Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 4 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2009 trzymam w słoiku stuletnią pokrzywę zaglądam do niej jak przez wizjer drga wtedy trzeszczy nieznośnie dla ucha łodygi zwinięte w arabską swastykę leżała przez pomyłkę w letniej kwiaciarni na wystawie wypłowiała zmarniała i zżółkła w pogardzie florystów spała na kolcach zagiętych suchych niegroźnych dla palców bez ceny ozdób wazonu z kamionki była o krok od przemiany w jadalny nawóz dla oleandrów mieszkali potem z milczącym bieluniem w czynszowej doniczce na Witkacego do mnie trafiła prawie przez przypadek najpierw poznałem jej narzeczonego
Aleks Kleks Opublikowano 6 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2009 podoba mi się ten wiersz, ma taki dziwny, chorobliwy nastrój ale jest on zręcznie wykorzystany z drobnych uwag - nie wyobrażam sobie jak można jednocześnie wypłowieć i zżółknąć ;)
Lena Achmatowicz Opublikowano 6 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2009 trochę udziwniłes zakończenie, ale jest tu całkiem niezły nastrój. letnia kwiaciarnia? :) serdecznie pozdrawiam
Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 7 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. letnia, taka altanka, czy stragan... można tak powiedzieć. Ja też wcześniej nie znałem tego terminu ;) Pozdrawiam również
Nessa Isilra Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Surrealistyczna ta pokrzywa ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się