Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zachciało mi się żyć na kreskę. Notes w spożywczym za rogiem jest pełen moich złudzeń. Sprzedawca też się łudzi, siedząc za sterem wielkiej łodzi - kasy fiskalnej.

Powiedziano mi, że jestem chora, na nich, na każdą kolejną godzinę spędzoną w smogu. Wydychają kłęby dymu, który chmurzy mi oczy. Mama mówi, że to dobrze, w końcu mam swoją estradę z dymem i halogenami.
Każdy następny dzień jest jak zdobycie złotego medalu: radość wyrywa się z serca jak wyścigowy koń, trwa kilka sekund i znika, płynąc spokojnie po policzkach. Błyskają flesze, widać moją wątrobę, płuca, nerki. Przeprowadzają wywiad, pytają o to co zwykle: wiek, przebyte choroby, uczulenie na... . Jestem w centrum wszechświata, dochodzę do apogeum, żeby doktor Fortuna delikatnie zepchnęła mnie w dół, w realny ból stawów, głowy, zębów. Właśnie wtedy staję się przeźroczysta i złoto mnie nie leczy. Flesze wgryzają się w ciemność, pytania zamieniają się w bełkot, czuję się senna i zła. Czuję się niesobą , niewyobrażalnie nieswojo, wypełniana pustką jak gazowym ołowiem.

- Co tam piszesz ?
- Opisuje.
- Co?
- Kosze wyobraźni.

Opublikowano

W pierwszej kolejności dziwię się, że nikt nie komentuje.
Następnie myślę.
i nic nie wymyślę.

Nie napiszę komentarza.
Niby co mam napisać?
Ja nic pisać nie będę, Ty pisz dalej.

Opublikowano

To może ja coś napiszę.
Mnie się takie pisanie podoba i czytam z przyjemnością.
Ważne sprawy ujęte jak przez migawkę w aparacie.
I ładne jest to: "flesze wgryzają się w ciemność".
jacek.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Komisja w składzie Me, Be i... kto tu!? A, to ty marel, właź nicponiu, aleś nas wystarszył, aż się wełna w supełki... no nic. Gratulujemy Autorce pomysłu, początku i wykonania. Wskazówki: poczekać przemyśleć zastanowić się podrapać odchrząknąć i zgłosić się do konkursu, bo ma się talent... autorko. Oj ma... Jeszcze jedno. Nie boj. My ten tego, ale niegroźni dla otoczenia ( kod choroby TRL 132J7). Oceniać będą wszyscy chętni orgowicze zarejstrowani do 04.11.2009 więc spoko ( wydusimy TWA, SPD, CFR, HTR, KUT i PTF).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...