Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Samotnie zlizuję
z parapetu
wschody słońca
zaciskając niedowładne ręce


Pamięć wywabia
pająki spod zielonej ściany
Nęcone kroplami marzeń
gubią się we własnej nici
Idą tam gdzie
entuzjastyczny wzrok dziecka
podpala kolejny most


Oplatam rękoma
coraz zimniejszy strumień
Z pianą na ustach
wypatruję siebie w lustrze

Kamienne posągi
nieruszone
choć błagały
o jeden spacer

Stare panie porozrzucały
chińskie koraliki
założyły krzyże

Pójdę dalej
po trzech latach
siebie

Opublikowano

Idą tam gdzie => tylko ten fragment mnie razi, gdzie chyba lepiej wyrzucić chociażby do następnego wersu

podoba mi się bardzo klimat wiersza, czytałam już go wczoraj, ale miałam problemy z napisaniem komentarza :)
fragmentami świetnie dobrane słowa, jako całość dobrze się czyta

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar pięknie  dziękuję i odwzajemniam majowe pozdrowienia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @LessLove dziękuję,  pozdrawiam serdecznie!      @Sylwester_Lasota spryciarz! Dziekuję, uroczo o tej wiośnie- wersja dla panów   Pzdr.
    • 'Chłoń mnie. Sącz mnie'. brzmi trochę tak, jakby duch późnych lat 90. oglądał nocą Pump Up the Volume i robił notatki na marginesach Kwiatów zła. Jest tu ten rodzaj kontrolowanej przesady, który balansuje między dekadenckim performansem a świadomym kampem - i chyba właśnie dlatego wiersz najlepiej oddycha wtedy, gdy najmocniej pachnie 'purpurą gorączki' i ciężkim kryształem. O włos od estetyki 'wino, aksamit i spleen', ale jeszcze po tej stronie, gdzie da się to czytać bez przewracania oczami.  
    • To poruszające, jak tekst unika monumentalizacji Zagłady i zamiast 'wielkiej historii' wybiera drobiazg -  piżamki, groszki, kołysankę - przez co groza wybrzmiewa mocniej niż w wielu dosłownych lamentach. Jest tu coś z napięcia między czułością a nieobecnością, które przypomina, że po Auschwitz język już nie tyle opisuje cierpienie, co krąży wokół niego ostrożnie, jakby bał się własnej stosowności.
    • @violetta dobry partner powinien być na różne dni. Choć ten na dobre dni jest w porządku.    @Alicja_Wysocka dziękuję kochana.    BB
    • @Poet Ka Dziękuję :) @Jacek_Suchowiczujmę to tak, nie chodzi w wierszu o jakiś tam paradoks lecz o samo słowo paradoks, w znaczeniu słowa paradoks, używamy nieświadomie pojęć, oczywiście treść Leszczyna i szczególnie tytuł był inspiracją, jeśli pomyśleć to tylko z technicznego punktu widzenia jakie są dobre wiersze, i tak spojrzałem, i dostrzegłem, że niedopowiedzenia stwarzają najlepszy klimat do dobrych wierszy, może to rozczarowujące, ale nie ma nic wspólnego z treścią Leszczyma, ale fakt co wymyślamy to nasze :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...