Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pozwólcie, że zacytuję Ezrę Pounda:

"Pay no attention to the criticism of men who have never themselves written a notable work."

Z eseju "A Retrospect".

Zgadzacie się? Dla osób nie w temacie: Pound to jedna z czołowych postaci amerykańskiego Modernizmu.

  • Odpowiedzi 57
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Cały czas myślałem, że ten Ezra to kobieta była;)

Krytyka słabych poetów tzn. krytyka od słabych poetów?
Bo to różnica;)

Tak mi wynika po przetłumaczeniu tego cytatu.

Czyli odpowiedź na pytanie brzmi: krytyka od słabych poetów, którzy nie napisali nigdy nic godnego uwagi jest gówno warta:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A możesz to przetłumaczyć Pancuś ?

Jasne, że tak :)

Nie zważaj na krytykę ludzi, którzy nigdy nie napisali niczego (opowiadanie, powieść, wiersz) godnego uwagi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak Barbaro,
ktoś tu zapomniał, że jest na polskim portalu literackim
i że szerzenie obcojęzycznych tekstów może być niemile widziane

Ktoś tu zapomniał, że szerzenie nacjonalistycznych idei nie jest mile widziane.

Poezja nie tylko polskie ma imię
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hehe, też tak myślałem, ale pierwsze zdanie jego krótkiej biografii zmieniło mój punkt widzenia ;)
Zdecydowanie od słabych poetów, popełniłem błąd - mea culpa.
Twoje tłumaczenie lepsze, Tomku, takie obrazowe i ekspresyjne ;)
ps: z poetów amerykańskich polecam Williama Carlosa Williamsa (w wersji angielskiej bądź polskiej, ostatnio w tłumaczeniu Julii Hartwig). Niby nie na temat, ale chciałem, żebyś wyniósł coś więcej z tego wątku ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hehe, też tak myślałem, ale pierwsze zdanie jego krótkiej biografii zmieniło mój punkt widzenia ;)
Zdecydowanie od słabych poetów, popełniłem błąd - mea culpa.
Twoje tłumaczenie lepsze, Tomku, takie obrazowe i ekspresyjne ;)
ps: z poetów amerykańskich polecam Williama Carlosa Williamsa (w wersji angielskiej bądź polskiej, ostatnio w tłumaczeniu Julii Hartwig). Niby nie na temat, ale chciałem, żebyś wyniósł coś więcej z tego wątku ;)
A ja polecam Wallece'a Stevensa i całą antologię "O krok od nich" zawsze i wciąż, aż głupio to powtarzać;)

A powiedz szczerze - zdanie ludzi, których poezja Ci się nie podoba, której nie uważasz za dobrą, ciekawą, czy choćby nowatorską, ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie nie, tym bardziej jeśli jest to krytyka bez uzasadnienia, czyli krytykanctwo, a przeważnie w takiej postaci występuje. Dajmy na to taki Messalin Nagietka - mnie się jego teksty nie podobają, nie uważam ich za dobre, a tym bardziej nowatorskie, więc jego komentarze dla mnie są gówno warte;)
Opublikowano

Piękny wykwint makaronizmu prowadzący w sumie donikąd... Ale też jest i odpowiedź - znajdźcie sobie dobrego poetę, którego wiersze uważacie za dobre i słuchajcie słów jego jak wyroczni.
Jeżeli jakaś zagubiona poetka zachciałaby posłuchać np. mnie - służę uprzejmie. Tyle, że ja tylko po "polskiemu, bom nie gęś..."
;)

Opublikowano

czy nie będąc szewcem, nie da rady ocenić dobroci butów?


można nie podejść do tego, jak szewc, nie poznać wielu tajników szewskiego warsztatu i nie zajrzeć w szwy, ale czy istotnie nie da się docenić dobrego buta, a rozpoznać marnego? sądzę, ze rzecz się rozdizela
poznanie nie oznacza, zę musimy sami wydawać na świat owoce ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oto przykład, że nawet najzwyklejszy temat na tym forum służy jedynie jako okazja do obrażania innych. Przykro.


