Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zabierasz mi zdrowie i spokój
Karzesz srogo codziennie
Na mej twarzy niepokój
Traktujesz mnie bezimiennie

Za grzechy przeszłości
Wbijasz nóż mocno przekręcając
Sprawiasz że żyję w złości
W rzeczywistości się rozdzierając

Po nocach wciąż płacze
Łzy płyną strumieniami
Nim dobro zobaczę
Obrzucasz mnie kamieniami

Siła sprawia że wstaje
Karmiąc się nadzieją
Nic mi to nie daje
Upadam z kolejną bólu zawieją

Jak Syzyf na okrągło
Wspiąć się próbuje
Nazwę to wspinaczką ciągłą
Która mnie zaskakuje...

Marzę o cichych przestworzach
Zabrałbym mą ukochaną
Dryfując po beztroskich morzach
By dobroć mieć daną

Uciec ze świata podłości
Podziwiając piękno natury
Zachowałbym resztki człowieczeństwa
Bo tutaj w mieście diabelskie chóry

Ludzi przeklętych i złych
Zbirów, psychopatów
Strasznych jak ciemny strych
Bezlitosnych katów

Wyrywam garściami swe włosy
Błagam Boże o lepsze dni
Zakrwawiony przyjmuję kolejne ciosy
Proszę, krzyczę pomóż mi!!!

Opublikowano

Ojej, makowcu, twój wiersz jest bardzo smutny i tragiczny...nie jest wprawdzie łatwo, ale też trzeba dostrzegać ile jest piękna wokół nas. Wszak nikt nie obiecywał że Droga będzie łatwa :) Jednak nie ma się co martwić, pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...