Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ostre sceny rodzajowe z dzieciństwa
dostatecznie kaleczyły zmysł wzroku
zdolność dostrzegania okulała
teraz kuśtykam na jedno oko

z dystansem czytam
hasła mowy ciała
gestów szyfr

posiadłam zdolność braku wiary
w szczerość intencji
jestem kaleką czy
kalekim był tworzący mnie świat

Opublikowano

Ładne i bardzo smutne. A ponieważ pokazuje pewien aspekt dojrzewania w sposób psychologiczny, to pozwól, że się pomądrzę w tym tonie, bo to lubię. :-)
Peel jest jeszcze młody i nie nabrał dystansu do siebie. Dzieciństwo to na ogół naiwność, łatwowierność; w młodości najczęściej przychodzi rozczarowanie, wstrząs, szok, pierwsze "nacięcie się na ludzi". Peel jest właśnie na etapie wielkiego zawodu i negacji wszelkich wartości, ich rzetelności i prawdziwości. Dojrzałość zaś polega w tym wypadku na wyważeniu emocji między naiwnością a nieufnością - dostrzeganie wartości świata i ludzi przy jednoczesnym zachowywaniu pewnej ostrożności w kontaktach z nowymi lub mniej znanymi osobnikami.
O, tyle ode mnie w temacie.

Pozdrawiam serdecznie, Kamertonko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost   Uważasz może, że my nie mamy o czym rozmawiać? ;) 
    • nie mam czasu na miłość z tobą violetto , nie obraź się , wiem że przedwiośnie to niecierpliwy stan ale struny nie zbuduję
    • @Berenika97   Bereniko. rozłożyłaś mój wiersz na warstwy ontologiczne, psychologiczne i metafizyczne. To co zrobilaś  jest nie tylko „ładne”, to jest myślące !!! dziękuję Ci za tę niezwykle przenikliwą i wielowarstwową lekturę . czytając Twój komentarz, miałem wrażenie, że moj wiersz został rozpisany na dodatkowy wymiar . jakbyś zobaczyła w nim trajektorie, których ja sam nie nazywałem wprost. rzeczywiście,  interesowało mnie napięcie między absolutem bliskosci a kruchością materii. to, czy świat rzeczy jest w stanie uniesć spotkanie, które przekracza jego miary. nie wiem, czy nazwałbym tę relację wrogiem fizyczności  ale z pewnością jest ona próbą jej granic. może nie tyle świat nie wytrzymuje tej bliskosci, ile człowiek    nie wytrzymuje jej konsekwencji. bardzo poruszyło mnie Twoje zdanie o 'estetyzacji cierpienia” to super trafne ostrzeżenie. myślę sobie , że wiersz balansuje właśnie na tej granicy  gdzieś między zachwytem nad możliwoscią a świadomoscią jej destrukcyjnego ciężaru. jeśli coś jest tu ostrzeżeniem, to może nie przed milością, lecz przed idealizacją, która zamienia żywe relacje w niedosiężne absoluty . dziękuję za tę interpretację bo ona naprawdę coś dopowiada  i  jednoczesnie zostawia przestrzeń. wiesz dobrze Nika jak bardzo brakowalo mi Twoich analiz. czasami czytajac je dawniej widziałem w nich fundament do  mojego tekstu który bez Twojej analizy chybotal się na poetyckich falach, aż Ty dawałaś mu stabilizację. dziękuję Nika. piękna moc dla Ciebie:)       @bazyl_prost   dla jednych jest żywsze a dla innych bardziej umarłe niż facet leżący w trumnie.   i nie ma tutaj wspólnych mianowników.   bywa tak, jak to pięknie powiedział znany filozof, że uśmiech życia........." ta czaszka już nigdy się nie uśmiechnie".   to tyle.      
    • Ok, ten Urbana, brunetko   Ok, Urbana na bruk, o!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...