Co do pytania głównego - w tym przypadku liczy się jakość krytyki, a nie to, kim jest krytyk. Jeżeli osoba ma wiedzę, potrafi ją przekazać, niechaj krytykuje. A to czy napisała kiedykolwiek wiersz, który został uznany za dobry, to ma - moim zdaniem - takie samo znaczenie jak kolor skóry krytykanta, przynależność do danej religii i jego orientacja seksualna.

A Ezrie Poundzie (jak to się odmienia?) nie ufałbym zanadto. Jego estetyka pragmatyczna postulowała m.in. odrzucenie metafory (a także poezji, jeśli nie spełnia celów praktycznych). Kiedyś pisałem krótką krytykę jego wizji estetyki.
Cytacik z mojej mini-pracy:
"Pound proponuje, by nie traktować dłużej piękna jako esencji, będącej pochodną aktu patrzenia, ale jako immanentną zasadę tkwiącą w przedmiocie. Sam pisze w „Sztuce maszyny” o pięknie w ten sposób: „przedmiot w takim stopniu jest piękny, w jakim zdolny jest spełniać swoje funkcje”. Znowu mamy zaakcentowanie praktyczności danej rzeczy. Ze słów Pounda wynika, że piękniejszy jest piec krematoryjny z Brzezinki niż stary, zabytkowy model Forda. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby ocena piękna pochodziła z oceniającego podmiotu i była wyrazem jego gustu. W końcu jedni lubią fotografować łąkę, a inni wolą zdjęcia sieci trakcyjnych; kwestia gustu. Jednakże w estetyce pragmatycznej Pounda piękno, jak już wspomniałem, jest tym większe, im przedmiot lepiej spełnia swoją funkcję. Zabytkowy model Forda nie spełnia już funkcji użytkowej (można zauważyć, że spełnia funkcję jako eksponat muzealny, tyle że w estetyce Pounda nie ma miejsca na wzdychanie do przedmiotów; piękno rzeczy wynika ze spełniania przez nią jej funkcji, a funkcją tego samochodu jest transport ludzi, w innym razie ten samochód jest bezużyteczny), zaś piec krematoryjny – owszem (przy założeniu, że mamy II wojnę światową, ale jeśli przykład z piecem krematoryjnym z Brzezinki jest niezbyt celny, proponuję w jego miejsce wstawić szubienicę, karabin strzelający do niewinnych ludzi czy współczesne narzędzie tortur, które stosuje się np. w brazylijskich więzieniach). Jeśli więc uznamy poundowską koncepcję piękna, zgodzimy się nazywać takie rzeczy pięknymi, które służą do złych celów i które niszczą człowieka i przyrodę.

Łatwo przy okazji koncepcji piękna wytknąć całej estetyce pragmatycznej Pounda jeszcze jedną rzecz. Chodzi o brak refleksji teoretycznej. Estetyka jako działalność praktyczna ma na celu tylko użyteczność rzeczy i popychanie nauki naprzód. Brak refleksji szybko prowadzi do zaniku moralności (dlaczego nie produkować na dużą skalę broni masowego rażenia, skoro jest ona tak skuteczna?). W konsekwencji prowadzi to do oceny, która nie opiera się na zasadach etycznych. Stąd nie sam karabin jest piękny, ale karabin zabijający ludzi jest piękny, ponieważ spełnia swoją funkcję jako karabin (mniejsza o to, że karabin może też odgrywać pozytywną rolę, np. jako straszak; ważne jest to, że istnieją takie sytuacje, w których przy braku etycznej skali, nazwiemy pięknym coś tylko dlatego, że to coś niszczy i krzywdzi).

Warto zasygnalizować tu jeszcze jeden problem: wyższość przedmiotu nad człowiekiem. Jeśli karabin jest piękny, bo zabił niewinnych ludzi, to znaczy, że życie niewinnych ludzi jest środkiem do uznania karabinu pięknym. To znaczy, że karabin „spełnia się” jako rzecz piękna przez zabicie kilku ludzi (za cyngiel pociąga oczywiście człowiek, ale w niczym nie zmienia to faktu, że karabin zostaje rzeczą piękną, bo był w stanie „spełnić się” jako przedmiot do uśmiercania ludzi)".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oto przykład, że nawet najzwyklejszy temat na tym forum służy jedynie jako okazja do obrażania innych. Przykro.


