Boskie Kalosze Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 Kiedy w Nieszczecinku zapalają się pierwsze latarnie mężczyźni stają się spóźnionymi na własne szczęście stateczkami w rozkołysaniu brzegów obcych bioder szukają dawnych dni Przez chwilę migocze im na wietrze perfumowana nadzieja a Katedra Notre Dame jest kobietą do której można wejść na chwilę postać zapatrzywszy się w witraże źrenic oddzielające chłodne wnętrze od Boga Wieczorami nad Jeziorem Trzesieckim z jesiennych chmur wyrasta Brookliński Most zaprasza na drugą stronę reklamą konstelacji Skorpiona więc idę dotykając imion dawno zmarłych Burmistrzów a oni chowają się w dziuplach Wilczkowskich Dębów Rano będą wiewiórkami które zapomniały miejsc gdzie leżą schowane na zimę orzechowe sny Nawet Jan Samuel Chopin przychodzi tu z pomnika spacerować - w jego włosach milczą kamienne ptaki zlatujące się na noc z kobiecych serc by tak jak nigdzie indziej w Nieszczecinku narastała w mężczyźnie samotność istnienia we dwoje
Pan_Biały Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 nad wyraz dobra poezja pozdrawiam r
Almare Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 ... "spóźnieni na własne szczęście" - ile to razy, ile razy? super wiersz.
Magda_Tara Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 narastała w mężczyźnie samotność istnienia we dwoje ------------- a w kobiecie? napisz o kobiecie, czy podoba się? ...... :)) wiesz :*
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo cieszy mnie Twoja opinia. Dziękuję i pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję pięknie, Almare. Ale, ale... muszę już uciekać bo został mi może kwadrans ;)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cześć Magda! Radosne dziękuję :) Wiersz o kobiecie? Cóż, napisałam ich troszkę ;) Na przykład taki:cadeau Zamach stanu na wybrzeżu kości udowej, twoja ręka dopomina się o cadeau czyli prezent. Dostałeś go w dniu ślubu, pokazuję na szyję owiniętą kolczatką niewolnika. Milczysz czekając na autobus do yamoussoukro, stolicy mojego ciała. Milczysz, kiedy do niej docierasz. Pod nogami wypalone słońcem czaszki antropologów, zwierząt, skamieliny drzew, w końcu to od czego życie wzięło początek. Dlaczego cadeau? - Tak wołają na Czarnym Lądzie (podobno kolebce homo sapiens) mieszkańcy byłych koloni francuskich, kiedy chcą dostać, czy raczej wymusić od turystów prezent - dziś najchętniej w postaci pieniędzy.
Magda_Tara Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 merci bien, za ten cadeau! :))
teresa943 Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2009 (...) samotność istnienia we dwoje jesień nie tylko w "Nieszczecinku"... zamyśliłam się pięknie piszesz :))))) serdecznie pozdrawiam - Krystyna
adolf Opublikowano 7 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 pierwsza strofa beznadziejna ;p dalej juz sie czyta dobrze ;p Wieczorami nad Jeziorem Trzesieckim z jesiennych chmur wyrasta Brookliński Most zaprasza na drugą stronę reklamą konstelacji Skorpiona więc idę dotykając imion dawno zmarłych Burmistrzów a oni chowają się w dziuplach Wilczkowskich Dębów Rano będą wiewiórkami które zapomniały miejsc gdzie leżą schowane na zimę orzechowe sny Nawet Jan Samuel Chopin przychodzi tu z pomnika spacerować - w jego włosach milczą kamienne ptaki zlatujące się na noc z kobiecych serc by tak jak nigdzie indziej w Nieszczecinku narastała w mężczyźnie samotność istnienia we dwoje pozdr
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zawsze do usług, o ile czas pozwala :) Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję i pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Widocznie nie zrozumiałeś do końca :) Pierwsza strofa mówi o szukaniu szczęścia w innych kobietach, kiedy wydaje nam się, że nie można go naleźć u boku własnej. Bez tego wiersz nie miałby klamry i sensu. Stąd Nie-szczecinek, który jest anty-Szczecinkiem - tym który istnieje naprawdę. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Widocznie nie zrozumiałeś do końca :) Pierwsza strofa mówi o szukaniu szczęścia w innych kobietach, kiedy wydaje nam się, że nie można go naleźć u boku własnej. Bez tego wiersz nie miałby klamry i sensu. Stąd Nie-szczecinek, który jest anty-Szczecinkiem - tym który istnieje naprawdę. Pozdrawiam. Dosadnie mówiąc, pierwsza strofa jest poetyckim opisem... burdelu :) Kiedy w Nieszczecinku zapalają się pierwsze latarnie mężczyźni stają się spóźnionymi na własne szczęście stateczkami w rozkołysaniu brzegów obcych bioder szukają dawnych dni Przez chwilę migocze im na wietrze perfumowana nadzieja a Katedra Notre Dame jest kobietą do której można wejść na chwilę postać zapatrzywszy się w witraże źrenic oddzielające chłodne wnętrze od Boga
Magda_Tara Opublikowano 7 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 jak pięknie o burdelu... łaaaaaaał w stu procentach poetycko tak po boskiemu :*
Boskie Kalosze Opublikowano 7 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :))) Zabrzmiało to jak kobiece przyzwolenie, jeśli się potem z tego (brzydkiego - ładnie) wytłumaczyć ;) Żartuję, Magdo więc przebacz, jakby co :)
Magda_Tara Opublikowano 7 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 zwariowałeś? jakby co? znam się na żartach, zapomniałeś? ale te biodra Katedra witraże źrenic boskie widzenie a ja tu widzę ciebie :) :* przylazłeś z zaświatów niczym zjawa, mara :)))) tak czy siak - fajnie, że jesteś!
Duks Opublikowano 7 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Witam. Jestem pod wrażeniem. Gratuluję i pozdrawiam.
Somewhat Damaged Opublikowano 7 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2009 Jak "Alicja w Krainie Czarów". Jak "Koralina". Alternatywna rzeczywistość - ciekawe obrazowanie. Ja, w przeciwieństwie do adolfa, najbardziej wciągnęłam się w pierwszą strofę - tak poetycko opisany burdel to sztuka! Jakby za jego drzwiami, w Twoim Nieszczecinku, otwierała się jakaś metafizyczna czasoprzestrzeń wypełniona dymem cygaretek i dekadencką atmosferą. Notre Dame połączona z Moulin Rouge. Niestety, po pierwszej strofie, gubię się jakoś w skomplikowanej geografii Twojego miasta. Cóż, kobiety nie mają dobrze rozwiniętej wyobraźni przestrzennej ;) Pozdrawiam serdecznie :)
Oxyvia Opublikowano 8 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2009 Ten niby "burdel" to po prostu życie, nieprawdaż? Chodzi o to, że kobiety podchodzą materialistycznie do facetów, a oni - biedni - czują się rozczarowani, niekochani i samotni. :-))) Wiem, że nigdy nie dasz się przekonać, że jest inaczej. Cóż... Ale wiersz bardzo ładnie zapisany, pięknymi słowami - muszę to przyznać, choć nie zgadzam się z treścią. Buziaki, Łobuzie. :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się