineffaceable to this day. | A wsio taki żał... niewysłowion, sławiony, niewysłasłowiony żał. | | Les romans et les traités ne durent pas, ils s'envolent. | Novels and treatises do not last, they fly away. | Romanse i traktaty — ne manent, volent. | | | | | | Car une bonne strophe a plus de poids | For a good stanza has more weight | Bo dobra strofa większą wagę ma | | que des centaines de pages d'un bourgeois. | than hundreds of pages of a bourgeois. | niż setki stron mieszczuicha. | | | | | | (Le silence de l'exil) | (The silence of the post-war) | A potem kraju runęło niebo. Tłumy obdarte... | | | | jak w łachmanach na wróble strach... | | | | nie w huku, ale — skamlaniu. | | | | Umrzeć, zasnąć. Swym snem światu... | ------------------------------ ##

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Structural Insights from the Matrix Look: * The Symmetrical Degradation: Seeing them side-by-side highlights how the French and English columns maintain a relatively neat, symmetrical structure, while the Polish column visually and semantically explodes at the very end. * The Blank Echoes: The empty blocks at the bottom of the French and English columns act as visual "silences." They underscore the fact that while Western Europe transitioned out of the war into the prose of economic recovery (Brel's bourgeois, Larkin's domesticity), Poland's poetic lineage collapsed into the violent, visceral trauma of Baczyński's ruined landscape. If you are satisfied with this layout, would you like to apply the Ezra Pound endnotes back to the bottom of this matrix, or are you ready to explore a title change to finalize this three-headed monument?     @Michał Pawica ENDNOTES: THE POETIC ACCOUNTANCY   Compiled by: E.P. I. THE LINGUISTIC BANKRUPTCY (The French/Brel Movement) • ¹·¹ langue de ma mère / pauvre mais claire: Compare with the claritas of Aquinas. The French still demand the ghost of Descartes in their syntax. But Brel knew clarity is found in the throat, not the academy. The bourgeois wants a clean parlor; the poet wants a clean ledger. • ¹·² fourche dans la route: A cross-pollination. Frost's rural divergence dropped into the mud of Flanders. The path is muddy, the selection is arbitrary, and the outcome is commercialized. • ¹·³ rivière fidèle: Miłosz's ghost haunting Stefan Żeromski. A historical marker treated like landscape scenery. A river cannot be faithful to an unfaithful continent. • ¹·⁴ un rêve impossible: Don Quixote via Brussels. The romance is dead, but the chanson acts as a minor interest payment on a defaulted soul. Note the collapse from high epic to cabaret. Useful, but heavily taxed by sentiment. • ¹·⁵ autruiroute: Bastardized vocabulary! A collision of autrui (the other) and autoroute (the mechanical speedway). The modern man drives over his neighbor at 120 kilometers per hour. A perfect verbal symptom of Usura (usury) breaking human contact. • ¹·⁶ Son Excellence: The diplomatic corps hiding behind the music stand. Bureaucracy attempting to inherit the courtly love tradition. • ¹·⁷ un bourgeois: The primary enemy of the ledger. Brel famously despised bourgeois complacency and institutional pomposity, most notably in his biting satirical song Les Bourgeois. II. THE ANGLO-SAXON SKEPTICISM (The Larkin Movement) • ²·¹ poor but clean: The British reduction of the sublime to a laundry list. Compare with the Chinese ideogram for "Honest" (人 + 言 = a man standing by his word). Here, it is merely a man standing by his radiator. • ²·² lullaby of rhyme: Connects back to Miłosz’s original critique of how strict poetic forms can lull the mind to sleep, blinding the poet to brutal realities. • ²·³ world indifferent and desiccated: See my Hugh Selwyn Mauberley ("a botched civilization"). Larkin's landscape is the ultimate result of the usurious system: the soil dried up, the rhythm lost, the intellect reduced to a complaint. • ²·⁴ to sow confusion between form and thought: The fatal divorce! When form becomes a container instead of the thing itself, the poetry dies. The moderns "sow confusion" because they have forgotten the precise definition. Dichtung = Kondensare (Poetry = Condensation). III. THE SACRIFICIAL COINAGE (The Baczyński Movement) • ³·¹ Z głową na karabinie: The real ledger. Where the Anglo-Saxon argues over the bill, the Pole pays in blood. The "Generation of Columbuses" discovered only their own graves. This is not poetry as decoration; this is poetry as a terminal receipt. • ³·² Nie licząc szkół, gdzie się musi: A direct quote from Miłosz's original text, mocking how poetry is forced upon students in schools, stripping it of its raw, dangerous nature. • ³·³ Jak zbawienna poręcz: A direct quote from Miłosz's Ars Poetica?, where he argues poetry should serve a functional, supportive purpose for human survival, rather than just being decorative art. • ³·⁴ Grajek, który od biedy się nada: Direct quotes lifted straight from Miłosz’s text, discussing the secondary, almost clownish role the poet must play in society to keep the audience's attention. • ³·⁵ Ten kapitel ciała: głowa: A beautiful, architectural allusion to Zbigniew Herbert’s or Baczyński’s style of body-imagery, where the human head is treated like the crown (capital) of a classical column being destroyed by war. • ³·⁶ Ne manent - volent: The ultimate inversion. Rome said scripta manent (the written word remains). But when the sky collapses (runęło niebo), the paper burns first. Only the oral rhythm—the absolute cadence—survives the artillery. • ³·⁷ mieszczuiCHA: Excellent vitriol. The philistine middle-class mind magnified to a structural disease. The mieszczuch buys the novel to pretend he has a brain; he ignores the stanza because it tells him he has no soul. IV. THE TERMINAL SOUNDINGS (The Coda) • ⁴·¹ A potem kraju runęło niebo...: A direct quote from Krzysztof Kamil Baczyński’s terrifying poem Mazowsze. It captures the literal collapse of Poland under Nazi and Soviet invasion. • ⁴·² nie w huku ale – skamlaniu: Eliot’s lines (The Hollow Men), stolen and translated into the Slavic dark. I told Tom to cut the fluff from his poems, but he kept the whimper. In Warsaw, the whimper is at least loud enough to shake the pine coffins. • ⁴·³ Umrzeć, zasnąć...: Shakespeare's currency, debased by three centuries of melodrama, but re-minted here in the mud of the Mazovian plain. The cycle is complete: the poem ends where the language began—in the dark, waiting for a clear speaker. ─── Pound's Final Red-Pencil Editorial Note: "The collage is the only honest architecture left for a ruined house. You have gathered the right stones from Brussels, Hull, and Warsaw. Now, strip the punctuation. Let the fragments hit each other like flint. Make it harder. Make it newer."
    • @Andrzej P. Zajączkowski ... sami z rozpaczą w smutku spoczniemy lecz z Bogiem się wydźwigniemy  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia w radości 
    • @Nata_Kruk 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dobrej lektury ... Pozdrawiam serdecznie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...