Co do pytania głównego - w tym przypadku liczy się jakość krytyki, a nie to, kim jest krytyk. Jeżeli osoba ma wiedzę, potrafi ją przekazać, niechaj krytykuje. A to czy napisała kiedykolwiek wiersz, który został uznany za dobry, to ma - moim zdaniem - takie samo znaczenie jak kolor skóry krytykanta, przynależność do danej religii i jego orientacja seksualna.

A Ezrie Poundzie (jak to się odmienia?) nie ufałbym zanadto. Jego estetyka pragmatyczna postulowała m.in. odrzucenie metafory (a także poezji, jeśli nie spełnia celów praktycznych). Kiedyś pisałem krótką krytykę jego wizji estetyki.
Cytacik z mojej mini-pracy:
"Pound proponuje, by nie traktować dłużej piękna jako esencji, będącej pochodną aktu patrzenia, ale jako immanentną zasadę tkwiącą w przedmiocie. Sam pisze w „Sztuce maszyny” o pięknie w ten sposób: „przedmiot w takim stopniu jest piękny, w jakim zdolny jest spełniać swoje funkcje”. Znowu mamy zaakcentowanie praktyczności danej rzeczy. Ze słów Pounda wynika, że piękniejszy jest piec krematoryjny z Brzezinki niż stary, zabytkowy model Forda. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby ocena piękna pochodziła z oceniającego podmiotu i była wyrazem jego gustu. W końcu jedni lubią fotografować łąkę, a inni wolą zdjęcia sieci trakcyjnych; kwestia gustu. Jednakże w estetyce pragmatycznej Pounda piękno, jak już wspomniałem, jest tym większe, im przedmiot lepiej spełnia swoją funkcję. Zabytkowy model Forda nie spełnia już funkcji użytkowej (można zauważyć, że spełnia funkcję jako eksponat muzealny, tyle że w estetyce Pounda nie ma miejsca na wzdychanie do przedmiotów; piękno rzeczy wynika ze spełniania przez nią jej funkcji, a funkcją tego samochodu jest transport ludzi, w innym razie ten samochód jest bezużyteczny), zaś piec krematoryjny – owszem (przy założeniu, że mamy II wojnę światową, ale jeśli przykład z piecem krematoryjnym z Brzezinki jest niezbyt celny, proponuję w jego miejsce wstawić szubienicę, karabin strzelający do niewinnych ludzi czy współczesne narzędzie tortur, które stosuje się np. w brazylijskich więzieniach). Jeśli więc uznamy poundowską koncepcję piękna, zgodzimy się nazywać takie rzeczy pięknymi, które służą do złych celów i które niszczą człowieka i przyrodę.

Łatwo przy okazji koncepcji piękna wytknąć całej estetyce pragmatycznej Pounda jeszcze jedną rzecz. Chodzi o brak refleksji teoretycznej. Estetyka jako działalność praktyczna ma na celu tylko użyteczność rzeczy i popychanie nauki naprzód. Brak refleksji szybko prowadzi do zaniku moralności (dlaczego nie produkować na dużą skalę broni masowego rażenia, skoro jest ona tak skuteczna?). W konsekwencji prowadzi to do oceny, która nie opiera się na zasadach etycznych. Stąd nie sam karabin jest piękny, ale karabin zabijający ludzi jest piękny, ponieważ spełnia swoją funkcję jako karabin (mniejsza o to, że karabin może też odgrywać pozytywną rolę, np. jako straszak; ważne jest to, że istnieją takie sytuacje, w których przy braku etycznej skali, nazwiemy pięknym coś tylko dlatego, że to coś niszczy i krzywdzi).

