Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Byłby, gdyby nie początek...; )

Największą ofiarą narcyzmu jest sam narcyz. To się chłop męczy.

Hmmm...niekiedy narcystyczny bywa czas, czy to chłop, czy baba - nie mam pojęcia ; )
Nie wiem również, czy czas się męczy, na pewno bywa męczący...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W tej bajce, w której może być narcystyczny, zapewne może również się i męczyć ;-)
Pozdrawiam, miłej nocki życzę, Hmmm...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pierwsza strofa niezbyt mnie przekonuje (zwłaszcza warte powody początków i końców ;), a czemu? - nie wiem ;), być może "wątpliwość widzenia" uśrednia początki i końce, czyniąc ich nieistotność...? ;)
tekst zaadaptowałam na fisiowo (ajmsory, ale w końcu nie musisz czytać tej rzezi ;) :

budzę się
i być może nie widziałem tego nigdy

ludzie schodzili z gór
szli w moim kierunku
za nimi tło

milkło
wmieszałem się w tłum
w moich rękach zapaliła się trąbka

ludzie ciągle schodzili z gór
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pierwsza strofa niezbyt mnie przekonuje (zwłaszcza warte powody początków i końców ;), a czemu? - nie wiem ;), być może "wątpliwość widzenia" uśrednia początki i końce, czyniąc ich nieistotność...? ;)
tekst zaadaptowałam na fisiowo (ajmsory, ale w końcu nie musisz czytać tej rzezi ;) :

budzę się
i być może nie widziałem tego nigdy

ludzie schodzili z gór
szli w moim kierunku
za nimi tło

milkło
wmieszałem się w tłum
w moich rękach zapaliła się trąbka

ludzie ciągle schodzili z gór

Fisia, zastrzelę cię i każdy sąd mnie uniewinni... ; )

Dzięki.
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie dość, że pod górkę, to jeszcze same syzyfy... ; )

Dzięki, Stefanie.
: )
Cholera, niedługo na swiecie będą tylko Syzyfy.

Dopóki kosze pełne śliwek, nie tracę nadziei...
: )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Figlarne :) z podobaniem, pozdrawiam. 
    • pachnąca ziołami łąka w nieustającym tańcu ciągłe napięcie gra przeciwieństw i   szumne słowa splątanej roślinnej zieloności utrzymują  ulubioną ciepłotę ciała   tam  gdzie upadło nasiono codzienność    może być piękna    
    • @Alicja_Wysockapowtórzę się po raz 100: UROCZO :)
    • Link do piosenki:       Skaczę na stół, wypływam z siebie Coś mnie porwało – może natchnienie? I w sercu jak w myślach grzebię To dziw jakiś, talentu skręcenie   Nieznajoma, nieznajoma   Jakby nic: wszyscy siedzą, patrzą A ja odpływam w świat zmysłów, urojeń Oni ze stołu na podłogę karzą I znów unikam słów i spojrzeń   Nieznajoma, nieznajoma   Płomień bucha we mnie, czerwienieje Jak wiśnia skóra, piecze po twarzy Przecież nie zwariowałem, nie szaleje To duszę ogień natchnienia parzy   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Wypłynęła niczyja, wręcz wyzwolona Odbiła się od fal dźwięków, słuchała Jakimś lękiem, strachem zatrwożona Wzrokiem ponurym mnie odszukała   Nieznajoma, nieznajoma   Westchnąłem zdeptany spojrzeniem Coś było albo coś się zdawało Gdzieś uniosła mnie fala natchnieniem Czy długo pędziło to i trwało?   Nieznajoma, nieznajoma   A oni stukali dłońmi w blat drewniany Nie wiedziałem, nie widziałem I poczułem się w niej zakochany Spieniony szaleństwem – coś powiedziałem   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Później czekałem nie wiem na co, po co Może jednak to grzmot szaleństwa Wszedł w serce tą ciemną nocą Domagając się posłuszeństwa?   Nieznajoma, nieznajoma   Wiem: nie przepłynę tej rzeki, jeziora Nie dopłynę, zginę marnie – utonę To jakiś mrok i śmiechu dawka spora W której jak w natchnieniu tonę   Nieznajoma, nieznajoma   Co znaczy nie wiedzieć gdzie granica? Gdzie geniuszu i szaleństwa przestrzeń? Teraz ja, on, ona – minuty odlicza A na plecach grad zazdrosnych spojrzeń   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo
    • @Łukasz Wiesław Jasińskitak miało wyjść. dziękuję za komentarz. pozdrawiam serdecznie. @Poet Kanie wiem czy to dobrze czy źle. piszę co mi w danej chwili w sercu gra. pozdrawiam i dziękuję za komentarz. @.KOBIETA.oj, tam. mało wiesz ;) @Alicja_Wysocka @Leszek Piotr Laskowski @wiedźma Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...