Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałem napisać wiersz o Twoich oczach
O tym, że masz ich kilka par - które zmieniasz
Z tylko sobie znanych powodów
I kiedy już znalazłem rym do "zielonooka" - usłyszałem ten płacz
To sąsiad kolejny raz wysypywał na plecy córki - swój żal do świata
Sypał razami wojskowego pasa często i gęsto
Załomotałem w ścianę
Jej krzyk przeszedł w chlipanie . przerywane jego stałymi przekleństwami
On nie szukał nowych wyrazów ... nigdy
Po chwili słychać było trzaśnięcie drzwiami
Teraz to one mają nadzieję, że wróci tak pijany, żeby tylko dowlec się do łóżka
...
Tamten zielonooki rym już wywietrzał mi z głowy
W której kołatał się inny
- "zły - łzy" - Ale to nie mój styl
Zamknąłem kompa i gwizdnąłem na psa
Obu nam przyda się trochę ruchu
...

Z sąsiadem spotkamy się pewno jutro w kościele
I znowu będę patrzył na niego z podziwem
...

Kiedy śpiewa - ma piękny i czysty głos

Opublikowano

Och Aniu - nie słyszałaś (na szczęście) jak ja śpiewam!!!

Ale na poważnie - to chodziło mi o to, że każdy ma jakiś "dar od Boga" - a kiedy go zmarnuje i zda sobie z tego sprawę - to często staje się dla innych, złym człowiekiem.

Ot taka moja życiowa obserwacja - M.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trafna obserwacja panie Liryczny
"ludzie" często w okrutny sposób przerzucają własne frustracje na innych stając się tyranami dla najbliższych ale wśrodowisku uchodzą za dobrodusznych bo zasłaniają prawdziwe oblicze
wiersz przejmujący i jakże prawdziwy (szkoda)
pozdrawiam
Opublikowano

Napisałaś Stasico - twój wiersz jest dobry wg, mnie :)))
I to mi wystarczy!
Jesteś przecież Prawdziwą Poetką.

Mam jednak nadzieję - że Twój sąsiad , gdy śpiewa przy goleniu ( a to już nie tylko męski przywilej :)) - to nie budzi Cię porą zaranną. No i nie bije słabszych.

Chociaż śpiew może inspirować - jak w Romeo i Julii - spróbuj to może opisać - słowik-sąsiad i skowronek :))

Dziękuję i pozdrawiam - Marek

Opublikowano

O nareszcie natrafiłam na coś prawdziwego i coś co mnie spotyka ostatnio. Bo znam człowieka który gardzi słabszymi od siebie a przełożonym pokazuje słodką minkę i ciągle chwali swoje zalety. Wpływów ma co niemiara i nic zrobić nie można, czasem tylko stać z założonymi rękami i patrzeć jak grasuje pomiędzy nami jak łapczywy kot i gdy zwęszy że ktoś może mu przeszkodzić w planach albo zrobić coś lepiej od niego potrafi wykorzystać wszelkie dostępne środki by temu zapobiec. Życiowy utwór.
Pozdrawiam serdecznie :)
Janina

Opublikowano

No i dobrze Stasico, że masz, miałaś dzielną sąsiadkę. Chociaż moja załatwiła to tłuczkiem do mięsa - przestawiła gościowi nos i obojczyk - teraz ma z nim spokój.

A tak w ogóle - dlaczego to ten bity i poniżany ma sie wyprowadzić z mieszkania? Te sądy są czasem beznadziejne.

Ale tematy! To chyba ten wiatr przynosi takie myśli - na razie Pa!


Wpadnę tu jutro - Marek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


może dla świętego spokoju, może dlatego ze jest słabszy a może bo lubi...
ale najważniejsze że ma spokój...
a obyło się bez sądu, sama poszła jak stała ;(
potem były sądy i podziały i grodzenie mienia, teraz sufit mu na głowę spada
spokojnych snów.
zielonookaES
Opublikowano

Witaj Joanno - miło, że wpadłaś.
Poczytałem sobie Twoje wiersze - i wiesz, także starasz się nie pisać tylko o sobie - to fajne, bo jest tutaj jeszcze kilkoro - co to (wbrew logice) próbują zmienić Świat.

Może zaczniesz od tego Twojego znajomego chama? Pamiętaj - nie ma mocnych!
Może jakaś żołądkowa kompromitacja w sylwestrową noc .....
Albo - - nie , nie to już by było "podżeganie do przestępstwa" :))

Ech - wychodzi ze mnie Łobuziak !

No to lepiej kończę - Pa!

Marek

Opublikowano

W zasadzie nie lubię publicystyki w liryce. Tym razem wiersz dotyka szerszego kontekstu: wrażliwy człowiek nie może skupić się na przeżywaniu prywatnego, osobistego świata, bo wkracza weń świat zewnętrzny: brutalny, zakłamany, podły! Dlatego chwalę ten wiersz, aczkolwiek wydaje mi się nadto "epicki", "narracyjny"! Pozdrawiam serdecznie, Para:)

Opublikowano

Do Ani Pary - ja już od jakiegoś czasu nie piszę i wiośnie miłościach i rozstaniach - inni robią to lepiej . Postanowiłem więc troche bardziej uwrażliwić i tak już wrażliwych Poetów - na inne aspekty zycia.
Dziękuje za wizytę i zapraszam do innych swoich utwor(k)ów.

Marek

Opublikowano

Joasiu-Jańciu - sylwestrowa zadymiaro :))
Rozwinięcie tematu:
No to trzeba tylko zakupić odpowiedni specyfik na zaparcia , przygotować go wcześniej w postaci płynnej w osłodzonej wodzie i - do strzykawki.
Strzykawkę do torebki uczestniczki Balu - lub do znajomej kelnerki (jak najmniej wtajemniczonych!) i tylko czekać na okazję (Cola, ziemniaki itd).
A po godzinie - nie pozwolić mu (zabawy, konkursy) na opuszczenie sali.
No i cały jego urok - odfruuuunie ze śmiechem widowni.

Nie namawiam - ale ja bym tak to przeprowadził.

A od 2-go stycznia 2010 - spokojnie można dalej ratować Naszą Ziemię - niestety tylko do 2012 :((

Pozdrawiam - Marek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...