Warto zasygnalizować tu jeszcze jeden problem: wyższość przedmiotu nad człowiekiem. Jeśli karabin jest piękny, bo zabił niewinnych ludzi, to znaczy, że życie niewinnych ludzi jest środkiem do uznania karabinu pięknym. To znaczy, że karabin „spełnia się” jako rzecz piękna przez zabicie kilku ludzi (za cyngiel pociąga oczywiście człowiek, ale w niczym nie zmienia to faktu, że karabin zostaje rzeczą piękną, bo był w stanie „spełnić się” jako przedmiot do uśmiercania ludzi)".
Hell yes!;) Jestem tutaj tylko po to by obrażać. Np. jak zacząłem czytać to co napisałeś to zwątpiłem, bo uznałem to za pseudointelektualne bzdury;) Bez urazy.

Pytanie brzmi czy może coś znaczyć krytyka takiej osoby, czy warto się nią przejmować, a nie czy ktoś może oceniać czy nie, bo każdy może, tylko kwestia czy "Ty" będziesz szanował zdanie takiej osoby.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Pseudointelektualne bzdury"? Tautologia.

O ile się nie mylę, to takie stwierdzenie jest właśnie krytykanctwem, którego tak nie lubisz. Jeśli chodzi o krytykanctwo - wiadomo, jakie mam zdanie. Jak chcesz coś na poważniej, napisz. Z chęcią przeczytam, gdzie te bzdury są. W polemikę nie będę się wdawał, bo tekst pisałem dawno, więc nie siedzę w temacie. Ale zawsze jestem chętny do poszerzania swej wiedzy.

Jeszcze co do tekstu - doceniony był przez doktora zajmującego się filozofią sztuki i... tyle mi wystarczy...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hehe, też tak myślałem, ale pierwsze zdanie jego krótkiej biografii zmieniło mój punkt widzenia ;)
Zdecydowanie od słabych poetów, popełniłem błąd - mea culpa.
Twoje tłumaczenie lepsze, Tomku, takie obrazowe i ekspresyjne ;)
ps: z poetów amerykańskich polecam Williama Carlosa Williamsa (w wersji angielskiej bądź polskiej, ostatnio w tłumaczeniu Julii Hartwig). Niby nie na temat, ale chciałem, żebyś wyniósł coś więcej z tego wątku ;)
A ja polecam Wallece'a Stevensa i całą antologię "O krok od nich" zawsze i wciąż, aż głupio to powtarzać;)

A powiedz szczerze - zdanie ludzi, których poezja Ci się nie podoba, której nie uważasz za dobrą, ciekawą, czy choćby nowatorską, ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie nie, tym bardziej jeśli jest to krytyka bez uzasadnienia, czyli krytykanctwo, a przeważnie w takiej postaci występuje. Dajmy na to taki Messalin Nagietka - mnie się jego teksty nie podobają, nie uważam ich za dobre, a tym bardziej nowatorskie, więc jego komentarze dla mnie są gówno warte;)

Mam i Stevensa, i Krok od nich ;) Sommer wymiata. Bardzo się cieszę, że powstają takie prywatne, w sumie nawet intymne antologie, gdzie ceniony tłumacz wybiera własnych, ulubionych poetów (bądź ważnych) i prezentuje w ten sposób ich twórczość.

No ja też uważam, że krytyka ma swoje granice - zarówno personalne jak i warsztatowe. Są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę. Niżej o tym napiszę więcej.




Poezja to poezja. Jak np. ktoś wjeżdża na reprezentację Polski w piłkę nożną publicznie, kiedy sam nie umie kopnąć piłki - tak, uważam, że jest tu coś nie tak.




Znajdźcie sobie w sensie, że co? Kolejny 'patriota'-Pan Michał? ;)

Uważam, że są wyjątki, ale generalnie krytyk powinien mieć zaplecze warsztatowe, które (zazwyczaj) niechybnie wyziera z jego twórczości. Zdarzają się krytycy, którzy są teoretycznymi guru, bez geniuszu poetyckiego, ale to tylko potwierdza regułę.



Dokładnie. Czy samo pierwsze dobre/niedobre pierwsze wrażenie wystarczy do dobrej krytyki? Czy praktyka nie wzbogaca wiedzy teoretycznej? Nie mówię o warunkach orgowych, bo ten ekosystem (jak każdy internetowy) rządzi się swoimi prawami. Mówię bardziej o periodykach literackich, wydawnictwach etc.


