Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

naniebnym żeglowaniem
gwiezdnie osaczony
nim nowy dzień nastanie
noc grafitem skona

wpadasz zza rudej szyby
gościu nieproszony
kochamy się na niby
biją nocne dzwony

srebrzysty synu słońca
liryczny łobuzie
zasypiasz mi w ramionach
ach, zostań na dłużej!

Opublikowano

"liryczne łobuzy" mają dobrze. zasypiają w ramionach i na dodatek śpią długo. mimo że nie proszeni, co nie znaczy że nie czekani :) niech "na niby" się spełni! lirycznie, bardzo bardzo tak Aniu :) podoba się rzecz jasna :) Pozdrawiam ciepło i Wesołych Świąt życzę Tobie :)))))

Opublikowano

Łobuzie: bardzo przepraszam! Niestety, nie bierz do siebie! Prawdopodobnie i tak nie zasnąłbyś w moich ramionach! To znaczy: nie w moich, nie, że nie zasnąłbyś: Wesołych Świąt! Dzięki za czytanie:) Paraanna

Opublikowano

Lirycznie,wieloznacznie, bardzo ciepły wiersz i z chęcią się go czyta.
Rozmarzyłem się o kimś przy tym wierszu... więc dziękuję :))
Bardzo piękny wiersz :))

Świątecznie i serdecznie pozdrawiam... :))

P.S.Oprócz życzeń jeszcze dodam, że wiersz zabieram do ulubionych. Mam nadzieję, że nie obrazisz się, że sobie go uszczknąłem :))

Opublikowano

Liryczny, przywołany na zasadzie nożyczek, odzywających się, gdy w stół: świetnie, że pierwszy nie zasypiasz! Ale...to miłe doświadczenie. Kiedyś spróbuj. Jeszcze raz życzę po prostu wesołych świąt! Ukołysanych. Pozdrawiam, Paraanna :)

Opublikowano

Aniu - oczywiście także - Spokojnych i Radosnych dni teraz i w całym 2010-tym !

A z tym "zasypianiem" to mam tak dziwnie, że ZAWSZE potrzebowałem bardzo mało snu ( 4 godziny wystarczy) - a już gdy obok ciepłe, nagie ciało - no wybacz!
Wsłuchuję sie wtedy w Jej spokojny oddech - i przychodzą mi do głowy ( no ... nie zawsze, przyznaję) setki nowych wierszy - lecz, przecież nie mogę zbudzić Tej-Która-Jest Ze mną - i te wiersze ulatują, ulatują - stąd coraz to nowe poszukiwania, tematów :)

Marek Nożycoręki :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 To prawda, Marku, miłość bywa ślepa i zupełnie nie liczy się z logiką. Czasem rzuca wyzwanie wszelkim kryteriom, stąd potem biorą się takie 'romanse' wozu z limuzyną. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie :) @LessLoveDziękuję :)
    • @Czarek Płatak dla mnie ten wiersz jest tęsknotą za światem, gdzie natura wiodła prym. Na pierwszy plan wysuwa się łąka, rudzik, mniszek itd. Ten sielski obrazek tak bardzo wtopił się w ten  "betonowy świat", że zanikł nieomal, pozostawiając nieogarniony żal i poczucie utraty czegoś ważnego...Bardzo ciekawy wiersz Czarku...ale wiadomo u Ciebie tylko takie niebanalne, jedyne w swoim rodzaju

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Chwała absolutna rządzi życiem moim wędruję po śniegu mistycznym padołem jęki przeraźliwe od rana wydaję jakbym raz za razem pchał serce nahajem. Myśli łomotania głowa już nie słucha wręcz zalewa pamięć rozogniona jucha i choć nie notuję wizji rozpalonych strofy żarem kwitną od zewnętrznej strony. Wrota ust ściśnięte oczy zacieśnione ręce zaplątane chronią uszy moje a z rany na piersiach w odwrotnym zwierciadle czytam moje myśli wypalone zgrabnie. Furia wściekła truje przeszywa na wylot nie pchaj mnie do nieba to nie moja chwila daj jeszcze pochodzić po stołecznym kole i palcami bębnić po zimnym cokole. Otworzę sarkofag stół pęknięty schowam w górę w dół znów pędzi na złamanie głowa przy wezgłowiu wiszą prorocze miraże jakby boski legion opuścił ołtarze. Moje słowa chłoną od odwrotnej strony i wychodzą strofy nieucieleśnione bo kiedy buzdygan z furii barki kłuje Szaman mi cytuje że ja się raduję. Obłęd już mnie skręca i wyciska troski a on opowiada że to napój boski słuchać już nie mogę myśli ściskam szmatą a on podpowiada liturgiczną szatą. A ja wciąż powtarzam jak ta kazalnica w mojej duszy chaos walczy eremita krzyczę o wolności gardło biedne zdzieram Ellenai mnie ciszy bo dziś jest niedziela. W głąb ziemi odchodzę w duszy wiersz zamykam to mnie tylko zbawi o co nikt nie pyta sarkofag zamknięty rycerz w zbroi darzy ludzki świat zamykam kur zapiał trzy razy.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @Robert Witold Gorzkowski  
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Alicja_Wysocka I

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      it
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...