klubo Opublikowano 9 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2010 chrześcijaninie upadły pochylony cierpieniem złamany zaniemówiłeś ryba głosu nie wyda choćbyś i zaklinał a spadająca łza nie wytarta słone ślady zostawi wypali zawierzyłeś całowałeś krzyże na drodze sądziłeś i sądzony byłeś ostateczny rachunek sumienia win do odkupienia upadłeś nie rozumiejąc tajemnicy w bólach rodzącej się śmierci
Ewelina Kocur Opublikowano 10 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2010 Głęboki, przemyślany, mocny. Podoba mi się. Pozdrawiam.
klubo Opublikowano 10 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2010 Dziękuję za wizytę jeśli się podobał to mnie cieszy pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 10 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2010 Przeczytałam, odnotowuję obecność, nie wypowiem się odnośnie wiersza, gdyż tematyka nie jest mi zbyt bliska, nie umiem ocenić. Pozdrawiam - baba
klubo Opublikowano 11 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Stycznia 2010 Babo I- dziękuję za obecność- zawsze to coś pozdrawiam
sylwiam71 Opublikowano 12 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Stycznia 2010 Odnalezienie ufności wiary i pokoju serca wymaga czasem cierpliwości do siebie samego. Istnieje ból szczególnie dotkliwy – śmierć , ale pojąć sens cierpienia związanego ze śmiercią , z pozoru i wiedzy niby proste, z punktu wiary oczywiste, z logiki nie do ogarnięcia, trudny temat, pozdrawiam w zadumie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się