Oto przykład, że nawet najzwyklejszy temat na tym forum służy jedynie jako okazja do obrażania innych. Przykro.


Co do pytania głównego - w tym przypadku liczy się jakość krytyki, a nie to, kim jest krytyk. Jeżeli osoba ma wiedzę, potrafi ją przekazać, niechaj krytykuje. A to czy napisała kiedykolwiek wiersz, który został uznany za dobry, to ma - moim zdaniem - takie samo znaczenie jak kolor skóry krytykanta, przynależność do danej religii i jego orientacja seksualna.

A Ezrie Poundzie (jak to się odmienia?) nie ufałbym zanadto. Jego estetyka pragmatyczna postulowała m.in. odrzucenie metafory (a także poezji, jeśli nie spełnia celów praktycznych). Kiedyś pisałem krótką krytykę jego wizji estetyki.
Cytacik z mojej mini-pracy:
"Pound proponuje, by nie traktować dłużej piękna jako esencji, będącej pochodną aktu patrzenia, ale jako immanentną zasadę tkwiącą w przedmiocie. Sam pisze w „Sztuce maszyny” o pięknie w ten sposób: „przedmiot w takim stopniu jest piękny, w jakim zdolny jest spełniać swoje funkcje”. Znowu mamy zaakcentowanie praktyczności danej rzeczy. Ze słów Pounda wynika, że piękniejszy jest piec krematoryjny z Brzezinki niż stary, zabytkowy model Forda. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby ocena piękna pochodziła z oceniającego podmiotu i była wyrazem jego gustu. W końcu jedni lubią fotografować łąkę, a inni wolą zdjęcia sieci trakcyjnych; kwestia gustu. Jednakże w estetyce pragmatycznej Pounda piękno, jak już wspomniałem, jest tym większe, im przedmiot lepiej spełnia swoją funkcję. Zabytkowy model Forda nie spełnia już funkcji użytkowej (można zauważyć, że spełnia funkcję jako eksponat muzealny, tyle że w estetyce Pounda nie ma miejsca na wzdychanie do przedmiotów; piękno rzeczy wynika ze spełniania przez nią jej funkcji, a funkcją tego samochodu jest transport ludzi, w innym razie ten samochód jest bezużyteczny), zaś piec krematoryjny – owszem (przy założeniu, że mamy II wojnę światową, ale jeśli przykład z piecem krematoryjnym z Brzezinki jest niezbyt celny, proponuję w jego miejsce wstawić szubienicę, karabin strzelający do niewinnych ludzi czy współczesne narzędzie tortur, które stosuje się np. w brazylijskich więzieniach). Jeśli więc uznamy poundowską koncepcję piękna, zgodzimy się nazywać takie rzeczy pięknymi, które służą do złych celów i które niszczą człowieka i przyrodę.

Łatwo przy okazji koncepcji piękna wytknąć całej estetyce pragmatycznej Pounda jeszcze jedną rzecz. Chodzi o brak refleksji teoretycznej. Estetyka jako działalność praktyczna ma na celu tylko użyteczność rzeczy i popychanie nauki naprzód. Brak refleksji szybko prowadzi do zaniku moralności (dlaczego nie produkować na dużą skalę broni masowego rażenia, skoro jest ona tak skuteczna?). W konsekwencji prowadzi to do oceny, która nie opiera się na zasadach etycznych. Stąd nie sam karabin jest piękny, ale karabin zabijający ludzi jest piękny, ponieważ spełnia swoją funkcję jako karabin (mniejsza o to, że karabin może też odgrywać pozytywną rolę, np. jako straszak; ważne jest to, że istnieją takie sytuacje, w których przy braku etycznej skali, nazwiemy pięknym coś tylko dlatego, że to coś niszczy i krzywdzi).

Warto zasygnalizować tu jeszcze jeden problem: wyższość przedmiotu nad człowiekiem. Jeśli karabin jest piękny, bo zabił niewinnych ludzi, to znaczy, że życie niewinnych ludzi jest środkiem do uznania karabinu pięknym. To znaczy, że karabin „spełnia się” jako rzecz piękna przez zabicie kilku ludzi (za cyngiel pociąga oczywiście człowiek, ale w niczym nie zmienia to faktu, że karabin zostaje rzeczą piękną, bo był w stanie „spełnić się” jako przedmiot do uśmiercania ludzi)".

