Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy wirują płatki śniegu
konstrukcja ich pomyślana
każda jest inna łapię

na twoim czarnym płaszczu
by zatrzymać i rozpuszczona
pod wpływem ciepła

przeciera zaspane
szuka pośród dnia

w kąciku sączy muzyka
pięciolinia ugina odległości

(...)

Opublikowano

Próba intuicji i utwór subtelny,

Czy to płatki śniegu, czy gwar,
czy widok malowniczy,
to chwilą spokoju
wyłączy się dla słów
dochodzących dziewiczo ...
:))

Złapane i ciekawie napisane,
z jednym wyjątkiem -"sączy", troszkę mi tu
psuje - może mogłoby być dogania
lub dochodzi, dobiega - kojarzy mi się
z sączkiem i trochę, jakby ropiało,
Dobór słów jednak po stronie autora...

Serdecznie i ciepło

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mm..zastanawiam się nad tym co napisałaś Fly..
i myślę sobie, że właśnie po cichu wszystko
jak odebrałaś zdaje się.. sączy- że powoli
chciałam by było jak piasek w klepsydrze
to żeby tak..nie znalazłam wtedy, ale może
coś innego być może też z raną
Dziękuję cieplutko za CZYTATNIE i ślad, serdecznie
cieszę się z dogłębnego odczytu zawsze
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mm..pięknie to wydumałeś sobie Krzysiu
dziękuję cieplutko- przecież o to zatrzymanie właśnie chodzi
J. serdeczie i dziękuję bardzo!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm..starałam się po prostu tak napisać
o budzeniu się, hm..może i wszystko jest
ale najważniejsze nigdy nie przeminie,
J. serdecznie Izo i cieplutko, dziękuję za
poświęcenie chwili
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję bardzo! przede wszystkim za pamięć i przybycie
ponowne Krysiu, cieszę się z zanurzenia- to najwiękasza
nagroda dla pisankowującego, dziękuję za uśmiech też
może zanudzę ilością podziękowań ale tak już mam(:
odwzajemniam (: J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mm..zastanawiam się nad tym co napisałaś Fly..
i myślę sobie, że właśnie po cichu wszystko
jak odebrałaś zdaje się.. sączy- że powoli
chciałam by było jak piasek w klepsydrze
to żeby tak..nie znalazłam wtedy, ale może
coś innego być może też z raną
Dziękuję cieplutko za CZYTATNIE i ślad, serdecznie
cieszę się z dogłębnego odczytu zawsze

Teraz to niestety nie rozumiem twojego podejścia, "chciałam ...
żeby się sączyło ... z raną , jak piasek w klepsydrze itp.
Moim zdaniem albo coś nadal w kimś jest, albo nie ...
zamysł powyższy dla utworu ma wtedy jakąś autentycznosć,

I wprost nie do Ciebie :
poza cząstką autentyczności to takie dążenie abstrakcyjne
w pośredniości do bezpośredniości , zacytuje z Krysi i zaprzyjaźnionych jej podobnych
"takie słucham hahaha, ale coś mało widzę" ... w ten sposób tutejsze
tu niektóre osóbki, włażą z butami, grzebią i zamrażają każdy wiersz
i to nie ma, jak dla mnie nic wspólnego z poezją.
To tylko imitowanie przez TWA dla siebie poezji i zdobywania
w śmiesznie irytujący sposób czytelników, przez rozpisywanie się
na dobrze znanym wszystkim mądrościach i robienie sobie z tego zartów.
A tych poezja, oparta na poezji forumowej i z niej przez siedzenie tutaj wynikająca ... to dla mnie nie poezja, tylko chora grafomania.
Dlatego tu nie ma atmosfery do pisania, tylko do plotkowania,
bo wspieranie się to nie robienie komuś z wiersza własnych części
pierwszych. Oczywiście autorytety z TWA mogą się, jak zwykle ze mną nie zgodzić,
dlatego nie chcę się spierać, bo nie prowokowana tego nie lubię i lepiej
będzie, jako niezgodna z TWA odejdę stąd.
Szkoda, bo przy wielu pozostałych piszących i można rzeczywiście się czegoś nauczyć.


Pozdrawiam Judyt
i tym dziękuję
za twoje czytanie, subtelne i mądre wspieranie :).
jak również kilku innym dobrym komentatotorom,
których nie będę wymieniać, bo sami dobrze
wiedzą, jak komentują i co to znaczy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mm..zastanawiam się nad tym co napisałaś Fly..
i myślę sobie, że właśnie po cichu wszystko
jak odebrałaś zdaje się.. sączy- że powoli
chciałam by było jak piasek w klepsydrze
to żeby tak..nie znalazłam wtedy, ale może
coś innego być może też z raną
Dziękuję cieplutko za CZYTATNIE i ślad, serdecznie
cieszę się z dogłębnego odczytu zawsze

Teraz to niestety nie rozumiem twojego podejścia, "chciałam ...
żeby się sączyło ... z raną , jak piasek w klepsydrze itp.
Moim zdaniem albo coś nadal w kimś jest, albo nie ...
zamysł powyższy dla utworu ma wtedy jakąś autentycznosć,

I wprost nie do Ciebie :
poza cząstką autentyczności to takie dążenie abstrakcyjne
w pośredniości do bezpośredniości , zacytuje z Krysi i zaprzyjaźnionych jej podobnych
"takie słucham hahaha, ale coś mało widzę" ... w ten sposób tutejsze
tu niektóre osóbki, włażą z butami, grzebią i zamrażają każdy wiersz
i to nie ma, jak dla mnie nic wspólnego z poezją.
To tylko imitowanie przez TWA dla siebie poezji i zdobywania
w śmiesznie irytujący sposób czytelników, przez rozpisywanie się
na dobrze znanym wszystkim mądrościach i robienie sobie z tego zartów.
A tych poezja, oparta na poezji forumowej i z niej przez siedzenie tutaj wynikająca ... to dla mnie nie poezja, tylko chora grafomania.
Dlatego tu nie ma atmosfery do pisania, tylko do plotkowania,
bo wspieranie się to nie robienie komuś z wiersza własnych części
pierwszych. Oczywiście autorytety z TWA mogą się, jak zwykle ze mną nie zgodzić,
dlatego nie chcę się spierać, bo nie prowokowana tego nie lubię i lepiej
będzie, jako niezgodna z TWA odejdę stąd.
Szkoda, bo przy wielu pozostałych piszących i można rzeczywiście się czegoś nauczyć.


Pozdrawiam Judyt
i tym dziękuję
za twoje czytanie, subtelne i mądre wspieranie :).
jak również kilku innym dobrym komentatotorom,
których nie będę wymieniać, bo sami dobrze
wiedzą, jak komentują i co to znaczy.

mm..mnie - o autentyczności nie sposob udowadniać Fly..
tak czułam i tak pisnkowałam, jak piasek w klepsydrze
sączy albo z raną albo bez niej- nie mnie to wiedzieć wszystko,
a to co jest w kimś lub nie jest- nie mnie to oceniać.

I parę słów, to co nie do mnie było wprost: nie mam pojęcia co to jest
to TWA, ale zgadzam się z tym aby się nie zamrażać.

Dziękuję serdecznie za poglądy przytoczone, ciekawie poczytać,
wspieranie mówisz? no to cieszę się bardzo jeśli tak...właśnie zaistniało,
Cieplutko Fly: J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dziękuję serdecznie Adrianie za ślad Twój i przeczytanie
J. (: - ładnie to się uśmiechać, w końcu wiosna się wiośni pomału..ano:)
dzięki też za miano wiersza, o..
senna co prawda to dziś jestem

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...