Michał Wilk Opublikowano 7 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2009 patrzysz na ojca którego nie pamiętasz trzeźwego i wstyd Ci nazwać go swoim ojcem patrzysz na łzy matki na jej rozpacz i nie możesz sobie przypomnieć kiedy ostatni raz był uśmiech na jej twarzy czy wogóle był Dom rodzinny Ciepło rodzinne to brzmi jak szyderstwo chcesz stąd uciec byle gdzie byle zapomnieć Sam nie pamiętasz kiedy ostatnio byłeś szczęśliwy czy wogóle byłeś Czujesz się winny że masz takiego ojca że masz taką rodzinę Z oczu ciekną łzy nie ma kto ich otrzeć W sercu rozpacz nie ma kto jej ukoić Myślisz ciągle Boże kiedy to się w końcu skończy I może tracisz wiarę w Boga bo końca tragedii nie widać Nie widać nadzieji na swiecie wokół skurwysyństwo widzisz te zeszmacone dziewczyny widzisz tych niekoniecznie łysych gości którzy za parę złotych zabilby Cię jak psa przy tłumie gapiów którzy potem mówią że nic nie widzieli Najchętniej chciałbyś zasnąć Chciałbyś nic nie czuć Nie czuć tego bólu tej rozpaczy i samotności ogromnej samotności Chciałbyś żeby Cię ktoś przytulił otarł Twoje łzy martwił się o Ciebie modlił się i myślał o Tobie Chciałbyś by zawsze był przy Tobie mimo Twoich kompleksów nieśmiałości i wszystkich wad i błędów które popełniasz jak my wszyscy Wierzę w to głęboko
Duks Opublikowano 7 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2009 Witam. Bardzo mocny – emocjonalny wiersz. Moim zdaniem, dobrze byłoby podzielić go na strofy (nie muszą być równo wersowe). W takiej formie trudniej się go czyta. Moje uwagi: 1) wkradło się parę błędów: - dwukrotnie „wogóle” – powinno być: w ogóle - „nadzieji” – powinno być: nadziei - „swiecie” - powinno być: świecie - „zabilby” - powinno być: zabiliby 2) trochę jest niekonsekwencji w używaniu małych i dużych liter. Poza tym, naprawdę niezły wiersz. Napisany bardzo obrazowo. Ogólnie rzecz biorąc - podoba mi się. Pozdrawiam serdecznie. Ps. Teraz parę moich subiektywnych uwag. Trochę razi mnie: „skurwysyństwo” - choć domyślam się, że to ma spotęgować emocje. Dodatkowo przed „czy w ogóle byłeś” dodałbym - i W czwartym wersie od końca usunąłbym – „i wszystkich”, a dodałbym – i wad Zastanowiłbym się również czy jest konieczny ostatni wers. Tak przykładowo, widzę wiersz po zmianach (to tylko moja wizja i mam nadzieję, że nie urażę nią autora): Patrzysz na ojca, którego nie pamiętasz trzeźwego i wstyd Ci nazwać go swoim ojcem Patrzysz na łzy matki na jej rozpacz i nie możesz sobie przypomnieć kiedy ostatni raz był uśmiech na jej twarzy Czy w ogóle był Dom rodzinny Ciepło rodzinne to brzmi jak szyderstwo Chcesz stąd uciec byle gdzie byle zapomnieć Sam nie pamiętasz kiedy ostatnio byłeś szczęśliwy i czy w ogóle byłeś Czujesz się winny że masz takiego ojca że masz taką rodzinę Z oczu ciekną łzy nie ma kto ich otrzeć W sercu rozpacz nie ma kto jej ukoić Myślisz ciągle Boże kiedy to się w końcu skończy I może nawet, tracisz wiarę w Boga bo końca tragedii nie widać Nie widać nadziei Na świecie wokół skurwysyństwo // draństwo/łajdactwo? Widzisz te zeszmacone dziewczyny Widzisz tych niekoniecznie łysych gości którzy za parę złotych zabiliby Cię jak psa przy tłumie gapiów którzy potem mówią że nic nie widzieli Najchętniej chciałbyś zasnąć Chciałbyś nic nie czuć Nie czuć tego bólu tej rozpaczy i samotności ogromnej samotności Chciałbyś żeby Cię ktoś przytulił otarł Twoje łzy martwił się o Ciebie modlił się i myślał o Tobie Chciałbyś by zawsze był przy Tobie mimo Twoich kompleksów nieśmiałości, wad i błędów które popełniasz - jak my wszyscy Wierzę w to głęboko /?
