Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

. kap kap leci z sufitu

ciepło topnienia
podstawia garnki i miski
co jest pod ręką


tynk jak obudowa
w ludzkich twarzach
perły chwiejące się


kruszeją tylko czasem


Wróciłam, bo Twoje kapanie nie dało mi spokoju...
Czasami za szybko spojrzę na treść... poczytałam na nowo, uważniej i... biję się po łebku.
Tym razem chwiejące się perły zagrały z resztą...
Pozdrawiam..!.. i spokojnej nocy... :)

Opublikowano

Kochani mili Drodzy, odpowiadam znowóż po kolei,
tak fajnie, że czytacie...to bardzo cieszy, a ponadto
dodam, iż pochwały w warsztacie, aż niesamowicie
ich wiele, że człowiek gotów popaść w pychę jakąś,
a warsztat całe życie się kształtuje...
dziękuję z serca każdemu z osobna za przybywanie
- czytanie no i słowo

a teraz po słowie dla Każdego z Was:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Natko Droga, no tak..mi też nie dawało spokoju
i dlatego powstało to co powstało. Tak zauważyłam chwiejące
stąd to. Dziękuję za CHWILKĘ i powrót(:. Rozumiem ten
lot Natko, uważaj na nogi(:. Spokojnego dnia, bo nocą
też tylko na chwilę zajrzałam, J. serdecznie dziękuję raz jeszcze
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Krzysiu! dziękuję z serca i Tobie za uśmiech
i poświęconą chwilkę, to bardzo miło widzieć
takich czytelników u siebie. To ja tylko powiem..
OJEJ :) ....mm.. i zamyślę się, że trzeba też,
ale więcej ku górze, a potem w człowieka,
a teraz myknę bo mam do wykonania rysunki,
J. serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku, za tą nadzieję dziękuję z serca
codziennie nam jej potrzeba,
a maj..niedługo pełen kwiatów
dzięki że jesteś pod tym i owym
J. serdecznie no i płoniaście(:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pięknie Wilcza Jagódko, za uśmiech z serca dziękuję
to niepojęty dar(: J. płoniaście i dziękuję bardzo
bo wszyscy macie rację!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pierwszą strofę, dosłownie miałem u siebie w domu
w głębi wiersza czai się prawda o nas
dobrze jest
pozdrawiam J.
r
Rafale ja też(: stąd m.in tak wyszło szydło
serdecznie dziękuję i co więcej?
J. kłaniam się że zawitałeś w progach...
i za to ' dobrze jest'(: oraz czajkę]]

na teraz dla Was: fajnie, że uskrzydlacie
poparciem, słowem...i obecnością
dla wierszołków

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Żona głodna   Nad stawem koło krzaczora, molestowała werbalnie kaczka kaczora. Kaczor pragnął  proste życie wieść. Kaczka zaś złote jaja chciała nieść. Futra z lisów, buty z węża! Blichtr i poklask…na nic jęki męża! Kaczko moja kochana, próżno szukasz braw. Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw. Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak. Myślisz jak człowiek, a nie ptak.   Grahamoza
    • Nad miasteczkiem przelatuje czarny smok Poszarapane cienie podążają za mną krok w krok Wszędzie czerwone lampiony choć to nie jest chiński nowy rok Szczerząc kły, swym kamiennym wzrokiem niebo preczesuje Denglong   Tak jak zawsze, najgorsze starcie jest dopiero w finale Więc to twoja wina skarbie, że na starcie już przegrałeś   Nie wiem o co chodzi ludziom wokół mnie, wszyscy mają jakieś pretensje Po prostu pozwólcie iść przed siebie I się weźcie ode mnie odczepcie   Mówiłem to już chyba wszystkim Znajomym, rodzinie i bliskim Kasjerce w żabce, panu w kiosku i kotu ale o tym nie musisz mówić nikomu.
    • @Berenika97 Dziękuję, lubię malować słowami
    • Zieloną łąką do wsi swej Zarzecze  Zmierza Janek, choć dupa go piecze Usnąl tyłkiem w pokrzywach Boł po kilku byl piwach  Teraz myśli, jak ja to wyleczę?      
    • W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych, Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich,   Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery, Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym.   Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte, Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem,   Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad, Pod pozorem banderyzmu szerzenia Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia.   I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem, Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem.   I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar, Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa.   A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych, Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy,   A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna, Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła.   Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach, Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa…   I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy, Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery,   Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic, Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły.   A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich, Płacząc rzewnie  skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych,   A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała, Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była.   I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych, Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami,   By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie, Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione…   Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka, Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona.   I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna, W tamtych nierozliczonych zbrodniach Wciąż bezwstydnie unurzana,   Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita, Haniebny kurs polityki wyznacza, Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach…   A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt, Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy,   A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga, Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat.   Każda kropla polskiej krwi Pozostała na wołyńskiej ziemi, Świadectwem jest dziś niezatartym Tamtych zbrodni straszliwych,   Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie, Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem…   - Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...