No rozumiem to wszystko, ale czołowe wnioski z eseju, który nadmieniłem, dotyczą ściśle obszaru tworzenia wierszy. A tam podał trzy podstawowe zasady, którymi się kierował:
1. ekonomia słów (no wordiness),
2. mówienie wprost, bez zbędnego używania pojęć abstrakcyjnych (directness of speech),
3. rytm (musicality).

Praktyczne aspekty, które podałeś są absurdalne (podpisuję się pod tym, co napisałeś), tak samo zresztą jak pojęcie (którego używał) „symbolu bez drugiej, abstrakcyjnej jego powierzchni”. Jak Pani doktor na mojej uczelni to skwitowała: symbol bez znaczenia symbolicznego to – według mojej wiedzy – nie jest już symbol.

Można też napisać, że ze względu na popieranie faszyzmu nie jest wart uwagi, ale nie zgadzam się z takim myśleniem. Imażyzm był rewolucyjny i jego teoria poezji między innymi dała grunt pod nowoczesną formę jej pojmowania. Nie deprecjonujmy tego jakimiś pojedynczymi rysami w logice bądź biografii.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Będę szanował zdanie, które coś sensownego mówi, a nie zdania krytykanta, który potrafi tylko wrzeszczeć.

Liczy się chyba wiedza, a nie kto tę wiedzę przekazuje. Nie interesuje mnie, kim jest i ile osiągnął krytyk. Jeśli mówi z sensem, jego zdanie jest coś warte. Dla mnie to oczywiste.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Pseudointelektualne bzdury"? Tautologia.

O ile się nie mylę, to takie stwierdzenie jest właśnie krytykanctwem, którego tak nie lubisz. Jeśli chodzi o krytykanctwo - wiadomo, jakie mam zdanie. Jak chcesz coś na poważniej, napisz. Z chęcią przeczytam, gdzie te bzdury są. W polemikę nie będę się wdawał, bo tekst pisałem dawno, więc nie siedzę w temacie. Ale zawsze jestem chętny do poszerzania swej wiedzy.

Jeszcze co do tekstu - doceniony był przez doktora zajmującego się filozofią sztuki i... tyle mi wystarczy...
No, czyli bzdury do kwadratu;)
Amerrozzo, doktorowi się podobało, ale ja jestem prosty chłopak i jak czytam takie wstępy o postulatach estetyki pragmatycznej to sobie myślę czy Ty tak na serio, czy na żarty i czy ktoś to zrozumie?;) Mnie taki język nie zachęca do niczego. Nie urażaj się tylko potraktuj moje zdanie tak, jak ja traktuję zdanie kiepskich poetów, bo o to w tym chodzi. Powaga. :)
Opublikowano

A ja bym zapytał inaczej:
- czy krytyka poetów, którzy poezję traktują jako zabawę/hobby/zabijanie czasu kiedy siedzą sobie w godzinach urzędowych i udają, że tworzą, jest krytyką dobrą?
- czy krytyka anonimowych krytyków, poetów (nawet tych znanych w świecie realnych), którzy akurat w internecie tworzą nicki, ma sens, skorą boją się oni odpowiedzialności za własne słowa?
- i na ile poważnie traktować krytykę wszelakich "zombi trupowatych" i "bladoczerwonych Ziutków" na portalach poetyckich?

Takie akurat padły wczoraj spostrzeżenia na spotkaniu dyskusyjnym to je sobie wykorzystam, bo są one bardziej celne na tu i teraz, niż jakieś tam bliżej nieokreślone krytyki "słabych poetów"...