Michał Wilk Opublikowano 7 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2009 witam. zgadzam się jeśli chodzi o błędy ortograficzne czy stylistyczne. jeśli chodzi o duże czy małe litery albo o układ wiersza to chciałem by taki był choć może być dla niektórych trochę mało przejrzysty. a co do przekleństw to myślę, że czasem przekleństwo jest najodpowiedniejszym słowem dla wyrażenia emocji, ale z drugiej strony nie powinno się też przesadzać z ilością przekleństw bo wtedy to nie wiersz. a wolę takie kontrowersyjne wiersze niż np o przyrodzie albo rymowanki o wszystkim i o niczym. pozdrawiam
Sylwester_Lasota Opublikowano 7 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2009 Poruszyłeś w wierszu bardzo ważny temat, a biorąc pod uwagę mentalność i obyczajowość Narodu, którego dziećmi, a zarazem cegiełkami jesteśmy, z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że w mniejszym lub większym stopniu ten problem dotyka nas Wszystkich. Zapewne część z nas zdaje już sobie z tego sprawę, jednak zawsze będzie ogromna grupa, która temu zaprzeczy. Najgorsze jest jednak, w moim odczuciu to, że zarówno ci świadomi, jak i ci nieświadomi, popełniają, najczęściej nie zdając sobie nawet z tego sprawy, te same błędy co ich rodzice, tworząc kolejne pokolenia dda. I w ten sposób ta kolista linia się zamyka tworząc niekończącą się spiralę zaburzeń emocjonalnych, trudności budowania związków i tworzenia więzi. Co ciekawe zespół dda występuje nie tylko u potomstwa alkoholików, ale nawet w rodzinach, w których nie nadużywano alkoholu, ale pojawiały się inne dysfunkcje. A ponadto ponoć tego typu zaburzenia przenoszą się z dzieci na wnuki i prawnuki... a w skrajnych przypadkach obserwuje się nawet zmiany genetyczne, które przekazywane są kolejnym pokoleniom. Czyli okaleczeniu ulega nie tylko psychika, czy dusza, jak kto woli, ale także ciało. Trudno w krótkim komentarzu wyczerpać temat, tym bardziej w wierszu. Myślę jednak, że kierunek jest rozwojowy i godny kontynuowania, bo jedyne co możemy zrobić to mówić o tym i... mieć Nadzieję :). Pozdrawiam.
Michał Wilk Opublikowano 8 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2009 witam. ja właśnie piszę takie wiersze (choć nie są to typowe wiersze), które mają jakiś przekaz i dotyczą zwykłych ludzkich problemów emocji uczuć, które są często trudne ale prawdziwe. a nie lubię jakichś rymowanych wierszy o wszystkim i niczym, które nic nie wnoszą. a w polsce niestety jest pewnie parę milionów alkoholików i parenaście milionów dda.. ale jest też jakiś procent z tych osób, którzy zdają sobie z tego sprawę i coś z tym problemem robią.. pozdrawiam:)
Pan_Biały Opublikowano 8 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2009 zapraszam do W nadmiar zaimków, ślinotok pozbawił mnie złudzeń, zrobić z tego wiersz dopiero można, na razie jest to zlepek emocji pozdrawiam r
a._mrozinski Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Na początku wiersz wydawał mi się marny, bo jest właściwie tylko opisem czegoś doskonale już opisanego. Potem wydał mi się ciekawy (kiedy skończył się opis mamy, taty, domu, a zaczął świata wokół). Zabrakło mi tylko dobrego zakończenia. Wiersz o tej tematyce mógłby kończyć się "ku pokrzepieniu serc", choć z drugiej strony - czy nie byłoby to naiwne? Arek
Michał Wilk Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 witam. nie zgodzę się, że opisuję coś co jest już doskonale znane, bo tak naprawdę to mało jest znanej i powszechnej literatury o dda. a co do pokrzepienia serc to niestety akurat w tym przypadku może być właśnie naiwne.. ja nie jestem poetą ale myślę, że lepsze są wiersze trudne i dające do myślenia niż lekkie łatwe i przyjemne. pozdrawiam:)
a._mrozinski Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Nie powiedziałbym, że jest to trudny wiersz. Z całym szacunkiem do DDA (miałem przez długi czas kontakt z taką osobą i wiem o co chodzi), jest to tylko kolejna grupa, która cierpi i ma problemy.
Sylwester_Lasota Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 przepraszam, że się wtrącę. kontakt z osobą??? rzuć kamieniem na ulicy, a trafisz. jak nie, to stawiam wódkę ;). żartuję, bo nie piję, ale tak mogłoby to brzmieć. powszechność tego problemu, jest podobna do występowania opryszczki. świadomość zresztą też, czego chyba nie muszę wytykać. ot zimno mi wyskoczyło. z tym, że skutki społeczne niepomierne i tu, i tam lekarstwa nie ma. da się jedynie załagodzić pieczenie. myślę, że stereotyp alkoholika, jako śmierdzącego denaturatem menela, został już dawno obalony. myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że zjawisko to dotyczy wszystkich grup społecznych i zawodowych. sprzątaczek ,murarzy, cieśli, mechaników, artystów, lekarzy, prawników, pilotów, księży... i ich dzieci ;). jednak ciągle wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, że jeżeli np. jeden z jego dziadków był alkoholikiem, to on jest dda. choćby nawet go nie znał, choćby zmarł przed jego narodzeniem. i niestety to nie jest przesada. i niestety dda nie można przestać być. można jedynie jakoś sobie z tym radzić. pomocne może być uświadomienie sobie problemu, czemu mogą służyć takie publikacje jak ta powyżej. może nie najwyższych lotów pod względem artystycznym, ale z powodów, o których piszę, dla mnie cenna. pozdrawiam.
Michał Wilk Opublikowano 12 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2009 zgadzam się, że jeśli chodzi o formę wiersza, układ itd to jest trochę do poprawy np. błedy ortograficzne, stylistyczne, układ wersów itd. ale w tych wierszach, które umieszczam na tym forum chodzi mi o przekaz, o to by były kontowersyjne i opowiadały o życiu i chyba mi się to udaje:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się