PS - a co do patriotyzmu - swego czasu zdanie po polsku i zdanie po łacinie świadczyło o "uczoności" pisarza, ot, taka analogia...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ładnie. Tylko zastanawiam się, czy warto kusić takich, którzy polecą na koronki i szminkę. Najwyżej motylek przyleci i odleci - w tym wierszu symbolizuje coś nietrwałego, choć przyjemnego. A przecież tak sobie myślę, że peelka oprócz swojej zalotnej frywolności, ma w sobie serce...    
    • ,,Ten jest mój syn umiłowany,w którym mam upodobanie ,, Mt 3 , 13 -17    co było przed ...często pytamy  nie rozumiemy  rozum fantazja buduje teorie  nie tylko z piasku   wszystko ma swój  początek i koniec   tu na ziemi    dalej nieskończoność    wiara rodzi się przez  zstępującego na nas Ducha Świętego na Chrzcie  rodzimy się dla kościoła  mocni  aby wzrastać w Bogu  a potem nieść Go innym  wskazując swoim życiem  miłość bliźniego   otwiera drogę do wieczności  wolną wolą decydujemy  czy dotrwamy    wiara to poświęcenie  nie raj  on będzie nagrodą    1.2026 andrew  Niedziela, dzień Pański   
    • @violettaVioleńko, ale na szmatki nic wartościowego nie złowisz, a może i tak, ale na krótko. Mądrzy ludzie patrzą na wnętrze, ale powodzenia :)
    • Wiosną, kiedy przyroda na nowo budzi się do życia, wszystko wydaje się piękniejsze i łatwiejsze. Bywają jednak sytuacje, w których nawet ona, nie potrafi pomóc zranionemu sercu. Tino znieruchomiał. Na świeżym liściu jesionu, oddalony od swojej rodziny, nagle znalazł się sam. Prawie sam… Nad jego małą postacią rozciągał się cień wróbla. – Zamierzasz mnie w końcu zjeść czy porwać? – Zapytała przekornie mrówka. Wróbel zamrugał oczami. Dopiero teraz zauważył przed sobą tę małą istotkę. – Nie lubię mrówek… – odpowiedział smutnym, zgaszonym głosem. Tino odetchnął z ulgą, lecz zaciekawiony, nie uciekał. – Czemu jesteś taki smutny? – zapytał, wpatrując się w piękne, brązowe oczy ptaka. – Moje gniazdo spadło na ziemię. – Dlaczego? – Zbudowałem je na suchej gałązce. Złamała się i wszystko spadło razem z nią. Mrówka spojrzała na porozrzucane wokół wróbelka gałązki. – Jak masz na imię? – Michu. A ty? – Michu? Hihi, pierwszy raz słyszę takie imię… Ja jestem Tino – zachichotała mrówka. – Ja również nie spotkałem jeszcze żadnego Tina – uśmiechnął się lekko ptaszek. – Złamałeś skrzydła, Michu? – Nie, dlaczego pytasz? – Skoro skrzydła są całe, dlaczego stoisz pod tym drzewem? Możesz pozbierać gałązki i odbudować gniazdo… Michu rozłożył skrzydełka, jakby chciał się upewnić, że są sprawne. – Masz rację… tylko że inni tak się ze mnie śmiali...kiedy spadłem z gniazdem. Nie miałem ochoty pokazywać się im na nowo. Wyznał przed Tino i przed samym sobą, lekko skrępowany ptaszek. – Wiesz, czasami nie wszyscy nas rozumieją. Może nie śmiali się złośliwie i nie wszyscy się śmiali. Nie trzeba się tak przejmować, przecież nadal potrafisz latać. Teraz nikogo na tym jesionie nie słychać. Zbieraj gałązki i buduj gniazdo. Jest też dużo innych drzew. Nie trać czasu, praca czeka – czule, lecz stanowczo, wyjaśniła mała mrówka. Wróbelek popatrzył w górę na drzewa. Zdał sobie sprawę, ile czasu stracił, płacząc nad rozbitym gniazdem. A tam na górze, już od dawna, nikogo nie było słychać. Urażona duma i strach, w końcu opuściły jego serce. – Masz rację! – zawołał, trzepocząc radośnie skrzydłami. Energicznie pozbierał gałązki i z pełnym dziobem wzbił się w górę. Tino patrzył za nim rozmarzonym wzrokiem.   cdn..
    • @Mitylene @MityleneDziękuję. Wszystko racja.. @hollow man Dziękuję pięknie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...